Amerykański producent samochodów elektrycznych na skraju bankructwa

Fisker ma kłopoty. Amerykański producent samochodów elektrycznych pilnie potrzebuje pieniędzy i szuka dużego partnera motoryzacyjnego. Nissan może być zainteresowany.

Publikacja: 06.03.2024 14:17

Fisker po raz kolejny w swojej historii popada w tarapaty

Fisker po raz kolejny w swojej historii popada w tarapaty

Foto: mat. prasowe

Pod koniec lutego 2024 r. amerykański producent samochodów elektrycznych Fisker ogłosił, że ma „poważne wątpliwości” co do zdolności do kontynuowania działalności, biorąc pod uwagę jej tragiczną sytuację finansową. Aktualnie szuka nowych możliwości finansowania. Według informacji prowadzone są negocjacje z producentem samochodów w sprawie partnerstwa obejmującego inwestycję w markę Fisker, a także wspólny rozwój jednej lub kilku platform samochodów elektrycznych i produkcję w Ameryce Północnej. Agencje informacyjne Reuters i Bloomberg podały, że tym partnerem motoryzacyjnym może być Nissan. W zamian za inwestycję o wartości 400 milionów dolarów japoński producent samochodów mógłby uzyskać dostęp do platformy pick-up'a opracowanej dla modelu Fisker Kayak (wcześniej Alaska).

Fisker Alaska ma finalnie nosić nazwę Kayak i jest elektrycznie napędzanym pick-up'em

Fisker Alaska ma finalnie nosić nazwę Kayak i jest elektrycznie napędzanym pick-up'em

mat. prasowe

Po zainwestowaniu w Fiskera Nissan zyskałby szybkie wejście w świat elektrycznych pick-up'ów

Jak podaje dalej Reuters, odwołując się do osób mających dostęp do informacji poufnych, Nissan mógłby produkować na tej platformie własnego pickupa oraz pickupa Fiskera w amerykańskiej fabryce Nissana. Japoński producent samochodów ma zakłady montażowe w Mississippi i Tennessee. Dla Nissana wciąż niepotwierdzona transakcja może utorować drogę do szybkiego wejścia na amerykański rynek elektrycznych pickupów. Dzięki tej inwestycji Fisker zyskałby czas na rozpoczęcie sprzedaży elektrycznego SUV-a Ocean. Fisker musi jeszcze sfinansować rozpoczęcie seryjnej produkcji małego samochodu elektrycznego Pear, która miała rozpocząć się w 2025 roku.

Fisker Ocean

Fisker Ocean

mat. prasowe

Marka Fisker od samego początku borykała się z kłopotami. Została założona w 2007 r. przez Henrika Fiskera, stylisty samochodowego odpowiedzialnego m.in. za takie projekty jak BMW Z8 czy Aston Martin DB9. W 2008 roku został zaprezentowany pierwszy model Fisker Karma, który w sprzedaży pojawił się dopiero w 2011 r. Produkcję rozpoczęto u fińskiego producenta kontraktowego Valmet Automotive. Henrik Fisker kierował firmą do 2012 roku do momentu dużych trudności gospodarczych i upadłość dostawcy akumulatorów. Rok później zwolniono 75 proc. pracowników i ogłoszono upadłość. Fisker sprzedał około 1800 sztuk modelu Karma. Firma została przejęta przez chińską Wanxiang Group.

Czytaj więcej

Fisker Ronin: Sportowy elektryk z Ameryki
Fisker Karma

Fisker Karma

mat. prasowe

Dzięki zachowaniu praw do stosowania nazwy Fisker przez Henrika Fiskera pochodzący z Danii przedsiębiorca założył w 2016 roku nową spółkę o nazwie Fisker. Po zapowiedzi kilku projektów, z których finalnie się wycofano wszystkie siły i środki położone zostały na realizację modelu Ocean. Produkcja elektrycznego SUV-a rozpoczęła się pod koniec 2022 roku w austriackiej firmie Magna-Steyr. Auto od 2023 r. oferowane jest również na wybranych rynkach europejskich.

Fisker Ocean

Fisker Ocean

mat. prasowe

Czytaj więcej

Karma Revero: Powrót niecodziennej hybrydowej limuzyny
Tu i Teraz
Jutro blokada mostów w Warszawie. Aktywiści planują utrudnić życie kierowcom
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Tu i Teraz
Uwaga na fałszywe SMS-y z mandatami. GITD komentuje "nie reagować, to oszustwo"
Tu i Teraz
Polskie firmy budujące drogi rozpychają się w Europie
Tu i Teraz
Zmarł Paolo Pininfarina. Jego firma zaprojektowała 1300 samochodów, w tym Izerę
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Tu i Teraz
Niemcy mają problem z mostami i wiaduktami. Na remonty brakuje 10 mld euro