W czwartek w przyszłym tygodniu ruszy produkcja silników w należącej do PSA fabryce w Tychach. Jeszcze w tym roku zakład ma wyprodukować 267 tys. 3-cylindrowych jednostek PureTech, a jego zdolności mają sięgnąć 460 tys. silników rocznie. Blisko 500 tys. silników będzie co roku wyjeżdżać z fabryki Daimlera w Jaworze, która zacznie je produkować w czerwcu. 2019 r. będzie także pierwszym pełnym rokiem działania fabryki napędów hybrydowych Toyoty w Wałbrzychu, a w 2020 r. ten koncern zacznie produkować jednostki napędowe w zakładzie w Jelczu-Laskowicach. Nowa produkcja zacznie się też m.in. w zakładach TRW w Częstochowie (systemy bezpieczeństwa), Ideal Automotive w Świdnicy (elementy wykończenia wnętrz) czy Mabuchi (małe silniki elektryczne) w Bochni.

Mniejsza produkcja i eksport

Jest więc szansa, że te i jeszcze inne nowe inwestycje, m.in. w produkcję komponentów związanych z elektromobilnością (baterie), zaczną wzmacniać słabnącą w ostatnim czasie kondycję polskiej branży motoryzacyjnej. Według firmy analitycznej AutomotiveSuppliers.pl przygotowywane podsumowania ubiegłego roku w przemyśle motoryzacyjnym pewnie pokażą spadki wartości produkcji sprzedanej i eksportu. Co prawda ten ostatni w 2017 r. sięgnął rekordowych 25,2 mld euro, ale dynamika wzrostu w pierwszych dziewięciu miesiącach słabła z kwartału na kwartał, a ostatnie trzy miesiące najprawdopodobniej przyniosły regres.

""

moto.rp.pl

A to nie koniec: w 2019 r. sytuacja może się pogorszyć. – Trudno jeszcze prognozować, jak duże byłyby to spadki: czy eksport za 2018 r. zmaleje o kilka proc., a za 2019 o kilka czy kilkanaście procent, nie da się dziś przewidzieć – mówi Rafał Orłowski, partner w AutomotiveSuppliers.pl. To odwrócenie trendu będzie tym bardziej bolesne, że jeszcze rok temu polski przemysł motoryzacyjny pędził jak szalony. Wartość produkcji sprzedanej branży sięgnęła w 2017 r. nienotowanego poziomu 148,4 mld zł. W porównaniu z rokiem 2016 był to wzrost o 7,8 proc., a w ostatnich pięciu latach produkcja branży podskoczyła o 44 proc. Jak wynika z raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) i firmy doradczej KPMG, jeszcze w połowie ubiegłym roku wartość produkcji sprzedanej firm z sektora motoryzacyjnego wyniosła 79,3 mld zł i była o 2,5 proc. wyższa niż w tym samym czasie rok wcześniej.

""

W połowie roku ruszy produkcja silników Mercedesa w Jaworze / żródło: Daimler

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Ruszyła budowa hali Mercedesa w Jaworze

Ale produkcja pojazdów samochodowych już zmniejszyła się o 6,7 proc., do 362,1 tys. sztuk, w tym produkcja aut osobowych zanurkowała w dół o 13,6 proc., do 261,3 tys. W tym roku ten spadek będzie się pogłębiał. – Większość samochodów osobowych produkowanych w Polsce jest już stosunkowo długo na rynku i okres największego zainteresowania ma już za sobą – stwierdza Jakub Faryś, prezes PZPM. Tymczasem decyzji o nowych modelach dla fabryk Opla w Gliwicach i Fiata w Tychach wciąż nie ma. W dodatku jeśli do tej pory spadającą wartość produkcji aut rekompensowała rosnąca produkcja części i komponentów, obecnie będzie o to trudniej.

Słabnie popyt w Europie

Na uzależnioną od zachodnich rynków kondycję polskiej branży motoryzacyjnej eksportującej znakomitą większość produkcji wpływa spadek popytu na nowe samochody w UE. Tylko w grudniu 2018 r. produkcja aut osobowych w Niemczech, największym odbiorcy części i komponentów z fabryk w Polsce, zmalała w porównaniu z ostatnim miesiącem 2017 r. o 18 proc., do 296 tys. sztuk. W całym 2018 r. liczba wyprodukowanych w Niemczech aut stopniała r./r. o 9 proc., do 5,1 mln. To większy spadek niż minus 7 proc. prognozowane jeszcze w październiku przez niemieckie stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego VDA. Głębokie spadki były także w Wielkiej Brytanii. W listopadzie ub. roku produkcja samochodów osobowych zmalała tam r./r. o 19,6 proc., do 129 tys. szt., a w okresie styczeń–listopad 2018 r. skurczyła się o 8,2 proc., do 1,44 mln z 1,57 mln w tym samym czasie rok wcześniej.

""

Zakłady Toyoty w Wałbrzychu / fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych dla Toyota Polska

moto.rp.pl

Zmalała także sprzedaż. Według reprezentującego brytyjską branżę motoryzacyjną stowarzyszenia SMMT (Society of Motor Manufacturers and Traders) liczba rejestracji nowych samochodów w Wielkiej Brytanii zmniejszyła się w ub. roku o 6,8 proc., do niespełna 2,4 mln sztuk w porównaniu z rokiem 2017. We Włoszech ubiegłoroczne rejestracje zmalały o 3,1 proc., do 1,9 mln, w Niemczech o 0,2 proc., do 3,4 mln aut. Według opublikowanych w połowie grudnia ostatnich danych stowarzyszenia europejskich producentów samochodów ACEA po 11 miesiącach ubiegłym roku łączna sprzedaż nowych samochodów osobowych w krajach Unii Europejskiej była zaledwie 0,8 proc. wyższa niż przed rokiem, na co wpłynęło osłabienie popytu w ostatnich miesiącach. W listopadzie, który był trzecim z rzędu miesiącem spadku, liczba rejestracji skurczyła się r./r. o 8 proc. Jeśli okazałoby się, że w 2018 r. europejska gospodarka minęła szczyt cyklu koniunkturalnego, to ta zmiana trendu będzie w branży motoryzacyjnej, szczególnie wrażliwej, coraz bardziej odczuwalna.

CZYTAJ TAKŻE: Toyota rusza w Polsce z produkcją przekładni do hybryd

– Kolejnym zagrożeniem może być twardy brexit. Spowoduje chaos, choćby ze względu na wprowadzenie procedur celnych w dostawach części i komponentów – ostrzega Mirosław Michna, partner w dziale doradztwa podatkowego i szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej w KPMG w Polsce. [G]