Rynek nowych samochodów z fabryczną instalacją LPG jest w Polsce dość specyficzny. Klienci nadal chcą takich aut, o czym świadczy wrześniowy rekord, ale producenci właściwie przestali walczyć o tych klientów. We wrześniu zarejestrowano 2391 nowych samochodów osobowych zasilanych LPG. Dacia dostarczyła aż 1601 z nich, zdobywając 67 proc. segmentu. Kolejne 755 samochodów przypadło Renault, co odpowiada 31,6 proc. Razem obie marki zgarnęły więc 98,5 proc. rynku. Dla pozostałych producentów zostało zaledwie 35 samochodów.
Nie jest to efekt nagłego sukcesu jednej promocji czy wyjątkowo dobrego miesiąca dwóch marek. Po prostu Grupa Renault jest obecnie jednym z ostatnich dużych producentów, którzy konsekwentnie rozwijają fabryczne instalacje LPG w samochodach osobowych.
Czytaj więcej
Już wkrótce wszyscy kierowcy, którzy posiadają bezterminowe prawo jazdy wydane przed 2013 rokiem, będą musieli wymienić je na nowe. Ten obowiązek m...
Gaz wciąż trzyma się mocno
We wrześniu w Polsce zarejestrowano 56 357 nowych samochodów osobowych. Samochody z LPG odpowiadały więc za około 4,2 proc. całego rynku. To nadal nisza przy benzynie i różnych odmianach hybryd, ale wynik trudno uznać za symbol wymierającej technologii. Szczególnie że mówimy o napędzie oferowanym dziś właściwie przez jedną grupę motoryzacyjną. Najpopularniejszym nowym samochodem na LPG była Dacia Duster – we wrześniu zarejestrowano 605 egzemplarzy. Drugie miejsce zajął Renault Captur z wynikiem 555 sztuk, a trzecie – Dacia Sandero (528 sztuk). Tylko te trzy modele odpowiadały za 70,6 proc. całego rynku nowych samochodów na gaz.
Renault Captur
Dacia zrobiła z LPG jeden ze swoich znaków rozpoznawczych
Dacia pozostaje przy LPG znacznie konsekwentniej niż większość konkurencji. Instalację można zamówić w niemal całej gamie spalinowych modeli marki, a technologia wciąż się rozwija. Najnowsze odmiany łączą gaz z układem miękkiej hybrydy (MHEV). Takie rozwiązanie stosowane jest m.in. w Dusterze i Bigsterze. Dacia ma też wersje LPG z automatyczną skrzynią biegów, więc gaz przestał oznaczać wyłącznie najprostszą odmianę z manualem.
Renault również wróciło do LPG. Fabryczny napęd Eco-G 120 można obecnie znaleźć w modelach Clio, Captur i Symbioz. To 1,2-litrowy, trzycylindrowy silnik turbodoładowany przystosowany fabrycznie do spalania benzyny i gazu. Nie są to więc samochody przerabiane dopiero po wyjeździe z salonu. Instalacja jest częścią fabrycznej konfiguracji auta, objętą gwarancją producenta i uwzględnioną przy projektowaniu całego układu napędowego.
Czytaj więcej
Asystent autostradowy BMW ma od listopada umożliwiać jazdę bez trzymania kierownicy także w Polsce. Sprawdziliśmy jego działanie we Francji. Samoch...
Dlaczego inni odpuścili?
Jeszcze kilkanaście lat temu fabryczne lub dilerskie instalacje LPG można było znaleźć w ofertach wielu producentów. Dziś liczba takich propozycji jest niewielka. Jednym z powodów jest elektryfikacja. Producenci wydają miliardy na hybrydy, hybrydy plug-in i samochody elektryczne, a przy niewielkim popycie na LPG w Europie trudno uzasadnić koszty opracowania i homologacji kolejnych wersji. Polska jest tutaj wyjątkiem. Autogaz ma u nas pozycję, której nie osiągnął na większości dużych europejskich rynków. Według danych GUS w 2025 r. w Polsce było zarejestrowanych około 3,2 mln samochodów zasilanych LPG. Dane z centralnej ewidencji pojazdów wskazywały na około 2,47 mln aktywnie użytkowanych aut. Polska Organizacja Gazu Płynnego podaje, że jesteśmy największym rynkiem autogazu w Unii Europejskiej. Mówimy więc o paliwie obecnym w milionach samochodów, mimo że w salonach nowych aut zostało przy nim zaledwie kilku producentów.
Argument przy dystrybutorze nadal jest mocny
Powód popularności LPG w Polsce od lat pozostaje ten sam – cena. Według notowań serwisu e-petrol.pl z 28 października litr LPG kosztował średnio 3,61 zł. Benzyna Pb95 kosztowała 6,55 zł, a olej napędowy aż 8,15 zł – i to po obniżkach w ramach programu rządowego „CPN”.
Samochód na LPG zużywa oczywiście więcej litrów paliwa niż to samo auto podczas jazdy na benzynie. Nadal jednak różnica w cenie jest na tyle duża, że koszt przejechania 100 km może być wyraźnie niższy. W Grupie Renault dopłata do wersji LPG jest niewielka – bywa wręcz symboliczna, więc kierowca oszczędza właściwie od pierwszego kilometra. Gaz w 2026 r. również mocno drożał i nie został objęty mechanizmem maksymalnych cen paliw w taki sposób jak benzyna czy diesel. Mimo to cena litra LPG nadal niewiele przekracza połowę ceny litra benzyny.
Nowe LPG to niemal prywatny rynek Renault
Wrześniowe dane pokazują więc dwie zupełnie różne rzeczy. Z jednej strony LPG pozostaje w Polsce popularnym i ekonomicznie uzasadnionym paliwem. Z drugiej – rynek nowych samochodów na gaz został niemal całkowicie oddany jednej grupie. Dacia i Renault są dziś w komfortowej sytuacji – właściwie nie muszą walczyć z bezpośrednią konkurencją. Klientów zainteresowanych takim napędem prędko raczej nie zabraknie.
Pytanie nie brzmi więc, czy Polacy nadal chcą LPG. Wrześniowe 2391 rejestracji pokazuje, że chcą. Ciekawsze jest to, dlaczego niemal nikt poza Grupą Renault nie próbuje im takich aut sprzedać.