Zapewne dostał pan pochwały od szefa, bo Peugeot 3008 i 2008 okazały się hitami w ofercie PSA?

Rzeczywiście, okazało się, że 2018 rok była dla nas kolejnym superrokiem. Staliśmy się europejskimi liderami w segmencie SUV-ów, bo i 5008 sprzedaje się doskonale, a i na 2008 jest znacznie większy popyt, niż sami się spodziewaliśmy. Niedawno wróciłem z uroczystości w Miluzie, gdzie wręczyłem kluczyki do tego auta naszemu kolejnemu klientowi. Był to milionowy egzemplarz, który wyjechał z tej fabryki. Dodatkowo jeszcze pobiliśmy, i to po raz drugi z rzędu, nasz własny światowy rekord sprzedaży lekkich samochodów dostawczych. Nie mogę powiedzieć inaczej, jak: Dla Peugeota życie jest naprawdę piękne.

""

Alexander Migl/wikipedia

moto.rp.pl

Chociaż są i jego ciemne strony. Polityka wstrzymała naszą ekspansję w Iranie, a w Chinach wszyscy producenci mają ten sam kłopot: sprzedaż po prostu spada, tak więc i nasze wyniki nie są tak dobre, jakbyśmy sobie tego życzyli.

dla branży motoryzacyjnej 2018 był to bardzo trudny rok. Ale jestem przekonany, że rok 2019 okaże się czasem odbudowy rynku

A co ma pan do zaoferowania w tym roku, żeby utrzymać tempo sprzedaży?

Przede wszystkim postawimy nacisk na auta z napędem elektrycznym. Jak już mówiłem podczas salonu w Paryżu w październiku 2018 roku, popyt na auta z e-napędem rozkłada się nierównomiernie i jest bardzo uzależniony od krajów, a nawet regionów czy miast. Więc wysyłamy komunikat: nasza oferta będzie bardzo prosta: każdy, kto zechce kupić Peugeota, będzie mógł sobie sam go „złożyć”. Wybierze konkretną płytę podłogową i do niej dobierze taki napęd, jaki będzie mu odpowiadał najbardziej. Natomiast jeśli chodzi o utrzymanie tempa wzrostu sprzedaży, nie chodzi mi jedynie o udział rynkowy, ale chciałbym także kontynuować nasze aspiracje do wyższego segmentu rynku i silnie skonsolidować markę. Chcę także, żeby nasi klienci przekonali się, że warto jest kupować Peugeoty, bo marka utrzymuje wysoką cenę odsprzedażną.

CZYTAJ TAKŻE: Peugeot bacznie przygląda się fabryce w Gliwicach

Na podstawie tego, co pan mówi, nie widzę, żeby był pan szczególnie zaniepokojony zagrożeniem spowolnienia na rynku europejskim, o czym przecież już mówią inni producenci?

O tym, czy jestem zaniepokojony czy też nie, chętnie porozmawiam w końcu lutego, albo na początku marca podczas salonu samochodowego w Genewie, gdzie zamierzamy pokazać trzy nowe modele. Wtedy będziemy mieli już pełniejsze informacje. W tej chwili mogę już tylko powiedzieć, że rok 2018 był naprawdę trudny ze względu na wprowadzenie na początku września nowych regulacji dotyczących emisji dwutlenku węgla. Dla nas jednak nie okazało się to ryzykiem, tylko szansą na zwiększenie sprzedaży. Jeśli chodzi o rynki pozaeuropejskie, sytuacja wygląda inaczej. W Argentynie mamy prawie 80-procentową inflację, sytuacja na rynku tureckim pozostaje bardzo skomplikowana, a praktycznie wszędzie na świecie dochodzi do rozchwiania kursów walutowych. Musieliśmy zdecydowanie ograniczyć aktywność na rynku irańskim, z powodu amerykańskich sankcji, a do tego doszły jeszcze kłopoty w Chinach, o czym już wspominałem. Mogę teraz z ręką na sercu powiedzieć, że dla branży motoryzacyjnej był to bardzo trudny rok. I dlatego jestem przekonany, że rok 2019 okaże się czasem odbudowy rynku.

""

materiały prasowe

moto.rp.pl

Auta, które będzie pan proponował, wymagają coraz nowocześniejszych, a co za tym idzie coraz droższych technologii. Co w takim razie stanie się z cenami? Czy Peugeoty podrożeją?

Niestety, odpowiedź brzmi: tak. Po pierwsze, na rynku zobaczymy w tym roku po raz pierwszy efekt szerokiego wejścia aut z napędem elektrycznym, a niestety jest tak, że bateria nadal jest droższa niż pozostała część samochodu. Drugi powód, dla którego auta podrożeją, to zaoferowanie możliwości ich komunikowania się ze sobą, bo technologie w telekomunikacji też są drogie. Po trzecie wreszcie, jesteśmy już na najlepszej drodze do wprowadzenia na rynek samochodów autonomicznych. A to również kosztuje. Dlatego uważam, że średnia cena auta na rynku wzrośnie, mam tylko nadzieję, że nie będzie to wzrost drastyczny. Ale nie może być inaczej, skoro motoryzacja musi spełniać wymogi środowiskowe, a my musimy zadbać o naszą drogę do elektryfikacji i automatyzacji.

CZYTAJ TAKŻE: Peugeot 508: Cennik na poziomie premium

Gdybym jednak zdecydowała się na kupno auta z tradycyjnym, ale niskoemisyjnym napędem, niekoniecznie ze wszystkimi rozwiązaniami automatyzacji, czy będę w stanie znaleźć takiego Peugeota, który nie będzie miał ceny podwyższonej przez wykorzystanie najnowszych technologii?

Jeśli powie mi pani: panie Imparato, chcę kupić auto, które nie ma elektrycznego napędu, ale nadal ma oszczędny silnik benzynowy, nie jest mi potrzebny Euro NCAP 5, bo kosztuje aż 2 tys. euro i jest pani gotowa zapłacić nie więcej jak 15 tys. euro, to odpowiem: tak. Tyle że będzie pani wtedy musiała wybrać nie tylko platformę i napęd, ale i inne elementy wyposażenia. Ale tak, będzie to możliwe. I takie auto będzie wyglądało jak Peugeot, będzie miało i kokpit, i sterowność naszej marki.

Nie ukrywam zaskoczenia wynikami sprzedaży 3008, która wzrosła o 78 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. W przypadku 5008 jest to prawie 130-procentowy wzrost. Nie liczyłem, że w Polsce te auta będą aż tak popularne

Jak komfortowo czuje się teraz Peugeot w Grupie PSA, kiedy już na poważnie dołączył do niej Opel?

Mamy w grupie PSA kulturę bardzo bliskiej współpracy ze wszystkimi naszymi markami. I nie ma mowy o jakichkolwiek tarciach czy konfliktach. To jest całkowicie wykluczone. Każda z marek ma ściśle wyznaczone miejsce: DS jest w segmencie premium, Citroen to marka masowa, Peugeot jest marką inżynieryjną i stawia na zaawansowane technologie przyszłości, a Opel to mocna marka niemiecka. A skoro Opel jest marką mocną w Niemczech, a my np. we Francji, to znaczy, że nie ma mowy o jakimkolwiek konflikcie interesów. Co nie zmienia faktu, że wszystkie nasze marki konkurują z Volkswagenem, Renault albo Fordem.

Ale obydwie marki – Opel i Peugeot – są silne w Polsce. Jest pan zadowolony z wyników Peugeota na naszym rynku?

I to bardzo. Nie ukrywam zaskoczenia wynikami sprzedaży 3008, która wzrosła o 78 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. W przypadku 5008 jest to prawie 130-procentowy wzrost. Nie liczyłem, że w Polsce te auta będą aż tak popularne. Jestem bardzo zadowolony także ze sprzedaży aut dostawczych. Dzięki takim wynikom Polska stała się częścią naszej globalnej architektury, zresztą nie tylko dla samego Peugeota, ale dla całej Grupy PSA. Nie ukrywam, że dla Polski mam interesujące plany na ten rok.

Czy to oznacza, że możemy oczekiwać Peugeotów wyjeżdżających z fabryki Opla w Gliwicach?

To już zupełnie inna historia. O plany produkcyjne proszę pytać kogoś innego.

Prezesa PSA Carlosa Tavaresa?

…(śmiech). [G]