1 lipca to data, która miała dużo zmienić w prawie o ruchu drogowym. Choć straszono, że wakacje będą pokłosiem utrat praw jazdy przez kierowców, to tak prawdopodobnie się nie stanie. Winowajcą za taką sytuację ponoszą wątpliwości i zbyt napięte terminy.

Przede wszystkim trzeba zacząć od zmian, które miały najwięcej zmienić w przepisach. Mowa o zrównaniu prędkości jazdy do 50 km/h w nocy i w dzień, w miastach, odbieraniu prawa jazdy za przekroczenie prędkości powyżej 50 km/h w terenie niezabudowanym oraz bezwzględnego pierwszeństwa pieszych. Te propozycje miały być batem na kierowców już od tych wakacji. Sam Premier Mateusz Morawiecki w swoim expose zapowiadał, że jest to jeden z jego priorytetów.

CZYTAJ TAKŻE: Z kategorią B w przyszłości będziesz mógł więcej

Zaproponowane zmiany miały przełożyć się na zmniejszenie ilości wypadków drogowych, a przede wszystkim na znaczną redukcję śmiertelnych wypadków. Tak jednak się nie stanie. Prace nad projektem nowelizacji ustawy – prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami, opracowanej w Ministerstwie Infrastruktury, zostały skierowane do konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych dnia 31 stycznia 2020 r.

Ustawa przygotowana przez działającą przy Ministerstwie Infrastruktury Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przewiduje szereg rozwiązań mających na celu poprawę bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, w tym przede wszystkim pieszych, którzy w zderzeniu z rozpędzonym pojazdem nie mają żadnych szans. Bezpieczeństwo na naszych drogach, w tym niechronionych użytkowników dróg, musi się zwiększyć – jest to priorytet polskiego rządu – mówił po rozpoczęciu prac minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

 

Po przejściu pierwszego procesu, projekt trafił do konsultacji społecznych. Tutaj pojawił się problem, ponieważ w przypadku pierwszych dwóch poprawek nie było wątpliwości. Większość zgodziła się ze zrównanie prędkości za dnia i w nocy, jak również odbieranie praw jazdy osobom, które w obszarze poza zabudowanym przekroczyły prędkości o 50 km/h, jest potrzebne. Kontrowersje wzbudziły zapis dotyczący bezwzględnego pierwszeństwa pieszych.

– Prawo o ruchu drogowym zobowiązuje kierującego pojazdem, który zbliża się do przejścia dla pieszych, poza zachowaniem szczególnej ostrożności i ustąpieniem pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu dla pieszych, do zmniejszenia prędkości tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się w tym miejscu lub na nie wchodzącego, a także do ustąpienia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście albo znajdującemu się na nim – czytamy w projekcie nowelizacji.

Wątpliwości w tej kwestii wyraziła m.in. Politechnika Krakowska. W uzasadnieniu napisała: „Dotychczasowa praktyka wyznaczania przejść dla pieszych w miastach spowodowała na niektórych ulicach takie ich zagęszczenie, że nowe zasady ruchu (udzielenie pierwszeństwa pieszym) mogą doprowadzić do istotnego ograniczenia przepustowości ulic i zwiększenia udziału zatorów w ruchu oraz zwiększenia emisji spalin”. Również Tramwaje Warszawskie w swojej opinii wyraziły obawę w kwestii brzmienia tego zapisu. „Zmiana ta (…) wbrew słusznym, co do zasady, intencjom ustawodawcy, niekorzystnie wpłynie na bezpieczeństwo ruchu drogowego na przejściach dla pieszych przez torowisko. Wynika to m.in. z faktu, iż tramwaje mają zdecydowanie dłuższą drogę zatrzymania niż samochód przy tej samej prędkości początkowej. Co więcej, Spółka obawia się wzrostu liczby wypadków aż w dwóch obszarach: wypadki z udziałem pieszych, którzy nie mają obowiązku posiadania wiedzy na temat możliwości zatrzymania tramwaju; wypadki z powodów przewróceń pasażerów znajdujących się wewnątrz tramwajów, w sytuacji, gdy prowadzący pojazd przez hamowanie będzie próbować uniknąć potrącenia pieszego (…)” – czytamy w uzasadnieniu.

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji (RCL) opisywany projekt nowelizacji ustawy nie ruszył z dalszym procedowaniem. Nie oznacza to jednak, że nie zostanie on koniec końców wprowadzony w życie. Wydaje się, że jest kwestią czasu jego wdrożenie. Nie są to jednak jedyne zmiany nad jakimi pracowano w przypadku prawa o ruchu drogowym. O wiele większe szanse na wprowadzenie ma nowelizacja prawo o ruchu drogowym oraz niektórych ustaw, nad którą trwają prace parlamentarne. Ma ona na celu ułatwienie właścicielom pojazdów i kierującym, procedur związanych z rejestracją samochodów – informowało Ministerstwo Infrastruktury.

Prawo jazdy zostawisz w domu
Ten projekt powstał we współpracy Ministerstwa Infrastruktury oraz Ministerstwa Cyfryzacji jako tak zwany pakiet deregulacyjny. Dzięki temu osoby posiadające polskie prawo jazdy będą zwolnione z obowiązku jego posiadania przy sobie i jego okazywania podczas kontroli drogowej na terytorium kraju. Dane prowadzącego będą sprawdzane w centralnej ewidencji kierowców.

Bez wymiany dowodu
Kolejnym udogodnieniem ma być brak konieczności wymiany dowodu rejestracyjnego, kiedy skończą się miejsca na pieczątki wystawiane przez SKP – Stacja Kontroli Pojazdów. Dla właścicieli pojazdów jest to duże ułatwienie oraz oszczędność czasu i pieniędzy.

Zapomnij o karcie pojazdu
Wśród proponowanych zmian nie zabrakło też tych związanych z uproszczeniem procedury rejestracji samochodu. Zgodnie z zapisami projektu ustawy, ma zostać zniesiony obowiązek wydawania karty pojazdu oraz nalepki kontrolnej i jej wtórnika. Dla właściciela auta jest to kolejna oszczędność, gdyż w przypadku np. samochodu prowadzanego z zagranicy, karta pojazdu to wydatek 75 zł, nalepka kontrolna 18,5 zł, a do tego trzeba jeszcze dodać 1 zł opłaty ewidencyjnej. Takie udogodnienie jest możliwe do wprowadzenia, ponieważ organy kontroli ruchu drogowego mogą sprawdzić wszystkie niezbędne dane w centralnej ewidencji pojazdów. Z kolei właściciel może całą historię auta sprawdzić w Internecie.

Starosta też zarejestruje
Kolejnym ważnym punktem jest sposób rejestracji. Wraz z wprowadzeniem omawianego projektu, starosta otrzyma prawo do zarejestrowania lub czasowego zarejestrowania auta na wniosek właściciela w miejscu czasowego zamieszkania. Dzięki temu możliwe będzie zarejestrowanie zakupionego samochody i przejechanie nim z miejsca zakupu lub odbioru do miejsca docelowego.

Tablice przypisane do auta
Istotną zmianą będzie też możliwość zachowania tablic rejestracyjnych zakupionego auta. Aby tak się stało, nowy właściciel będzie musiał złożyć odpowiedni wniosek. Jest to kolejny ukłon w stronę kierowców, którzy łącznie zaoszczędzą 99,50 zł (80 zł nowe tablice, 19,50 zł nalepka kontrolna).

Dealer zrobi to za ciebie
Kupując auto prosto z salonu nie będzie trzeba osobiście wybierać się do urzędu w celu rejestracji auta. Zrobi to za nas dealer autoryzowanego salonu sprzedaży. Dzięki temu procedura wydania pojazdu znacząco się skróci.

Czasowe wyrejestrowanie
Nowością zaproponowaną w projekcie nowelizacji jest możliwość czasowego wycofania z eksploatacji samochodu osobowego na okres od 3 do 12 miesięcy. Dotyczyć to będzie niestety jednak tylko i wyłącznie pojazdów uszkodzonych, a nie chwilowo nieużywanych. Tym samym, jeżeli w aucie po wypadku uszkodzone zostaną np. elementy nośne, to taka procedura będzie możliwa do zrealizowania. Obostrzeniem dotyczącym czasowego wycofania auta z eksploatacji będzie okres minimum 3 lat od daty poprzedniego wycofania z ruchu. Chęć przywrócenia auta do eksploatacji będzie wiązało się z ponownym badaniem technicznym po naprawie.

SKP zwróci dowód rejestracyjny
Nowe możliwości dostaną też stacje kontroli pojazdów. Organ ten będzie mógł zwrócić zatrzymany przez organ kontroli ruchu drogowego dowodu rejestracyjnego. Dzięki temu kierowca nie będzie musiał jechać do odpowiedniego urzędu czy jednostki która owy dowód mu zatrzymała, aby go odzyskać.

CZYTAJ TAKŻE: Prawa jazdy nie straci około 40 tys. kierowców. Nowe przepisy odroczone

Ostatnią proponowaną zmianą jest powiązanie czasowej rejestracji pojazdu w celu wywozu za granicę z wyrejestrowaniem pojazdu z urzędu. Tym samym, jeżeli od ostatniej rejestracji auta na terenie Polski nie nastąpiła zmiana własności, to nie będzie obowiązku udokumentowania własności auta podczas rejestracji. Wtedy do wniosku o rejestrację pojazdu wystarczy załączyć dowód rejestracyjny oraz ważne badanie techniczne.

Nowe przepisy mogą wiele ułatwić. Niestety przyjdzie nam jeszcze trochę na nie poczekać. Jak na razie ustawa dotycząca zmian w procesie rejestracji jest w sejmie. Po jej procedowaniu musi trafić do senatu, a na koniec zostać podpisana przez Prezydenta. Przepisy wejdą w życie 3 miesiące po opublikowaniu ich w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem rozwiązań, które wymagają wydania komunikatu przez Ministerstwo Cyfryzacji. Zniesienie wydawania karty pojazdu i nalepki kontrolnej mają wejść w życie po upływie 24 miesięcy od daty publikacji.

W Polsce planuje się wprowadzić wiele zmian, jeżeli chodzi o Prawo o ruchu drogowym. Jednak zanim to nastąpi minie jeszcze sporo czasu. Jak na razie większość żyje wyborami prezydenckimi, a do tego zaraz rozpocznie się przerwa w obradach sejmowych ze względu na okres wakacyjny. Tym samym opisane zmiany mają szanse zostać ogłoszone w drugiej połowie roku albo nawet w jego końcówce i to tylko w części.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Toyota dystansuje konkurencję

Mamy przetasowania na liście najcenniejszych marek motoryzacyjnych, choć nie na czele. Bo Japończycy znów ...

Wypożyczalnia samochodów Hertz złożyła wniosek o upadłość

Koronawirus pokona wiele firm w tym również giganta wypożyczeń pojazdów – Hertz. Przedstawiciele firmy ...

Samochód, który polubi Twoja rodzina, czyli zalety rodzinnego kombi

Zastanawiasz się jaki samochód rodzinny wybrać? To wyzwanie godne najlepszego stratega. Trzeba przecież zadowolić ...

Targi Motor Show w Poznaniu przełożone o rok

Poznański Motor Show, czyli największe targi motoryzacyjne w Polsce po raz kolejny przesunęły datę ...

Renault-Nissan-Mitsubishi: Sojuszu poukładany na nowo

Nie ma mowy o pełnej integracji korporacyjnej, do której dążył Carlos Ghosn usunięty ze ...

Renault Kangoo Z.E. Concept: 80 procent nowej generacji Kangoo

Renault spogląda w przyszłość i na przykładzie koncepcyjnego Kangoo Z.E. z napędem elektrycznym pokazuje, ...