Wyjątkowy projekt, stworzony przez holenderski warsztat RemetzCar, został wystawiony na sprzedaż. Tesla Model S Shooting Brake miała swoją premierę dwa lata temu. Mimo planu stworzenia 20 takich aut, nic z tego nie wyszło, a unikatowy egzemplarz z przebiegiem ok. 60 tys. km czeka na nowego właściciela.

Tesla – najbardziej rozpoznawana marka pojazdów elektrycznych – do tej pory nie miała w swojej ofercie auta z praktycznym nadwoziem kombi. Nie oznacza jednak, że takiej odmiany nie ma. Tym nietuzinkowym projektem zajął się holenderski warsztat RemetzCar. Stworzył on dwa lata temu unikatową odmianę Tesli Model S w nadwoziu Shooting Brake. Auto wzbudziło na tyle duże zainteresowanie, że zostało pokazane podczas zeszłorocznego salonu samochodowego w Genewie (2019). RemetzCar, po entuzjastycznym przyjęciu zaprezentowanego projektu, miał plan zbudować co najmniej 20 takich egzemplarzy elektrycznej Tesli. Niestety nie udało się. Co więcej Shooting Brake powstały na Modelu S P85 został wystawiony na sprzedaż i czeka na nowego właściciela.

CZYTAJ TAKŻE: Tesla Cybertruck: Elektryczny pickup z zasięgiem do 800 km

Tesla Model S Shooting Brake.

Wielu fanów marki może i chciałaby mieć taką perełkę w swoim garażu, ale odstrasza natomiast cena. Używana – klasyczna – Tesla Model S P85, kosztuje ok. 44 tys. euro (ok. 200 tys. zł). Natomiast cena odmiany Shooting Brake (z przebiegiem ok. 60 tys. km) została ustalona na 185 555 euro (nieco ponad 843 tys. zł) dla klientów spoza Unii Europejskiej i na 224 521,55 euro (ponad jeden milion złotych) dla europejskich odbiorców.

Czym wyróżnia się Shooting Brake? Przede wszystkim poza nadwoziem kombi, które jest praktyczniejsze i pojemniejsze, Model S P85 posiada akumulator o pojemności 85 kWh oraz dysponuje mocą 422 KM i 600 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pozawala to osiągnąć 100 km/h w czasie mniejszym niż 5 sekund. Ten egemplarz zachwyca również autorskim wnętrzem. Zostało ono wykończone beżową skórą i zielonym zamszem, co znacząco odbiega od „nudnego” designu standardowej Tesli. Jeżeli ktoś ma na zbyciu milion złotych i jest fanem aut elektrycznych, może pokusić się o zakup jedynej w swoim rodzaju, używanej Tesli.

CZYTAJ TAKŻE: Tesla zarabia, a Musk się wścieka

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polska kluczowa dla unijnych planów redukcji emisji CO2

Większość państw UE chce szybkiego zmniejszania emisji CO2 w transporcie. Z Polską miałyby potrzebną ...

Tesla traci talenty i pieniądze

Najbardziej znany producent samochodów elektrycznych zmaga się z falą odejść wysokiej rangi menedżerów oraz ...

Problemy transportowców: Bruksela odpuściła, brexit straszy

Niekorzystny dla polskich firm transportowych pakiet mobilności zamrożony, być może aż do następnej kadencji ...

Tesla może produkować auta w Chinach

Tesla otrzymała zgodę rządu chińskiego na budowę elektrycznych samochodów w fabryce w Szanghaju. Firma ...

Nie tylko benzyna i ropa. Ceny LPG również mocno w dół

Pandemia koronawirusa spowodowała załamanie na rynku paliw. Już w tym momencie benzyny i diesla ...

Kolejny urząd miasta powiększa flotę o elektryczne modele

Coraz więcej jednostek samorządowych i spółek Skarbu Państwa modernizuje swoje floty, zastępując samochody spalinowe ...