Fabryka w Tangerze nabiera dziś szczególnego znaczenia dla marki Renault. W czasie gdy Europa mierzy się z Chinami w kwestii dominacji w sektorze motoryzacyjnym, niezależność produkcyjna od Państwa Środka daje duże możliwości. Obecnie producenci samochodów w Europie mają do wyboru dwie drogi. Jedna opiera się na współpracy z Chinami i tą drogą idą Volkswagen i Mercedes, a druga jest ścieżką niezależności. Tym szlakiem podąża Renault, które ma fabryki w Europie (Francja, Hiszpania, Rumunia, Słowenia) oraz w sąsiadującym z Europą Maroku, a także w Turcji, Brazylii, Kolumbii, Indiach i Korei Południowej. Taka mapa zapewnia marce Renault odporność na obecne zawirowania gospodarcze w motoryzacji. Powiązania Renault z chińskimi koncernami ograniczają się do Horse Powertrain, współpracy z Geely w Brazylii i Korei, centrum rozwoju w Chinach oraz produkcji Dacii Spring (najtańszego samochodu elektrycznego na rynku europejskim) w Chinach. Horse Powertrain to producent innowacyjnych silników, który wpisuje się w strategię poszukiwania rozwiązań ograniczających emisję CO₂ bez konieczności radykalnej przebudowy infrastruktury. Właścicielami Horse Powertrain są Renault Group, Geely i gigant petrochemiczny Aramco. Pomimo tych związków mapa fabryk Renault pozwala zachować bezpieczną niezależność.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Król Maroka jak Aleksander Łukaszenko. Rząd Hiszpanii popełnił błąd

Ten optymistyczny obraz zaciemnia nieco kryzys migracyjny w Maroku, który pogarsza relacje tego kraju z Europą i może utrudnić współpracę w zakresie produkcji w fabryce w Tangerze, do której zaraz wrócimy.

Luca de Meo

Luca de Meo

Foto: Renault

Luca de Meo dobrze odczytał rynek

Renault właściwie wyczuło trendy i było w stanie celnie prognozować popyt. Dzięki temu, podobnie jak Mazda i BMW, nie musiało robić kosztownych zwrotów w strategii. Firma jako jedna z pierwszych w Europie, obok BMW, zainwestowała w rozwój technologii elektrycznej i po zdobyciu doświadczeń nie zdecydowała się postawić wszystkiego na prąd. Równolegle rozwijała napędy elektryczne i wprowadziła na rynek bardzo przyjemną w użytkowaniu i niezwykle oszczędną hybrydę. Jednocześnie Renault nie zaprzestało inwestowania w klasyczny segment B i w 2026 r. Clio utrzymuje pozycję najchętniej kupowanego modelu w Europie. Poza tym marka rozwinęła segment SUV-ów, bez których dziś nie można funkcjonować na rynku.

Czytaj więcej

Jak ustawić klimatyzację w aucie podczas upału, by nie przeziębić zatok i dróg oddechowych

Ogromny wpływ na właściwe przygotowanie marki Renault do obecnej dekady miał pochodzący z Mediolanu Luca de Meo. To jego dziełem są wspaniale nawiązujące do historii modele 4, 5 i Twingo (szkoda, że niedostępne również w wersji benzynowej). De Meo pracował dla Alfy Romeo, Volkswagena, Seata, Lamborghini, Audi, Fiata, Abartha, Toyoty. Niewielu menedżerów w branży ma takie doświadczenie, co w połączeniu z pasją do motoryzacji daje ogromny potencjał. W 2025 r. de Meo przeszedł ze świata motoryzacji do branży dóbr luksusowych. Obecnie prowadzi Kering, francuski koncern, który dzieli światowy rynek dóbr luksusowych z dwoma potężnymi konkurentami – francuskim koncernem LVMH oraz szwajcarskim Richemontem. Te trzy firmy kontrolują najsłynniejsze marki i najbardziej znane domy mody. Ale branża obstawia, że de Meo nie wytrzyma długo bez samochodów i należy się spodziewać szybkiego powrotu Włocha do branży motoryzacyjnej. Obecnie za sterami Renault zasiada współpracownik de Meo i człowiek od lat związany z koncernem, François Provost. Renault z kolejnymi świetnymi wynikami finansowymi mocno wyróżnia się obecnie na tle europejskiej branży motoryzacyjnej, która przechodzi kryzys.

Fabryka koncernu Renault w Tangerze

Fabryka koncernu Renault w Tangerze

Foto: Materiały prasowe

Grupa Renault ze wzrostem 9,5 proc.

Grupa Renault ma za sobą mocne pierwsze półrocze 2026 r.. Przychody wzrosły do 30,3 mld euro, sprzedaż samochodów elektrycznych w Europie poszła w górę o niemal 48 proc., a Alpine zanotowało wzrost sprzedaży aż o 69,1 proc. Francuski koncern podtrzymuje całoroczne prognozy finansowe i przyspiesza realizację strategii futuREady.

W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. przychody Grupy Renault wyniosły dokładnie 30,252 mld euro, co oznacza wzrost o 9,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Po wyeliminowaniu wpływu zmian kursów walut wzrost sięgnął 10,3 proc.

Sam sektor samochodowy wygenerował 26,806 mld euro przychodów, czyli o 9,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Bez uwzględniania różnic kursowych wzrost wyniósł 10,2 proc. Mobilize Financial Services osiągnęła natomiast 3,4 mld euro przychodów, poprawiając ubiegłoroczny wynik o 11 proc.

Fabryka koncernu Renault w Tangerze

Fabryka koncernu Renault w Tangerze

Foto: Materiały prasowe

Sandero prowadzi europejski peleton

Za finansowymi wynikami idą dobre rezultaty handlowe najważniejszych marek koncernu.

Renault zajmowało w Europie drugie miejsce na rynku samochodów osobowych i dostawczych. Marka była również numerem dwa w sprzedaży aut elektrycznych klientom indywidualnym oraz w segmencie hybryd HEV.

Dacia znalazła się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych marek samochodów osobowych w Europie i zajęła trzecie miejsce na rynku klientów indywidualnych. Sandero było natomiast najlepiej sprzedającym się modelem w Europie w 2025 r..

Coraz większą część sprzedaży Renault stanowią samochody zelektryfikowane. W pierwszej połowie 2026 r. auta elektryczne i hybrydowe odpowiadały już za 52 proc. europejskiej sprzedaży Grupy.

Największą dynamikę miały samochody elektryczne. Ich sprzedaż zwiększyła się o 47,6 proc., a udział w sprzedaży Grupy osiągnął 18,8 proc. To o 6,5 pkt. proc więcej niż w pierwszej połowie 2025 r.. Hybrydy HEV i plug-in odpowiadały za jedną trzecią europejskiej sprzedaży, zwiększając udział o 1,6 pkt. proc.

Czytaj więcej

Umarło A8. Niech żyje Q9! SUV przejmuje rolę flagowego modelu Audi

Indie rosną o ponad 60 proc.

Renault rośnie również poza Europą. Sprzedaż marki na strategicznych rynkach międzynarodowych zwiększyła się o 2,8 proc. i był to drugi z rzędu rok wzrostu. Największą dynamikę Grupa zanotowała w Indiach, gdzie sprzedaż wzrosła aż o 61,2 proc. W Turcji wzrost wyniósł 15,4 proc., w Maroku 13,7 proc., a w Brazylii 5,3 proc. Znaczenie ma również współpraca z Geely w Brazylii. Renault odnotowuje tam wzrost sprzedaży samochodów chińskiej marki, a lokalna produkcja w ramach joint venture Renault do Brasil ma ruszyć latem. Ale wróćmy do fabryki w Maroku, która zlokalizowana jest najbliżej Europy.

Fabryka koncernu Renault w Tangerze

Fabryka koncernu Renault w Tangerze

Foto: Materiały prasowe

Maroko staje się przemysłowym filarem Renault

Znaczenie Maroka w globalnej strukturze Renault Group systematycznie rośnie. W 2025 r. wyprodukowano tam ponad 394 tys. samochodów, dzięki czemu kraj stał się drugą co do wielkości platformą przemysłową Grupy pod względem wolumenu. Z Maroka pochodzi już mniej więcej co szósty samochód sprzedawany na świecie przez Renault Group. Modele marek Renault i Dacia powstają w zakładach w Tangerze oraz Casablance.

Północne Maroko jest dla Renault jednym z kluczowych filarów globalnej produkcji. Zakład w Tangerze zatrudnia około 6000 osób. Jest największą fabryką samochodów w Afryce, a jednocześnie jednym z najbardziej konkurencyjnych zakładów produkcyjnych Renault Group. Renault jest obecne w Maroku od niemal stu lat, a działalność koncernu rozrosła się daleko poza samą produkcję samochodów i obejmuje dziś również sprzedaż, inżynierię, usługi cyfrowe oraz finansowanie i szkolenia.

Czytaj więcej

Rowerzysto, uważaj na przejeździe. Ten przepis wciąż zaskakuje wielu

Marokańska platforma obsługuje praktycznie cały proces – od lokalnego zaopatrzenia po eksport gotowych samochodów do 63 miejsc docelowych. Tanger pokazuje, jak dużą przewagę może zapewnić odpowiednie połączenie geografii, infrastruktury i przemysłu.

W promieniu zaledwie kilku kilometrów znajdują się fabryka koncernu Renault, strefa dostawców oraz port Tanger Med. Samochód może więc przejść drogę od hali montażowej do transportu eksportowego bez logistycznej wyprawy przez pół kraju. Ta koncentracja produkcji, dostawców i infrastruktury transportowej sprawia, że północne Maroko stało się jednym z najbardziej zintegrowanych ekosystemów motoryzacyjnych na świecie.

Fabryka koncernu Renault w Tangerze

Fabryka koncernu Renault w Tangerze

Foto: Szczepan Mroczek

Wiatr, biomasa i zamknięty obieg wody

Fabryka w Tangerze wyróżnia się również pod względem sposobu pozyskiwania energii. Zakład wykorzystuje m.in. kocioł na biomasę oraz energię wiatrową, które pokrywają niemal 90 proc. jego zapotrzebowania energetycznego. Pozwala to znacząco ograniczyć wykorzystanie paliw kopalnych.

Fabryka korzysta również z zamkniętego obiegu wody przemysłowej. Zużycie energii i wody ma bezpośrednie przełożenie na koszty produkcji, a więc także na konkurencyjność całej fabryki.

Port Tanger Med

Port Tanger Med

Foto: Szczepan Mroczek

Tanger Med skraca drogę do Europy

Fabryka samochodów w Tangerze jest elementem rozbudowanej struktury, która powstała u wrót Europy i Afryki. Maroko przez lata inwestowało w kompleks Tanger Med. Produkcja samochodów, zaplecze dostawców i infrastruktura portowa znajdują się tutaj wyjątkowo blisko siebie. Port stanowi część rozbudowanego systemu obejmującego przemysł, logistykę i usługi. W działających wokół niego strefach gospodarczych funkcjonuje ponad 1500 firm.

Dzięki temu można ograniczać koszty transportu, skracać czas dostaw i upraszczać przepływ zarówno komponentów, jak i gotowych samochodów.

Jednym z najważniejszych elementów sukcesu Tangeru jest jednak logistyka. Ostatnie lata boleśnie przypomniały branży motoryzacyjnej, jak bardzo globalna produkcja samochodów zależy od sprawnych łańcuchów dostaw. Pandemia, niedobory komponentów czy zakłócenia transportu na Morzu Czerwonym sprawiły, że logistyka przestała być jedynie technicznym zapleczem biznesu i stała się jednym z jego strategicznych elementów.

Tanger Med jest największym portem w Afryce i regionie Morza Śródziemnego, a jednocześnie 17. największym portem świata. Ogromne znaczenie ma jego położenie przy Cieśninie Gibraltarskiej, jednym z najważniejszych szlaków transportowych łączących Morze Śródziemne z Atlantykiem. Z portu realizowane są bezpośrednie połączenia z 24 krajami, m.in. Australią, Republiką Południowej Afryki, Rumunią, Słowenią i Turcją.

Fabryka w Tangerze jest znakomitym dopełnieniem struktury koncernu Renault w Europie i jednym z ważniejszych elementów strategii produkcyjnej koncernu, która obecnie przynosi świetne rezultaty.

Renault Clio i Symbioz

Renault Clio i Symbioz

Foto: Materiały prasowe

Renault podtrzymuje prognozy, ale tnie koszty

Mimo trudnego otoczenia rynkowego Grupa Renault nie zmienia całorocznych założeń. Prognozuje marżę operacyjną na poziomie około 5,5 proc. przychodów oraz free cash flow sektora samochodowego wynoszący około 1 mld euro.

Jednym z najważniejszych elementów strategii pozostaje redukcja kosztów. Renault chce w perspektywie średnioterminowej obniżyć zmienne koszty wytworzenia i sprzedaży samochodów o około 400 euro na auto rocznie. Koszty stałe mają natomiast pozostać na stabilnym poziomie.

Koncern podejmuje również działania mające ograniczyć potencjalny wpływ kryzysu na Bliskim Wschodzie na ceny surowców, energii i transportu.

Bardzo dobre wyniki za pierwsze półrocze świadczą o tym, że futuREady to zdecydowanie coś więcej niż plan strategiczny. Stało się naszym nowym sposobem działania – ocenił François Provost, dyrektor generalny Grupy Renault.

Według szefa koncernu efekty strategii są już widoczne w dynamice przychodów, napędzanej m.in. sprzedażą nowych produktów. Teraz ważniejsze będzie jednak to, czy w warunkach presji cenowej i niepewności kosztowej uda się utrzymać trend wzrostowy do końca roku.