Zawieszony prezes Audi Rupert Stadler nadal przebywa w areszcie. Jego wiosek o zwolnienie  za kaucją został odrzucony z obawy, że może próbować ukryć ważne dokumenty dotyczące afery spalinowej. Niemniej jednak zarząd Grupy VW jest zdania, że dopóki nie została udowodniona wina, to nadal uważa go za niewinnego.

CZYTAJ TAKŻE: Audi ma tymczasowego prezesa

49-letni Duesmann jest kolejnym przedstawicielem BMW, który ma objąć stanowisko w Grupie Volkswagena. W kwietniu prezesem VW został Herbert Diess, który na tym stanowisku zastąpił Matthiasa Muellera, wcześniej szefa Porsche. Diess z BMW do grupy VW przeszedł w 2015 roku. Jak informuje „Handelsblatt” Duesmann ma objąć nowe stanowisko „tak szybko, jak jest to możliwe”, co nie oznacza, że natychmiast. Wysocy przedstawiciele BMW, podobnie jak w innych koncernach samochodowych, mają zazwyczaj kontrakty z klauzulą zakazu konkurencji, co oznacza, że nowy szef Audi będzie musiał poczekać, zanim obejmie nowe stanowisko. Wiadomo również, że kontrakt Duesmanna w BMW wygasa dopiero jesienią 2019 roku.

""

Rupert Stadler, dotychczasowy prezes Audi, przebywa w areszcie / fot. Bloomberg

moto.rp.pl

W Audi jednak chcą znaleźć nowego szefa jak najszybciej, ponieważ ta firma jest głównym dostarczycielem zysków dla Grupy VW. Pustka na najwyższym stanowisku jest więc niewskazana. Na razie stanowisko p.o. prezesa objął wcześniej odpowiedzialny za sprzedaż Bram Schot i nawet sugerowano, że mógłby zostać „pełnym” prezesem gdyby nie fakt, że nie ma doświadczenia technicznego. Z kolei Duesmann w 2007 roku przyszedł do BMW z Daimlera, gdzie odpowiadał za silniki w Formule 1. W 2016 roku awansował na stanowisko zwolnione przez Diessa.

CZYTAJ TAKŻE: Szef Audi w areszcie

Widać wyraźnie, że nowy szef VW  zmienia dotychczasową taktykę personalną. Dotychczas w VW odchodzący menadżerowie byli zastępowani osobami z wewnątrz koncernu. Dodatkowo ten ruch kadrowy dowodzi, że BMW jest postrzegany jako jeden z niewielu producentów samochodów, którego nie dotknęła afera spalinowa.