fot. mat.pras.

Elektryczne jednoślady pożyczane na minuty zaleją ulice naszych miast. I to w ciągu paru miesięcy. Usługi podobne do tych oferowanych dziś przez firmę Lime wprowadzi kilku kolejnych operatorów.

Świat oszalał na punkcie e-hulajnóg. Coraz więcej firm bije się o użytkowników takich urządzeń. Nic dziwnego – jak szacują analitycy P&S Intelligence – ten rynek w Europie do 2025 r. będzie rósł o 35 proc. rocznie i za sześć lat ma być wart ok. 600 mln dol. Boom na hulajnogi dotarł również nad Wisłę. I to z potężną siłą – dziś w trzech miastach Polski można wypożyczyć 3 tys. takich jeździków, ale jeszcze w wakacje może być ich co najmniej 12 tys.– ustaliła „Rzeczpospolita”.

Konkurencja nadciąga

Popularność usługi, którą do Warszawy, Wrocławia i Poznania w październiku ub.r. jako pierwszy wprowadził amerykański startup Lime, przyciągnęła gigantów. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Polskę na celownik wziął m.in. producent mercedesów i właściciel aplikacji taksówkowej mytaxi – Daimler. Niemiecki koncern od kilku miesięcy testuje już wynajem hulajnóg w Lizbonie.Teraz usługa o nazwie Hive ma wejść do innych europejskich metropolii. Na liście jest ponad 90 miast, w których w ciągu trzech lat pojawią się jednoślady od Daimlera. Za kilka tygodni mają korzystać z nich już mieszkańcy Paryża, Aten i Wiednia. Jak się dowiedzieliśmy, w planach jest też Warszawa. Elektryczne pojazdy prawdopodobnie zawitają do stolicy przed wakacjami. Ale już nie pod marką Hive. W zeszłym tygodniu niemiecki koncern ogłosił bowiem, że w segmencie tzw. mobilności miejskiej łączy siły z BMW i razem – pod logo Free Now – zaoferują różnego rodzaju usługi transportowe: od car-sharingu, po współdzielone elektryczne jeździki. – Planujemy rozwinąć dostępność usługi na kolejne kraje jeszcze w ciągu kilku najbliższych miesięcy – potwierdza Tristan Torres Velat, prezes Hive.

CZYTAJ TAKŻE: Elektryczne rowery i hulajnogi bez obowiązkowego OC

W tym roku na hulajnogi Polaków „przesadzi” prawdopodobnie również estońsko-chiński Taxify. Operator aplikacji łączącej pasażerów z kierowcami, działającej tak samo jak Uber, ma ambicję wjechać na drogi z marką Bolt. Jego hulajnogi już od pół roku dostępne są w Paryżu, a wkrótce mają się pojawić w innych miastach Europy i Australii. – Na razie nie możemy ujawnić planów ewentualnego wprowadzenia wynajmu hulajnóg w którymś z polskich miast – zaznacza Alex Kartsel, szef Taxify w Polsce.

Elektryczne hulajnogi Voi

Wysyp hulajnóg spodziewany jest jeszcze wiosną. Jednym z pierwszych operatorów, który rzuci wyzwanie firmie Lime, będzie rodzimy Blinkee.city.Firma znana z usługi wynajmu elektrycznych skuterów za pośrednictwem aplikacji zamierza zaproponować e-hulajnogi nie tylko w największych aglomeracjach, ale również mniejszych ośrodkach, jak Białystok czy Lublin. W kwietniu taką usługę uruchomi również rywal Blinkee.city na rynku skuterów, czyli polski startup Jeden Ślad. – System wynajmu hulajnóg ruszy pod zupełnie nowym brandem – ujawnia Łukasz Banach, prezes spółki.

CZYTAJ TAKŻE: Daimler i Uber walczą na hulajnogi

Szczegóły ekspansji na razie trzyma jednak w tajemnicy. Wciąż też niewiele wiadomo o planach wejścia na nasz rynek chyba najbardziej rozpoznawalnej na świecie marki w tej branży – Bird.To potentat na amerykańskim rynku, którego wycena sięga już 2 mld dol. Startup z Kalifornii do tej pory na rozwój sieci e-hulajnóg na minuty pozyskał od inwestorów imponującą kwotę 415 mln dol. Usługi Bird, poza USA, dostępne są już np. w Paryżu. Z naszych informacji wynika, że jego pojazdy wkrótce pojawią się w innych miastach UE, w tym właśnie w Polsce. Bird przeprowadził już zresztą w naszym kraju nabór na menedżerów, którzy zajęliby się rozwojem usługi.

fot. Wojciech Romański

Graczy na rodzimym rynku tzw. mikrotransportu – jak określa się współdzielenie elektrycznych hulajnóg – deskorolek, rowerów czy skuterów, będzie jednak więcej. W branży spekuluje się, że w sektor ten w ciągu paru miesięcy wejść ma bowiem jeden z wiodących operatorów na rynku car-sharingu (pożyczanie aut miejskich na minuty) w naszym kraju.

Potrzebne regulacje

Nie ulega wątpliwości, że polskie miasta wkrótce może zalać istna fala elektrycznych hulajnóg. – To nie będzie jeszcze taka skala, jak w Madrycie, gdzie zezwolenie na świadczenie takich usług wydano co najmniej 18 firmom, ale można już mówić o boomie. Szacuję, że tylko w tym roku na ulicach w naszym kraju pojawi się 10-12 tys. takich pojazdów wynajmowanych na minuty. To ostrożna prognoza, bo może być ich jeszcze więcej– prognozuje Adam Jędrzejewski, prezes Stowarzyszenia Mobilne Miasto. Jego zdaniem taki wysyp urządzeń tzw. transportu osobistego w przestrzeni miejskiej to wyzwanie dla samorządów i operatorów systemów najmu. Kwestie tego rodzaju transportu wciąż nie są bowiem w polskim prawie uregulowane. Zgodnie z obowiązującymi przepisami jednoślady nie są bowiem pojazdami i nie mogą korzystać z ulic ani ścieżek rowerowych. Przemieszczać mogą się zatem wyłącznie chodnikami.

fot. Lime

Z drugiej strony wiele kontrowersji w ostatnich tygodniach budziło parkowanie takich urządzeń w dowolnym miejscu. Często sprzęt z logo Lime tarasował przejścia i stanowił zagrożenie m.in. dla osób niewidomych. W efekcie warszawski Zarząd Dróg Miejskich tylko w ostatnich dniach usunął z chodników ponad 80 hulajnóg tej firmy. W miejskich magazynach zalega ich już ok. 200. Ale podobne kłopoty mają też miasta w innych krajach. Powód? To zupełnie nowy rodzaj usług. – W wielu krajach europejskich e-hulajnogi zyskały ogromną popularność w ciągu zaledwie ubiegłego roku – podkreśla Tristan Torres Velat. Liczy, że w tym roku zostaną wprowadzone regulacje dotyczące tego sektora. – Deklarujemy gotowość do rozmów z rządzącymi i włodarzami miast, by wspólnie się zastanowić, jak określić rolę e-hulajnóg w transporcie miejskim. [G]

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Bezpieczniejsze drogi uratowałyby życie 1000 Polaków

W 2019 r. ponownie wzrosła liczba śmiertelnych ofiar wypadków komunikacyjnych w Polsce. To poważny ...

Pierwsze modele Triggo jeszcze w tym roku?

Twórca polskiego elektrycznego pojazdu Triggo rozpoczął pilotażową produkcję kilkudziesięciu egzemplarzy modelu. Spółka jeszcze w ...

Modele Suzuki, które nigdy nie powstaną

Zabawy w fotoshopie mogą przynieść czasami zaskakujące rezultaty. Co powiecie na kabriolet czy roadster ...

Ceny | Skoda Fabia: Nieco więcej za więcej

Skoda Fabia, jeden z najważniejszych samochodów na polskim rynku przechodzi modernizację. Wraz z nią ...

Ghosn rezygnuje. Nie ma już władzy, ale wciąż ma miliony

Były szef aliansu Renault Nissan, Carlos Ghosn zrezygnował z funkcji prezesa grupy Renault - ...

Od zaopatrzeniowca do szefa.VW ma nowego dyrektora zarządzającego

Rada nadzorcza Volkswagena zastąpiła Herberta Diessa, dotychczasowego dyrektora zarządzającego, Ralfem Brandsaetterem, który od lat ...