mat.pras.

Już w październiku zadebiutuje w polskich salonach. Koreański crossover segmentu B po raz pierwszy pojawił się na rynku w 2015 roku i wniósł sporo świeżości do oferty dalekowschodniej marki. Ale od tego czasu minęły już cztery lata. W tak zatłoczonym segmencie nie można stać w miejscu.

Trudno powiedzieć czy to tylko bardzo głęboki lifting, czy też zupełnie nowa generacja. Zmieniło się bowiem praktycznie wszystko. Nawet rozmiary. Nowa generacja SsangYonga Tivoli jest wyraźnie większa od poprzednika, choć nie traci swoich subkompaktowych rozmiarów. Jest o 1,2 cm szersza, o 2,3 cm dłuższa i o tyle samo wyższa od poprzedniej wcześniej. Zwiększyła mu się też pojemność bagażnika – teraz wynosi 393 litry, co w tym segmencie jest wartością bardzo dobrą. Stylistycznie mamy do czynienia może nie z rewolucją, ale mocną ewolucją znanego dotychczas kształtu. Odmieniony jest cały przód, z nowym grillem, zderzakiem i LED-owymi światłami. Również tylne lampy i zderzak mają zupełnie nowy kształt a na drzwiach bagażnika pojawiło się, modne dziś, przetłoczenie.

mat.pras.

Kompletnie przeprojektowano wnętrze pojazdu, najwięcej uwagi poświęcając cyfryzacji. Wyświetlacz centralny może mieć – w zależności od wersji wyposażenia, przekątną 8 lub 9 cali. Szerokość 10,25 cala ma zaś „Blaze Cockpit”, czyli zestaw wskaźników zastępujących tradycyjne zegary. Będzie można również na nim wyświetlić ekran nawigacji. SsangYong chwali się również zmienionymi przednimi fotelami, które mają być wygodniejsze. Poprawiono także wyprofilowanie tylnej kanapy, co zwiększa ilość miejsca na kolana pasażerów.

CZYTAJ TAKŻE: Ford Puma: Nowy crossover z nazwą z przeszłości

Dziś żaden pojazd nie może się obyć bez masy elektronicznych systemów czuwających nad bezpieczeństwem. W nowym Tivoli, oprócz obowiązkowego ESP, kierowca otrzymuje: system autonomicznego hamowania (AEBS), asystenta pasa ruchu (LDWS/LKAS), rozpoznawanie znaków drogowych (TSR), aktywny system ochrony przed dachowaniem (ARP), alert sprawnego ruszania (FVSA), alert o niebezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu (SDA), system kontroli zjazdu ze wzniesienia (HDC), asystenta ruszania na wzniesieniu (HSA), informacje o zmęczeniu kierowcy (DAA), tempomat, automatyczny przełącznik świateł mijania/drogowe (HBA) oraz system ostrzegania o pojazdach w martwym polu lusterek bocznych (BSD). Bazowa wersja ma sześć podusze powietrznych. Kolejny poziomy wyposażeniowe dokładają do tego siódmą, która chroni kolana kierowcy.

mat.pras.

CZYTAJ TAKŻE: Nissan Juke: Druga generacja nieco bardziej grzeczna

Dotychczas najsłabszą stroną Koreańczyka były przeciętne osiągi. Dlatego teraz Tivoli dostanie dwa nowe silniki, specjalnie opracowane dla tego modelu. Pierwszy z nich to turbodoładowana, benzynowa jednostka o pojemności 1,5 litra i mocy 163 KM. Drugi, to modyfikacja znanego już diesla o pojemności 1,6 litra. Jego moc zwiększono ze 115 do 136 koni, a moment obrotowy z 300 do 324 Nm. Niezależnie od wersji silnikowej, można będzie wybrać manualną lub automatyczną skrzynię biegów. W obu wersjach będzie też można zamówić napęd na cztery koła. Nowy Tivoli pojawi się w salonach już na początku października i ma być początkiem planowanej na jesień 2019 ofensywy modelowej SsangYong’a. Cenniki jeszcze nie są dokładnie znane, ale wiadomo, że startują od 61 990 zł za wersję benzynową oraz od 72 990 zł za diesla. Co ciekawe, to taniej niż w przypadku poprzednika.

mat.pras.
mat.pras.
mat.pras.
mat.pras.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Tesla Model Y: Premiera bez niespodzianek

O czwartej rano polskiego czasu Tesla zaprezentowała nowy, kompaktowy SUV o nazwie Y. Samochód ...

Szansa na zmiany. Norma Euro7 nie zabije silników spalinowych

AGVES – grupa doradcza Komisji Europejskiej, pod presją krytyki zmieniała swoje rekomendacje dotyczące kształtu ...

Warszawski odcinek S8 z odcinkowym pomiarem prędkości

Zainstalowanie dwóch odcinków pomiarowych na obwodnicy Warszawy, w ciągu drogi S8, będzie kosztowało niemal ...

Porsche nie nadąża z produkcją. Pożycza pracowników od Audi

Boom na samochody elektryczne dopiero się rozkręca, a Porsche już w tym momencie nie ...

Porsche Panamera 4 E-Hybrid Sport Turismo: Klient idealny

Niby kombi i niby ekologiczna. W dodatku z nazwą, której nigdy poprawnie nie wypowiesz, ...

DCC – zawieszenie adaptacyjne. Sport i komfort na co dzień

Chcąc połączyć właściwości jezdne nacechowane sportem z tymi bardziej komfortowymi, inżynierowie opracowali system DCC. ...