Arnaud Belloni od 1 września 2026 r. jest CEO marek Fiat, Abarth i Lancia, a jednocześnie dyrektorem marketingu (CMO) koncernu Stellantis na Europę. Jego przejście z Renault to jedna z najgłośniejszych zmian kadrowych w europejskiej branży w tym roku.

W zeszłym roku Arnaud Belloni dołączył do Galerii Sław Autobest MANBEST 2025

W zeszłym roku Arnaud Belloni dołączył do Galerii Sław Autobest MANBEST 2025

Foto: Autobest

W zeszłym roku Arnaud Belloni dołączył do Galerii Sław Autobest MANBEST 2025, m.in. za wkład w rozwój marki Renault. Autobest to europejski konkurs, który co roku wybiera najlepszy budżetowy samochód, a także wyróżnia osoby z wybitnymi osiągnięciami w branży motoryzacyjnej.

Czytaj więcej

Spalinowy Golf do Meksyku, elektryczny na później. Wolfsburg czeka na przyszłość

Przez sześć lat Belloni kierował globalnym marketingiem Grupy Renault. Wspólnie z ówczesnym prezesem Luką de Meo przeprowadził całkowite odświeżenie wizerunku Renault i Dacii. To w tym czasie powstała retrofuturystyczna strategia, której symbolem stały się Renault 5 i Renault 4.

Arnaud Belloni od 1 września 2026 roku jest CEO marek Fiat, Abarth i Lancia

Arnaud Belloni od 1 września 2026 roku jest CEO marek Fiat, Abarth i Lancia

Foto: Autobest

Dla Stellantisa to jednak powrót, a nie debiut. Belloni zaczynał w 1993 r. w marketingu Renault, potem kierował produktem i marketingiem Škody we Francji. W 2004 r. przeszedł do Fiata, gdzie odpowiadał za komunikację Fiata, Alfy Romeo i Lancii na rynku francuskim, a następnie stanął na czele francuskiej Lancii. Od 2011 r. był wiceprezesem FCA ds. marketingu w regionie Azji i Pacyfiku (8 marek, 12 krajów), a w latach 2015–2020 – wiceprezesem Citroëna ds. globalnego marketingu, komunikacji i sportu. Zna więc Fiata od środka i wie, gdzie marka pobłądziła.

Renault Twingo

Renault Twingo

Foto: Materiały prasowe

Retro jako tarcza przed Chinami

Renault wyprzedziło rynek o kilka lat, wprowadzając retrostylizowane elektryczne auta miejskie: R5, R4, a teraz nowe Twingo. Na Twingo czeka się dziś prawie rok, choć nie trafiło jeszcze do całej Europy – nie kupimy go ani w Polsce, ani w Wielkiej Brytanii. Retrostylizacja pomaga sprzedać napęd elektryczny, ale przede wszystkim jest odpowiedzią na ofensywę chińskich marek. Chińczycy mogą zaoferować technologię i cenę, ale nie mają czegoś, czego nie da się kupić ani skopiować: kilkudziesięcioletniej historii i sentymentu klientów.

Renault Clio

Renault Clio

Foto: Albert Warner

Dwie nogi zamiast jednej

Renault nie postawiło wyłącznie na nostalgię. Obok R5, R4 i Twingo ma nowocześnie zaprojektowane Clio. To właśnie ten model – drugi najlepiej sprzedający się samochód w Europie w 2025 r., za Dacią Sandero, a przed VW T-Rokiem i Tiguanem – jest dziś wzorem dla Fiata. Belloni chce powtórzyć ten układ: 500 (elektryczne i spalinowe) jako ikona z historią, Punto jako nowoczesny, rozsądny wybór dla masowego klienta.

Czytaj więcej

Audi stawia 4 mld dolarów na Amerykę. W Georgii powstanie fabryka SUV-ów

Koniec wiary w jedną technologię

Dekadę temu, w oczekiwaniu na szybkie i całkowite przejście na elektromobilność, wielu producentów wycofało się z segmentu B. Dziś wiadomo, że napęd elektryczny nie będzie jedynym rozwiązaniem także po 2035 r. Wygrywają ci, którzy zachowali elastyczność i dobre hybrydy w gamie. Renault mogło postawić wszystko na elektryki z retro twarzą, a jednak zostawiło sobie Clio z dopracowaną hybrydą. Fiat zrobił odwrotnie – porzucił Punto, a potem spalinowe 500 – i został z luką w gamie dokładnie tam, gdzie Europa wciąż kupuje najwięcej.

Fiat Punto

Fiat Punto

Foto: Newspress

Dobry kierunek, trudny wyścig

Powrót Punto to jedna z najrozsądniejszych decyzji, jakie Fiat podjął od lat. Marka przestaje udawać, że wystarczy jej jeden kultowy model, i wraca tam, gdzie są wolumeny: do segmentu B, w którym Clio, 208, Corsa i Yaris od lat zbierają klientów. Clio nawet notuje wzrosty. I nie dziwi ten fakt w trudnej sytuacji mieszkańców Europy. Można się spodziewać, że w najbliższych latach zainteresowanie klasą B, która została nieco nadszarpnięta przez crossovery, nie będzie słabło.

Ryzyka są jednak realne. Fiat wchodzi do gry z opóźnieniem, a Clio nie jest celem ruchomym, tylko dopracowanym produktem z mocną hybrydą. Nowe Punto będzie musiało wygrać nie nazwą, lecz jakością wnętrza, napędem i ceną. Do tego w ramach Stellantisa będzie dzielić rynek z 208 i Corsą – i musi mieć własny, wyraźny charakter, żeby nie stać się trzecim wariantem tej samej platformy.

Belloni ma po swojej stronie coś, czego brakowało Fiatowi w ostatniej dekadzie: sprawdzony plan i człowieka, który już raz go zrealizował. Jeśli Punto dostanie taką uwagę, jaką Renault dało Clio, Fiat ma szansę odzyskać terytorium, które sam kiedyś oddawał – bo jak mówi nowy szef, najwyższy czas je odzyskać.