Trevor Milton, szef amerykańskiej firmy Nikola Motor Company budującej m.in. hybrydowe ciężarówki, wytoczył proces swojemu konkurentowi Elonowi Muskowi, szefowi Tesli (akta Nikola Corp. vs. Tesla, Inc., 2:18-cv-01344-GMS, U.S. District Court, District of Arizona). Powodem sporu jest ciężarówka Tesli o nazwie Semi, która według oskarżających zbyt mocno opiera się na projekcie Nikola One.

Nikola Motor Company została założona w 2014 roku w Salt Lake City. Nikola One jest jednym z pierwszych projektów amerykańskiej firmy. Trzyosiowa ciężarówka ma unikatowy hybrydowy napęd, złożony z silnika elektrycznego, wspomaganego przez ogniwa wodorowe. Truck z mocą 1000 KM ma mieć zasięg nawet do 1900 km.

""

Nikola One ma napęd elektryczno-wodorowy.

moto.rp.pl

Jak to w Ameryce, jeśli kogoś pozywać, to na konkretne pieniądze. Tak też jest w tym przypadku, bo chodzi o dwa miliardy dolarów. Tesla odpiera argumenty twierdząc, że „ten zarzut nie ma absolutnie żadnych podstaw”. Jednak tak łatwo Elon Musk się z tego nie wywinie. Jakby nie patrzeć projekt Nikola One powstał jako pierwszy. Zaprezentowany został w Kalifornii pod koniec 2016 roku.

""

Tesla Semi – 400 km zasięgu po zaledwie 30 minutach ładowania, 800 km na pełnej baterii.

moto.rp.pl

W akcie oskarżenia napisano, że Elon Musk już 9 maja 2016 roku widział zdjęcie pierwszego projektu Nikola One. 22 września próbował namówić głównego inżyniera firmy Nikola do przejścia do Tesli. 7 listopada 2017 roku Musk nie zareagował na pierwsze wezwanie do zaniechania kopiowania stylizacji projektu One. Jednym z głównych punktów oskarżenia jest unikatowa przednia szyba i drzwi umieszczone pośrodku kabiny.

ZOBACZ TAKŻE: Volkswagen nie rezygnuje z diesli

Warto jeszcze zadać sobie pytanie, jak obliczono kwotę pozwu. Prościej niż myślicie. Akcje Tesli po prezentacji ciężarówki Semi podskoczyły z 303 do 315 dolarów. To  zwiększyło wartość firmy o dokładnie dwa miliardy dolarów.