Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Zbigniewa Ziobro bierze się za przepisy dotyczące e-hulajnóg – podaje Dziennik Gazeta Prawna (DGP). Według zapowiedzi można spodziewać się srogich mandatów oraz znacznego ograniczenia prędkości.

Hulajnogi elektryczne zyskały bardzo dużą popularność. Firmy sharingowe dosłownie zalały rynek sprawiając, że praktycznie na każdym kroku można było znaleźć choć jedną czekającą sztukę. Po dobrym wejściu na rynek, ich sława zaczęła słabnąć. Nie chodziło jednak o liczbę wypożyczeń tylko o wypadki i ich skutki. Użytkownicy za nic mieli ogólne poszanowanie ścieżek rowerowych, chodników czy nawet ulic. Nie pomagał fakt, że sam sprzęt nie należy do wolnych. W końcu może rozpędzić się do ok. 30 km/h, a to jest duże zagrożenie dla niezabezpieczonych użytkowników dróg – pieszych.

CZYTAJ TAKŻE: Polskie rowery podbijają Europę

Seria wypadków, które niekiedy kończyły się tragicznie, wskazała jeszcze jeden poważny problem – e-hulajnogi nie są kwalifikowane w kodeksie drogowym jako pojazd, przez to trzeba je traktować jak pieszego. Kuriozum tej sprawy polega na tym, że jeżeli użytkownik takowej hulajnogi wjedzie w przechodnia, to jest to traktowane jako kolizja dwóch osób.

Prawo w tym względzie miało się zmienić już jakiś czas temu. Od czterech lat zajmuje się tym Ministerstwo Infrastruktury (MI). Niestety prace nad nowymi przepisami dość mocno się przeciągają. To nie spodobało się resortowi prowadzonemu przez Zbigniewa Ziobro – Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) – które postanowiło samo zakasać rękawy i przygotować własny projekt, stanowiący ulepszenie tego zaproponowanego przez MI.

CZYTAJ TAKŻE: Jazda elektryczną hulajnogą lub deskorolką tylko z kartą rowerową

Propozycja MS jest rygorystyczna. Jak podaje DGP, w projekcie zakłada się wprowadzenie ograniczenia do 8 km/h na chodnikach, do 20 km/h na jezdni i do 25 km/h na ścieżce rowerowej, dla pojazdów typu UTO – urządzeń transportu osobistego. Co więcej gdy taki pojazd będzie poruszać się po chodniku, to będzie miał ustąpić pierwszeństwa pieszemu. Czym jest UTO? Otóż zgodnie wytycznymi ma to być pojazd o szerokości nie przekraczającej 0,9 metra oraz długości nie większej niż 1,25 metra, wyposażony w napęd elektryczny oraz oświetlenie. W definicji ma być też zapis, że takim pojazdem będzie mógł poruszać się wyłącznie kierujący. Ma to ukrócić proceder jazdy w dwie osoby np. hulajnogą elektryczną, która jest do tego nie przystosowana. Z UTO wyłączone mają być wózki inwalidzkie.

Hulajnoga e-tron sygnowana przez Audi

„Do takich pojazdów zaliczyć można m.in. elektryczne rowery i skutery, małe samochody elektryczne, segwaye czy też coraz bardziej popularne w ostatnim czasie hulajnogi elektryczne” – napisano w uzasadnieniu do projektu. MS przewidziało również kary za użytkowanie urządzeń niespełniających wymagań definicji UTO. Zgodnie z propozycją grzywna na wynosić nawet 5 tysięcy złotych. W przepisach nie ujęto jednoznacznie, że mandat dotyczyć ma hulajnóg elektrycznych. Tym samym jednym przepisem objęto większy szereg pojazdów (można zaliczyć segweye, czy elektryczne deskorolki.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Opel Insignia Country Tourer 1.6 T: Król przestrzeni

Myśleliście, że Skoda Superb jest największym samochodem w klasie? I tak, i nie. Z ...

Auta autonomiczne mogą częściej mieć kolizję z osobami ciemnoskórymi

Pojazdy autonomiczne mogą częściej "nie zauważać" osób o ciemnym odcieniu skóry, co jest potencjalnie ...

Nowy Ford Focus: I zostały nas tylko trzy…

Największy w segmencie pakiet asystentów kierowcy, opcjonalne adaptacyjne zawieszenie, tylko dwa rodzaje nadwozia, choć ...

Pozytywny wpływ koronawirusa na jakość powietrza

Od kilku tygodni w wielu częściach świata jakość powietrza znacznie się poprawiła. W niektórych ...

Slow Road: sztuka spokojnego podróżowania

Jedź spokojnie, podziwiaj widoki, zatrzymaj się na chwilę w ciekawym miejscu. Po prostu ciesz ...

Potaniała budowa dróg. GDDKiA zaskoczona

Niedawna tendencja wzrostu kosztów budowy dróg i przebijania w ofertach przetargowych budżetów planowanych inwestycji ...