Reklama

Kultowa marka samochodowa wraca do żywych. I ma wielkie plany na przyszłość

TVR ma w sobie coś z feniksa i coś z rockmana po przejściach. Zbyt uparty, by umrzeć. Zbyt szalony, by funkcjonować jak zwykła marka samochodowa. Od dwóch dekad brytyjski producent sportowych potworów zapowiada powrót, by chwilę później zniknąć w obłoku niedokończonych obietnic. Ale teraz pojawił się nowy rozdział — bardziej zaskakujący niż wszystkie poprzednie.

Publikacja: 17.11.2025 09:01

TVR ma wrócić na początek z nowym modelem Griffith

TVR ma wrócić na początek z nowym modelem Griffith

Foto: mat. prasowe

Do gry wchodzi Charge Holdings, brytyjska grupa, która jeszcze rok temu walczyła o uratowanie własnej spółki Charge Cars. Dziś przejmuje TVR, obiecuje produkcję „nowego” modelu Griffith i… zapowiada wejście marki w erę elektryfikacji. Tak – TVR, marka kojarzona z mocnymi spalinowymi silnikami i samochodami bez elektronicznych wspomagaczy, ma stać się częścią elektrycznego motoświata.

Reklama
Reklama

Nowy właściciel, stare marzenia, realne plany

Charge Holdings dogadało się z TVR Automotive na „strategiczne ramy fuzji”. W praktyce oznacza to jedno: TVR staje się spółką-córką Charge Holdings. I – przynajmniej w teorii – pierwszy raz od 2017 roku ma szansę zbudować auto, które nie pozostanie tylko pięknym renderem w internecie. Tym autem ma być TVR Griffith zaprezentowany osiem lat temu jako triumfalny powrót marki, wyposażony w 5-litrowy V8 od Forda Mustanga, który miał wyjechać na drogi w limitowanej serii. Nie wyjechał. Ani jeden. Charge Holdings zapewnia, że to się zmieni. Zanim TVR pójdzie w elektryfikację, Griffith ma zostać dowieziony klientom – w oryginalnej lub zmodernizowanej formie. Nie wiadomo jeszcze, czy zostanie przy spalinowym V8, czy przejdzie lifting tej koncepcji. Nie wiadomo nawet, gdzie będzie produkowany.

Czytaj więcej

Restomod Renault R17: Coupe w stylu retro z szansą na seryjną produkcję
TVR Griffith

TVR Griffith

Foto: mat. prasowe

Po Griffithie ma przyjść czas na „platformy zelektryfikowane”. Nie padły szczegóły – czy to czyste EV, czy hybrydy, czy jeszcze inna konfiguracja. Wiadomo tylko jedno: marka, która przez lata sprawiała wrażenie antytezy elektroniki i technologii, teraz oficjalnie idzie w przyszłość. Jeśli komuś wydaje się to dziwne, warto przypomnieć, że poprzedni właściciele TVR także mieli plany elektryczne. Różnica jest taka, że Charge Holdings faktycznie ma know-how – stoją przecież za elektrycznym restomodem Mustanga z oficjalną licencją Forda. Projekt upadł tylko dlatego, że Charge Cars wpadło w kłopoty finansowe… z których już wyszło. Czyli: technologia jest, ambicje są, zaplecze produkcyjne buduje się od nowa. To pierwszy raz od dawna, kiedy elektryczne TVR brzmi mniej jak żart, a bardziej jak plan.

Reklama
Reklama
TVR Griffith

TVR Griffith

Foto: mat. prasowe

TVR jako element większej układanki

Charge Holdings nie kupuje TVR z romantycznych pobudek. Planuje stworzyć nową grupę motoryzacyjną niskich wolumenów, w której mają znaleźć się: Charge Cars (elektryczne restomody, m.in. Mustang), TVR (sportowe auta z charakterem i dziedzictwem), LAB.364 (specjalistyczne lakiernie i wykończenia). W skrócie: chcą zbudować butikowe imperium motoryzacyjne. Awangardowe, niskoseryjne, drogie z idealnie pasującym do tej układanki TVR. CEO Charge Holdings Paul Abercrombie mówi wprost: – Chcemy połączyć legendarne marki i światowej klasy kompetencje produkcyjne. Ta fuzja łączy dziedzictwo z innowacją. A szczegóły? Te poznamy dopiero na początku 2026 r. TVR znów każe nam czekać. Tyle że po raz pierwszy od dawna… czekanie naprawdę może mieć sens. Można się śmiać, że „TVR wraca po raz setny”. Ale prawda jest taka, że mało jest marek, które nie tylko u fanów wzbudzają emocje. Jeśli Griffith trafi na drogi, a elektryczne TVR powstanie – będziemy świadkami jednej z najbardziej niezwykłych reaktywacji ostatnich lat.

TVR Griffith

TVR Griffith

Foto: mat. prasowe

TVR Griffith

TVR Griffith

Foto: mat. prasowe

Tak wygląda elektryczna wersja Mustanga od Charge Cars

Tak wygląda elektryczna wersja Mustanga od Charge Cars

Foto: mat. prasowe

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Nardone Porsche 928 Restomod: Nowe wcielenie klasycznego GT
TVR
Tu i Teraz
Volkswagen wraca do korzeni. Andreas Mindt przejmuje design całej Grupy
Tu i Teraz
Koniec systemu start-stop? Co postanowili amerykańscy prawodawcy
Tu i Teraz
Wielki powrót diesla. Stellantis zmienia kurs i stawia na silniki wysokoprężne
Tu i Teraz
Toyota inwestuje w Wałbrzychu w nową fabrykę. 20 tys. samochodów rocznie.
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama