Ma przyspieszać do 97 km/h w niecałą sekundę. Specjalny wentylator generuje dodatkową siłę docisku, która radykalnie zwiększa przyczepność, dzięki czemu samochód może pokonywać zakręty z przeciążeniem 2 g – jakby łamał prawa fizyki. Podobne rozwiązanie widzieliśmy już w brytyjskim modelu McMurtry Spéirling. Dziś wiadomo jednak, że w samochodzie sportowym same osiągi, bez poczucia więzi kierowcy z autem, są niewiele warte. Często podkreśla to Mate Rimac – obecnie odpowiedzialny za rozwój Bugatti, a zarazem twórca marki elektrycznych samochodów sportowych. Entuzjaści takich aut coraz częściej przekonują się, że kluczową rolę odgrywa ich charakter.
Tesla Roadster
Roadster potrafi podskakiwać
Tesla ma w rękawie więcej cyrkowych numerów. Musk najwyraźniej uznał, że przyczepność to za mało – pora na latanie. Najnowszy Roadster potrafi unieść się w powietrze niczym DeLorean z „Powrotu do przyszłości”. Umożliwiają to silniki manewrowe od SpaceX, czyli 10 dysz zasilanych sprężonym gazem, które mają pozwalać na sterowanie samochodem po oderwaniu się od ziemi. System ma wykorzystywać zwykłe powietrze atmosferyczne, magazynowane pod bardzo wysokim ciśnieniem w dwóch zbiornikach o pojemności 600 litrów. Według Muska zapas powietrza będzie można uzupełniać podczas normalnej jazdy.
Tesla Roadster
Roadster będzie jedyną Teslą prowadzoną przez człowieka
Tesla coraz mocniej koncentruje się na autonomicznej jeździe, ale Roadster najwyraźniej pozostanie wyjątkiem. Elon Musk powiedział: „Docelowo będzie to jedyny samochód produkowany przez Teslę, który będzie prowadzony przez człowieka”.
Tesla nie ujawniła szczegółowych danych technicznych napędu ani akumulatora, nie określiła też, ile podskoków samochód wykona na jednym zapasie powietrza.
Tesla Roadster
Przedpłata konieczna
Wiadomo natomiast, że aby zarezerwować samochód w podstawowej wersji Performance, trzeba wpłacić 50 tys. dol.. W przypadku odmiany Thrust, która ma rozpędzać się do 97 km/h w niecałą sekundę, kwota rośnie do 250 tys. dol. Najbardziej ekstremalny wariant, Rocket, ma być jednomiejscowy i wyposażony w system pozwalający oderwać samochód od ziemi. Do zakupu nie wystarczy jednak zasobny portfel: Tesla zapowiada dostępność w formule „Invite Only”, co oznacza, że zamówienie będzie można złożyć wyłącznie po otrzymaniu zaproszenia.
Elon Musk nie odniósł się za to do sytuacji osób, które w 2017 r., po pierwszej prezentacji Roadstera, wpłaciły pieniądze na rezerwację. Dziś oglądamy egzemplarz przedprodukcyjny. Ile z tych fajerwerków zostanie w wersji seryjnej, przekonamy się w 2028 r., kiedy ma ruszyć produkcja.
Jaka będzie przyszłość?
Elon Musk zrealizował marzenie o samochodzie z filmu „Powrót do przyszłości”, ale choć Roadster wybiega rozwiązaniami w przyszłość, może nie oprzeć się tak łatwo czasowi. Tymczasem osoby interesujące się samochodami sportowymi, zamiast wpatrywać się w ekrany, coraz częściej szukają prawdziwych doznań. Być może to zbieg okoliczności, ale w tym samym czasie Porsche pokazało koncepcyjny model Mission S, który wraca do fizycznych przycisków, prawdziwych dźwięków i tego, co dla kierowcy najważniejsze. Jeśli zaś właściciel nowego Porsche chce mieć ekran na desce rozdzielczej, może po prostu wcisnąć telefon w przeznaczony do tego uchwyt na desce rozdzielczej. Każdy może więc sam ocenić, który samochód lepiej opiera się czasowi: ten, który potrafi podskoczyć, czy ten, który za 50 lat wciąż będzie dawał przyjemność z jazdy.
Porsche Mission S
Czytaj więcej
Fizyczne przełączniki, analogowa wskazówka obrotomierza, cztery rury wydechowe, silnik umieszczony centralnie oraz nawiązania do stylu klasyków two...