Ministerstwo Infrastruktury chce wykorzystać formułę partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Wytypowane zostały nawet pierwsze trasy, które byłyby realizowane w taki sposób. Modelowym przedsięwzięciem wyznaczającym standardy realizacji kolejnych inwestycji ma być budowa prawie 33-kilometrowej Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej. Ominie aglomerację od południa i zachodu, odciążając zatłoczoną trasę S6. W pierwszej połowie przyszłego roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) chce rozpocząć negocjacje z firmami, ogłaszając tzw. postępowanie w trybie dialogu konkurencyjnego: miałoby ono wyłonić prywatnego partnera projektu.

""

moto.rp.pl

Negocjacje powinny być prowadzone z co najmniej trzema firmami. Firma, z którą zostanie podpisana 30-letnia umowa, dostanie rok na zaprojektowanie trasy i kolejne trzy lata na budowę. Przez pozostałe 26 lat będzie utrzymywać trasę. W zamian za realizację inwestycji, już po oddaniu jej do ruchu, prywatny partner ma otrzymywać z budżetu państwa tzw. opłatę za dostępność. Kolejne trasy, które miałyby powstać w formule PPP, to odcinek drogi ekspresowej S6 od Koszalina do miejscowości Bożepole Wielkie, zachodnie obejście Szczecina oraz droga ekspresowa S10 łącząca Bydgoszcz z Toruniem. Gdyby projekt się sprawdził, lista inwestycji zostałaby rozszerzona o kolejne budowy.

""

moto.rp.pl

Prace nad umową
Już w styczniu do Gdańska mają przyjechać przedstawiciele Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który miałby współfinansować budowę trójmiejskiej obwodnicy. – Pracujemy już nad projektem umowy, tabelą podziału ryzyk oraz założeniami struktury finansowania dla Europejskiego Urzędu Statystycznego – informuje GDDKiA. Rozpoczęły się także pierwsze konsultacje z przedstawicielami branży budowlanej. Ci ostatni mają jak na razie wiele wątpliwości. W rządowych założeniach dla inwestycji realizowanych w formule PPP przyjęto bowiem, że Skarb Państwa nie będzie udzielał gwarancji dla prywatnego partnera zaciągającego kredyty bankowe na budowę trasy. Każdy element wynagrodzenia partnera byłby obniżany w konieczności naliczenia kar za brak dostępności trasy, to on ponosiłby także ryzyka związane z projektowaniem, budową oraz eksploatacją trasy.

""

moto.rp.pl

Strach przed ryzykiem
– Przy takich założeniach to mało realne – stwierdza Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Rozkład ryzyk jest nierównomierny, prywatny partner przedsięwzięcia będzie miał kłopot z dostępem do atrakcyjnych warunków finansowania. Zdaniem Zbigniewa Kotlarka, prezesa stowarzyszenia Polski Kongres Drogowy, tak realizowane inwestycje będą drogie i mogą się nie zwrócić. – W przypadku obwodnicy Trójmiasta nie powinno być z tym problemów, ale z trasą S6 już na pewno tak – uważa Kotlarek. Jednak system PPP, choć niekoniecznie przy takich założeniach, jakie proponuje resort infrastruktury, może w najbliższej przyszłości okazać się jedynym sposobem na finansowanie inwestycji infrastrukturalnych. Bez sektora prywatnego będzie bardzo trudno realizować duże zadania inwestycyjne. Budżet państwa jest drenowany przez socjalne wydatki rządu, w dodatku Polska może stracić dotacje z UE przez najnowsze plany podporządkowania sądownictwa politykom.

""

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Polska firma znowu wyrzucona z budowy dróg

Na razie wciąż nierozwiązanym problemem pozostaje jeszcze system opłat za przejazd. Do dziś nie wiadomo, jak ostatecznie będzie wyglądał i kiedy zacznie obowiązywać. Problemem będzie również wprowadzenie jednolitego systemu odpłatności z powodu obowiązujących umów z prywatnymi koncesjonariuszami płatnych odcinków autostrad A1, A 2 i A4. Jak dotąd koncesjonariusze na własną rękę wprowadzają systemy uproszczonej płatności, np. przez aplikacje mobilne.