Kalifornia jest pochłonięta pożarami. Pielęgniarz Allyn Pierce z narażeniem swojego życia uratował kilku pacjentów z szpitala z położonego na północy Kalifornii miasta Paradise. Nie zważając na swoją ulubioną Toyotę Tundrę jechał wśród szalejących pożarów. Allyn może mówić o szczęściu, że wciąż żyje. Utknął w środku pożaru między zwalonymi drzewami, dopóki buldożer nie oczyścił drogi.

""

Allyn Pierce i jego Toyota Tundra

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

Zamiast cieszyć się z udanej ucieczki z terenu zagrożenia pielęgniarz zdecydował się na powrót do szpitala, aby uratować więcej pacjentów. Pierce zamieścił na instagramie obok zdjęcia swojego spalonego pojazdu komentarz: „Moja ciężarówka dosłownie uratowała mi dziś życie. Dziękuję strażakom, policji i moim szpitalnym kolegom za całą pracę ewakuacyjną, którą dziś wykonaliśmy”.

ZOBACZ TAKŻE: Toyota RAV4 hybrid: Dopasuj ją do własnych potrzeb

""

moto.rp.pl

""

moto.rp.pl

Jego Toyota Tundra niestety nieźle oberwała podczas kolejnych przejazdów przez ogień. Stopione lampy, przód i lusterka, opalony bok. Wpis ratownika odbił się dużym echem w mediach społecznościowych. Uruchomiona została nawet zrzutka pieniężna, której celem było zebranie 15 000 dolarów. Trzy godziny po wrzuceniu wpisu pojawił się zdumiewający komentarz z oficjalnego profilu Toyoty USA: „Jesteśmy głęboko pod wrażeniem i wdzięczni, że ryzykowaliście swoje życie i swoją Toyotę Tundrę, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo. Nie martw się o swojego pick up’a, mamy zaszczyt dać ci nowego!

Warto zaznaczyć, że nadpalone i stopione reflektory Toyoty nadal funkcjonują.

""

moto.rp.pl