Opel Astra, następnie Volkswagen Golf i BMW 3 to liderzy rankingu popularności używanych samochodów. We wrześniu na polskim rynku wtórnym, dość stabilnym, sprzedano 245,5 tys. aut, zaledwie o 122 więcej niż w sierpniu. Średnia cena sprzedanego pojazdu wzrosła także nieznacznie w skali miesiąc do miesiąca i wyniosła 51,1 tys. Auta miały średni przebieg 1678 tys. km, a ich średni wiek pozostał bez zmian i wyniósł 11 lat – wynika z danych AAA Auto opartych na informacjach o transakcjach w komisach, na stronach internetowych oraz u dealerów samochodów używanych.
We wrześniu najwięcej sprzedało się samochodów w przedziale cenowym 20–40 tys. zł, przy czym wysoka sprzedaż utrzymała się również w segmencie najtańszych pojazdów do 10 tys. zł. Relatywnie dobrze sprzedawały się również auta droższe – ponad 45 tys. objętych transakcjami samochodów kosztowało więcej niż 80 tys. zł.
Przybywa firmowych sprzedawców
Polski rynek wtórny stopniowo się profesjonalizuje. Oznacza to, że coraz większą jego część obejmują firmowi sprzedawcy. Ma to kluczowe znaczenie w sytuacji, gdy duża część oferowanych aut pochodzi z zagranicy, co oznacza, że niewiele o nich wiadomo, znacznie mniej niż w przypadku aut krajowego pochodzenia. Nic dziwnego: droga takiego samochodu może być mocno skomplikowana. Przykładowo, pojazd kupiony tanio na aukcji w USA trafia do naprawy w jednym z krajów Europy, a następnie jest reeksportowany i wystawiany na sprzedaż gdzie indziej. – Większość importowanych aut wcześniej była użytkowana w innym kraju, w innym systemie, z rozproszonymi danymi, które często nie podążają za pojazdem po przekroczeniu granicy – twierdzi Karolis Bareckas, analityk carVertical, internetowej platformy wykorzystywanej do sprawdzania historii pojazdów.
Profesjonalni sprzedawcy zmniejszają jednak ryzyko transakcji: dealerzy samochodów używanych współpracują z wywiadowniami zajmującymi się badaniem historii pojazdu, dokumentowanej wiarygodnymi źródłami – administracją państwa, instytucjami finansowymi, centralnymi rejestrami pojazdów. Dzięki temu skupowane przez dealera samochody przechodzą weryfikację, w której sprawdzane są dziesiątki parametrów, wykonywane są jazdy próbne, więc kupujący ma szansę otrzymania gwarancji stanu technicznego pojazdu.
Ryzyko transakcyjne zmniejsza też korzystanie z kierowanych na rynek wtórny ofert producentów i importerów poszczególnych marek, którzy oferują używane samochody młode wiekiem, sprawdzone pod względem technicznym, z gwarancjami, a nawet z finansowaniem. I tak, w programie Volkswagen Certyfikowane używane auta przechodzą 117-etapowy test kontrolny, sprawdzający ich stan techniczny, przebieg i historię. Z kolei w programie BMW Premium Selection kupujący otrzymują 24-miesięczną gwarancję działającą na terenie całej Europy.
Coraz więcej kupujących sięga po używane auta poleasingowe. To pojazdy, które przedsiębiorcy po dwóch–trzech latach użytkowania zwrócili firmie leasingowej, rezygnując z ich wykupu. – Co roku kupujemy tysiące nowych samochodów dla naszych klientów. Po zakończeniu umowy trwającej zwykle dwa–trzy lata nie wszystkie samochody są wykupowane przez klientów – informuje Masterlease.
Używane, ale z gwarancją
Wybór wśród podmiotów sprzedających samochody po kontraktach jest bardzo szeroki. Przykładowo, Automarket z grupy Banku PKO ma w ofercie samochody poleasingowe z ochroną gwarancyjną i pełną historią oraz 75-punktową inspekcją techniczną. W ofercie Alphabet Polska Fleet Management wszystkie pojazdy zostały zakupione u polskich dealerów i pochodzą od pierwszego właściciela. Klientom oferowany jest dostęp do raportów sporządzonych przez niezależnych rzeczoznawców i umożliwiana własna weryfikacja w serwisie lub stacji diagnostycznej. Auta poleasingowe oferują także m.in. Carefleet, mAuto należące do spółki mLeasing z grupy mBanku czy Arval, który w ramach miesięcznej raty proponuje obsługę serwisową, assistance 24h, samochód zastępczy, kartę paliwową oraz dostęp do aplikacji My Arval Mobile.
Bezpieczne pojazdy można także znaleźć w ofercie dużych sieci autokomisów, przyjmujących samochody według ściśle określonych kryteriów i dokładnie je sprawdzających od strony technicznej przed wystawieniem do sprzedaży, jak np. w AAA Auto. W pierwszych trzech kwartałach 2026 r. grupa Aures Holdings, będąca operatorem AAA Auto, osiągnęła rekordową sprzedaż 87,2 tys. samochodów. Także trzeci kwartał okazał się wyjątkowo dobry w historii firmy, ze sprzedażą ponad 30 tys. aut. W całym 2026 r. Aures Holdings planuje pobicie ubiegłorocznego rekordu sprzedaży na poziomie 111 tys. samochodów.
Kupujący na rynku wtórnym poszukują głównie samochodów pochodzenia krajowego. Natomiast prywatny import, choć to wciąż największe źródło zaopatrzenia rynku, od pewnego czasu słabnie. Jak podaje Instytut Samar, we wrześniu 2026 r. zarejestrowano w Polsce 77,8 tys. sprowadzonych z zagranicy używanych samochodów osobowych i lekkich dostawczych do 3,5 tony. To o 4,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Także liczony od stycznia wynik skumulowany – 680,2 tys. – jest o 6,3 proc. niższy niż w 2025 r. Po czerwcowym minimalnym wzroście, który wynikał z większej liczby dni roboczych, wrzesień jest trzecim miesiącem z rzędu na minusie. – Jeżeli trend się utrzyma, wynik roczny spadnie poniżej pułapu 900 tys. szt. – komentuje Samar.
Mimo zmian w przepisach (np. sprawdzania stanu licznika podczas badań technicznych czy kontroli policyjnych na drodze) kupno używanego auta z zagranicy wciąż stanowi spore ryzyko, zwłaszcza że na rynku wtórnym dominują sprzedający prywatni. Według firmy Carfax Polska, zajmującej się komercyjnym udostępnianiem historii pojazdów, ofiarą oszustwa przy zakupie używanego auta padło kiedyś ponad 40 proc. badanych Polaków. 16 proc. ankietowanych przyznaje, że padło ofiarą poważnego oszustwa, jak np. fałszywe ogłoszenie, nieujawnione zastawy lub obciążenia dotyczące samochodu, mocno cofnięty licznik czy zatajone poważne uszkodzenia. Z kolei, jak podaje autoDNA, przywołując badania SW Research, aż 70 proc. nabywców pojazdów mogło doświadczyć celowej manipulacji ze strony sprzedających.
Polska daleko od liderów
Duży odsetek sprowadzanych samochodów używanych wpływa na małą przejrzystość rynku. Według opublikowanego w połowie października 2026 r. dorocznego Indeksu Przejrzystości rynku samochodów używanych, sporządzanego przez carVertical, 62,9 proc. samochodów sprawdzonych przez tę wywiadownię miało w historii odnotowaną szkodę – nieznacznie więcej niż rok wcześniej, kiedy odsetek ten wynosił 62,5 proc. To najwyższy wynik spośród wszystkich rynków objętych tegorocznym badaniem. Wzrosła również średnia wartość odnotowanej szkody – z 4083 do 4401 euro. Przy tym samochody sprowadzone z zagranicy stanowiły 54,7 proc. wszystkich pojazdów sprawdzanych w Polsce, a wskaźnik ten pozostaje na zbliżonym poziomie od trzech lat.
Pierwsze miejsce w tegorocznym Indeksie Przejrzystości ponownie zajęła Wielka Brytania, gdzie tylko 2,4 proc. sprawdzonych tam samochodów pochodziło z importu, a w 4 proc. wykryto cofnięty licznik. Na drugim miejscu znalazły się Niemcy, które wyprzedziły Szwajcarię. Za nimi ulokowały się Finlandia i Francja. Trzy najmniej przejrzyste rynki w tegorocznym badaniu to Ukraina, Bułgaria i Łotwa. Ukraina, gdzie importowane auta stanowiły 76,3 proc. wszystkich sprawdzanych pojazdów, kolejny rok zajmuje ostatnie miejsce. W Bułgarii 10,4 proc. sprawdzonych samochodów miało cofnięty licznik, a 42,8 proc. – odnotowaną szkodę. Na Łotwie udział samochodów importowanych wynosił 69,8 proc., natomiast szkody odnotowano w historii 58,5 proc. sprawdzonych pojazdów. Tegoroczna edycja badania objęła 23 rynki, zaś Polska znalazła się na 16. miejscu, za Czechami (13.), ale przed Węgrami (17.).
Transgraniczna wymiana danych pozostaje jednym z największych problemów rynku wtórnego, także dla profesjonalnych sprzedających. – Kierowcy w Europie Wschodniej często nie mają dostępu do podstawowych informacji o samochodzie sprowadzonym z Niemiec, Belgii, Włoch czy innych krajów Europy Zachodniej, ponieważ dane pozostają w krajowych lub prywatnych rejestrach i nie zawsze podążają za pojazdem po przekroczeniu granicy. Problem ten szczególnie dotyka kraje w dużym stopniu uzależnione od importu samochodów – komentuje Ramūnas Pletkus, ekspert carVertical.
OPINIA PARTNERA CYKLU: AURES Holdings
Karolína Topolová - dyrektor generalna AURES Holdings, operatora międzynarodowej sieci autocentrów AAA Auto
Rynek samochodów używanych jest dziś bardzo zróżnicowany. Kupujący mogą wybierać między ofertami osób prywatnych, niezależnych komisów, dużych dealerów oraz profesjonalnych firm specjalizujących się w sprzedaży aut używanych. Sama cena samochodu coraz rzadziej powinna być jednak jedynym kryterium wyboru. W przypadku auta z drugiej ręki równie istotne są transparentność transakcji, jakość przygotowania pojazdu oraz zakres odpowiedzialności sprzedawcy.
Właśnie pod tym względem profesjonalny sprzedawca może zaoferować klientowi wartość, której często nie zapewnia zakup od osoby prywatnej. Profesjonalna sprzedaż samochodów używanych opiera się przede wszystkim na procesie: weryfikacji historii pojazdu, ocenie jego stanu technicznego, przygotowaniu auta do sprzedaży oraz uporządkowaniu kwestii formalnych. Dla kupującego oznacza to mniejsze ryzyko i większą przewidywalność całej transakcji.
Nie chodzi przy tym o to, że samochód oferowany przez profesjonalnego sprzedawcę automatycznie będzie bezwypadkowy czy pozbawiony jakichkolwiek usterek. Kluczowa jest transparentność. Rzetelny sprzedawca powinien jasno informować o stanie pojazdu, jego historii, przebiegu oraz ewentualnych naprawach. Coraz większe znaczenie ma również możliwość zapoznania się przed podjęciem decyzji z dokumentacją i wynikami przeprowadzonych kontroli.
Istotnym elementem profesjonalnej oferty jest także standard obsługi posprzedażowej. Zakup samochodu to nie tylko moment podpisania umowy i przekazania kluczyków. Dla klienta znaczenie mają możliwość finansowania, ubezpieczenia, wsparcie w formalnościach, jasno określone warunki odpowiedzialności sprzedawcy czy dostęp do serwisu. Im bardziej kompleksowy jest taki proces, tym mniej obowiązków pozostaje po stronie kupującego.
Warto również zwrócić uwagę na przygotowanie samochodu do sprzedaży. Profesjonalny sprzedawca ma możliwość zastosowania powtarzalnych procedur oceny i przygotowania pojazdu, a nie tylko indywidualnej oceny dokonywanej przez właściciela. W praktyce może to obejmować kontrolę mechaniczną, diagnostykę, ocenę stanu nadwozia i wnętrza oraz usunięcie usterek, które powinny zostać wyeliminowane przed przekazaniem auta klientowi. To właśnie standaryzacja procesu jest jednym z elementów odróżniających profesjonalny obrót samochodami używanymi od transakcji prywatnej.
Nie oznacza to oczywiście, że zakup od osoby prywatnej jest zawsze złym rozwiązaniem. Taka forma może być atrakcyjna cenowo, a kupujący, który ma odpowiednią wiedzę techniczną i potrafi samodzielnie ocenić samochód, może świadomie zdecydować się na taką transakcję. Trzeba jednak pamiętać, że wówczas znacznie większa część procesu weryfikacji spoczywa na kupującym.
Dlatego odpowiadając na pytanie, „gdzie kupić samochód używany?”, warto odejść od prostego podziału na „taniej” i „drożej”. Cena zakupu jest tylko jednym z elementów kosztu i ryzyka całej transakcji. W przypadku profesjonalnego sprzedawcy klient płaci nie tylko za sam samochód, ale również za określony standard procesu: weryfikację, przygotowanie pojazdu, dokumentację, obsługę oraz większą przewidywalność po zakupie.
Rynek samochodów używanych będzie coraz bardziej premiował sprzedawców, którzy potrafią tę wartość udokumentować, a nie tylko zadeklarować. Dla klienta najlepszym sygnałem jakości nie jest więc efektowny opis ogłoszenia, lecz przejrzystość całej oferty i gotowość sprzedawcy do odpowiedzi na trudne pytania. Im więcej informacji kupujący otrzymuje przed transakcją, tym łatwiej może świadomie ocenić samochód i związane z nim ryzyko.