Strefy Czystego Transportu (SCT) funkcjonują w ponad 300 europejskich miastach. W Polsce na razie takie strefy są zapowiadane. Pierwsza – a raczej ponownie po niepowodzeniu kilka lat temu – może powstać w Krakowie i to jeszcze w tym roku. Kolejnymi miastami, które zapowiedziały SCT jest Warszawa oraz Wrocław. A to dopiero początek, gdyż zgodnie z obowiązującym prawem, wraz z nowelizacją Ustawy o Elektromobilności i Paliwach Alternatywnych, zniesiono ograniczenie minimum 100 tysięcy mieszkańców w gminie, by strefa w ogóle mogła powstać. Obecnie może zostać wdrożona nawet w małej miejscowości. Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) postanowiło wspomóc Samorządowców w tym zadaniu. Założono koalicję miast na rzecz rozwoju Stref Czystego Transportu oraz m.in. zorganizowano wyjazd samorządowy do krajów zachodniej Europy, gdzie SCT już z powodzeniem funkcjonują.

– W ubiegłym roku zawiązaliśmy „Koalicję Miast na rzecz rozwoju Stref Czystego Transportu”. Samorządy Unii Metropolii Polskich, a także Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, we współpracy z PSPA, przygotowały propozycje zmian w regulacjach dotyczących stref. Ubiegłoroczna nowelizacja ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych wprowadziła zmiany, które ułatwiają samorządom tworzenie stref. To daje nadzieję, że już wkrótce Polska przestanie być pod względem obszarów niskoemisyjnych białą plamą w Unii Europejskiej – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.

Przedstawiciele samorządów – Miasta Stołecznego Warszawy, Urzędu Miasta Łodzi, Unii Metropolii Polskich, Urzędu Miasta Wrocław, Urzędu Miejskiego w Zabrzu, Urzędu Miejskiego w Gdańsku, Urzędu Metropolitalnego Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii oraz Urzędu Miasta Krakowa – uczestniczyli w wyjeździe studyjnym, podczas którego odwiedzili Berlin (Niemcy), Antwerpię (Belgia), Rotterdam oraz Eindhoven (Holandia). Dzięki temu zapoznali się z założeniami, które przyjęto przy konstruowaniu stref, lokalnymi uwarunkowaniami, procesem wdrożeniowym i ewaluacją projektów. Samorządowcy mieli także okazję poznać doświadczenia wynikające z implementacji Stref – ich wpływu na stan powietrza, odbiór mieszkańców oraz strukturę floty pojazdów.

– Przekazany podczas wyjazdu ogrom wiedzy i doświadczeń z innych miast pomoże nam w przyszłości przy tworzeniu Strefy Czystego Transportu. Dzięki niemu łatwiej będzie nam dostosować zasady jej organizacji i funkcjonowania. Różnorodność poznanych przez nas stref pozwoli każdemu uczestnikowi na dopasowanie ich do własnych potrzeb. Jak widać na naszym przykładzie, podróż samochodami elektrycznymi jest możliwa, choć wymaga dobrego rozplanowania trasy. Sieć ładowarek jest już jednak tak rozbudowana, że dla nie stanowi to większego kłopotu – komentuje Agnieszka Duda, Zastępca Naczelnika Urzędu w Zabrzu.

Wprowadzona z początkiem 2008 r. strefa w Berlinie, która przełożyła się na spadek emisji cząstek stałych z pojazdów aż o 50 procent (173 tony w skali roku), a tlenków azotu o 20 procent (1500 ton/rok). Dzięki strefie, w stolicy Niemiec zmniejszono o 70 procent liczbę rejestracji aut osobowych, które nie spełniały normy emisji spalin Euro 2, a ciężarowych o 55 procent. Powiększenie SCT w Rotterdamie (od 2016 r.) zaowocowało zmniejszeniem emisji PM z transportu o 20-30 procent, a w Londynie zredukowało emisję dwutlenku azotu o 32 µg/m3 oraz tlenków azotu o 31 procent. – Każda z odwiedzonych Low Emission Zone mocno się od siebie różniła, zarówno sposobem wprowadzania, jak i realizacji, a także postawionego celu. Jest to cenne doświadczenie, które pokazuje, że dobra strefa czystego transportu, to taka strefa, która odpowiada na lokalne potrzeby i jest wprowadzana wg lokalnych uwarunkowań. Uzyskana wiedza z pewnością jest świetną bazą do wspierania metropolitalnych miast we wdrażaniu tego narzędzia ograniczania emisji komunikacyjnych – wspomina Blanka Romanowska, Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Istotą wyjazdu poza zapoznaniem samorządowców ze Strefami Czystego Transportu, stanowił fakt, że wybrali się oni w podróż samochodami elektrycznymi. Wśród aut, które przebyły trasę ponad 3 tysięcy km były: Ford Mustang Mach-E, Mercedes-Benz EQV, Mercedes C300e, Jaguar I-Pace, Kia EV6 oraz Hyundai IONIQ 5. Podróż po Niemczech, Niderlandach oraz Belgii była tylko potwierdzeniem, że e-mobilność to nie tylko proekologiczna moda, ale pełnoprawny i komfortowy środek lokomocji, także na długich trasach. Nie zawodziła infrastruktura w krajach Zachodnich. Przy drogach szybkiego ruchu i autostradach znajdowały się ultraszybkie ładowarki, które oferowały nawet 300 kW mocy ładowania. Dzięki temu postoje były naprawdę krótkie – nie więcej niż 15 min, a cała podróż była porównywalna od tej przebytej konwencjonalnym pojazdem. Partnerami tego przedsięwzięcia zostały także firmy infrastrukturalne, które zapewnią uczestnikom usługi ładowania: Shell, Allego oraz GreenWay Polska.

– W mojej ocenie podróż autami elektrycznymi po Europie jest możliwa już dziś. Podróż wymaga odpowiedniego zaplanowania, jednak powszechnie dostępna szybka infrastruktura ładowania pozwala na swobodne podróżowanie. Istotna kwestią jest oczywiście zasięg pojazdów, który może być pewnym ograniczeniem. Mimo wszystko pokonywanie na raz odcinków ok 300 km (czyli 2,5-3 h jazdy) wydaje się być optymalnym rozwiązaniem, jeśli chodzi o komfort i bezpieczeństwo kierowcy podczas podróży. Samo ładowanie pojazdów zajmuje kilkanaście minut i może być dobrą okazją do krótkiego odpoczynku w czasie podróży. Podsumowując, gdy mamy dostępną infrastrukturę szybkiego ładowania podróż samochodem elektrycznym może być porównywalna do podróży pojazdami konwencjonalnymi – komentuje Aniela Wichlińska, Urząd Miejski Wrocławia