Duże SUV-y, duży rynek i równie duży rachunek za inwestycję. Audi zapowiada budowę zakładu, który na początku lat 30. ma rozpocząć produkcję samochodów dostosowanych do potrzeb północnoamerykańskich klientów. Według komunikatu marki prace ruszą w 2027 r. Władze Georgii precyzują harmonogram: najpierw przygotowanie terenu, w 2028 r. budowa fabryki, a w 2031 r. osiągnięcie pełnej produkcji.
Prezes zarządu Audi, Gernot Döllner zapowiada, że w nowym zakładzie koncern będzie produkować SUV-y klasy premium, i uważa, że inwestycja „uwolni znaczący potencjał wzrostu na jednym z najważniejszych na świecie rynków samochodów premium”. Firma dodaje również, że zakład pomoże uczynić Amerykę Północną trzecim głównym filarem jej globalnej sieci produkcyjnej, obok Europy i Chin.
Czytaj więcej
Po niemal dziewięciu latach oczekiwania debiutuje supersamochód Tesli. Roadster wybiega w przyszłość rozwiązaniami, ale czy zdoła zmierzyć się z up...
Produkcja w USA ma poprawić konkurencyjność Audi i ograniczyć ryzyko związane z cłami oraz wahaniami kursów walut. Tylko w ubiegłym roku cła kosztowały Audi 1,4 mld dol. Audi nie będą musiały już przepływać Atlantyku, by trafić do amerykańskich salonów. Nie oznacza to jednak, że znikną wszystkie koszty handlowych barier – znaczenie nadal będzie miało choćby pochodzenie podzespołów.
Audi Q9
Duże SUV-y, ale nazwy jeszcze nie padły
Audi zapowiada produkcję SUV-ów klasy premium przygotowanych z myślą o Ameryce Północnej. Nie wskazuje jednak konkretnych modeli. Q7 i Q9 wydają się naturalnymi kandydatami, lecz na tym etapie pozostaje to przypuszczeniem. Podobnie należy traktować możliwość uruchomienia w Georgii produkcji kolejnego Q8. Oficjalny komunikat nie rozstrzyga tych kwestii.
Nowa fabryka w Georgii będzie dla Audi odpowiedzią nie tylko na lokalną produkcję BMW w Spartanburgu w Karolinie Południowej. Mercedes-Benz również ma duży ośrodek produkcyjny w Alabamie. Najnowsze inwestycje w tym zakładzie zwiększą roczną produkcję do 340 tys. samochodów. Wśród popularnych modeli produkowanych w tym miejscu są Mercedesy GLE, GLS, EQE SUV, EQS SUV i Sprinter, a od końca przyszłego roku dołączy do nich GLC.
Oszczędności nie wykluczają inwestycji
Grupa Volkswagena równolegle rozwija amerykańską markę Scout Motors. W Blythewood w Karolinie Południowej powstaje jej fabryka, która ma produkować SUV-a Traveler i pick-upa Terra. Scout stawia na samochody o konstrukcji ramowej, a nowy zakład Audi ma odpowiadać odrębnym potrzebom niemieckiej marki. W czasie poszukiwania oszczędności wydatek liczony w miliardach dolarów może wyglądać zaskakująco. Logika jest jednak czytelna: ograniczanie kosztów ma poprawić bieżące wyniki, a inwestycja w USA – stworzyć warunki do zwiększenia sprzedaży w kolejnej dekadzie. Na razie trzeba przy tym odróżnić zapowiedź od zakończonego procesu decyzyjnego. Grupa Volkswagena zaznacza, że kolejne etapy projektu zostaną opracowane i przedstawione właściwym organom koncernu do zatwierdzenia.
Audi Inwestuje 4 mld dolarów na nową fabrykę dużych SUV-ów w USA
Ameryka ma wzmocnić Audi
Problemy europejskich producentów w Chinach zwiększają znaczenie innych rynków. Firma przedstawia Amerykę Północną jako trzeci filar swojej sieci produkcyjnej – obok Europy i Chin. Niemcy i Europa pozostaną przemysłowym fundamentem Audi dzięki kompetencjom inżynieryjnym, potencjałowi technologicznemu i doświadczeniu produkcyjnemu. Stany Zjednoczone, jako drugi co do wielkości rynek samochodów klasy premium na świecie, oferują natomiast Audi znaczący potencjał wzrostu. Uruchomienie lokalnej produkcji jest kluczowym elementem szerszej strategii rozwoju i próbą lepszego rozłożenia biznesowego ryzyka. Audi chce mieć więcej możliwości zarabiania tam, gdzie widzi potencjał wzrostu. Cztery miliardy dolarów pokazują skalę tych ambicji. Widać wyraźnie, że europejskie koncerny samochodowe straciły wszelkie nadzieje i zakopały złudzenia, że są jeszcze szanse na rozwój biznesu w Chinach. BMW notuje wzrosty sprzedaży w Europie i USA, a w Chinach spadek sprzedaży wyniósł 21,2 proc. w przedziale od początku roku do końca września. Takie wyniki tłumaczą fakt, że BMW inwestuje dwa miliardy euro w niemieckie fabryki w Monachium i Dingolfing. Europa wycofuje się z Chin i wraca do walki na tradycyjnych dla siebie rynkach.
Europa i USA na celowniku, a już nie Chiny
Problemy europejskich producentów w Chinach sprawiają, że coraz większego znaczenia nabierają inne rynki. Audi chce uczynić Amerykę Północną trzecim filarem swojej sieci produkcyjnej – obok Europy i Chin. Niemcy i pozostałe europejskie zakłady mają nadal stanowić przemysłowy fundament marki, zapewniając zaplecze inżynieryjne, technologiczne i produkcyjne. Z kolei Stany Zjednoczone, drugi co do wielkości rynek samochodów klasy premium na świecie, mają dać Audi przestrzeń do wzrostu.
Uruchomienie lokalnej produkcji to także sposób na lepsze rozłożenie biznesowego ryzyka. Audi chce zarabiać na kilku rynkach, zamiast uzależniać wyniki od koniunktury na jednym z nich. Cztery miliardy dolarów pokazują skalę tych ambicji. Widać, że europejskie koncerny samochodowe straciły nadzieje i zakopały złudzenia, że są jeszcze szanse na rozwój biznesu w Chinach. Skalę problemu pokazują wyniki BMW: podczas gdy sprzedaż w Europie i USA rośnie, w Chinach od początku roku do końca września spadła o 21,2 proc. Takie wyniki tłumaczą fakt, że BMW inwestuje dwa miliardy euro w niemieckie fabryki w Monachium i Dingolfing. Trudno nie odnieść wrażenia, że Europa wycofuje się z Chin i wraca do walki na tradycyjnych dla siebie rynkach.
Czytaj więcej
Przez lata droga do zysków niemieckich koncernów motoryzacyjnych prowadziła przez Chiny. BMW właśnie skręca w stronę domu. Dwa miliardy euro trafią...