Nie ma mowy o pełnej integracji korporacyjnej, do której dążył Carlos Ghosn usunięty ze stanowiska prezesa Sojuszu Renault Nissan Mitsubishi.

Jest za to wola jak najdalej posuniętej integracji przemysłowej i handlowej — to główny wniosek ze wspólnej telekonferencji z Tokio, Jokohamy i Paryża prezesa sojuszu Jean-Dominique Senarda, szefa Nissana Makoto Uchidy i prezesa Mitsubishi Osamu Masuko.
Każda z marek otrzymała swój region na świecie. I nie będzie między nimi już rywalizacji. Do Renaulta należy teraz Europa, Rosja, Afryka Północna i Ameryka Łacińska. Do Nissana Japonia, Chiny i Stany Zjednoczone. Mitsubishi ma być liderem tam, gdzie odnosi największe sukcesy, czyli w Azji Południowo-Wschodniej, Australii i Oceanii. Tyle,że ta pozycja lidera zobowiązuje również do wspierania innych marek sojuszu.

CZYTAJ TAKŻE: Koniec z Honkerami. Polskie wojsko będzie jeździć Nissanami

W ramach posunięć oszczędnościowych wszystkie trzy firmy zdecydowały się na pełne dzielenie platform, a w drugiej kolejności ma być to także to, „czego klient nie widzi, a znajduje się pod karoserią — jak powiedziała także obecna na telekonferencji Clotilde Delbos. Rozszerzone mają być również wspólne zakupy, a każda z tych marek będzie musiała się skupić na tym, w czym jest najlepsza — czyli Nissan na autach autonomicznych, Renault na autach elektrycznych, a Mitsubishi na hybrydach. Jak wyliczyli eksperci, którzy przygotowywali nową strategię sojuszu przyniesie ona przynajmniej 40 proc. oszczędności przy przygotowywaniu i produkcji nowych modeli wszystkich trzech marek. W każdym razie wszystkie trzy marki mają się teraz koncentrować na efektywności, a nie na dążeniu do wyprodukowania jak największej liczby samochodów, jak to było w przyszłości.

Renault w sojuszu skupi się na rozwoju aut elektrycznych.

Nie będzie już także, jak to zdarzało się w przeszłości — konkurencji między inżynierami francuskimi i japońskimi. Ostatecznym celem nowego otwarcia, które już ma plany do 2025 roku jest wspólna produkcja przynajmniej połowy modeli. Z tej nowej strategii skorzysta także czwarta firma, jaka jest w sojuszu – Dacia. — Nie jest żadną tajemnicą, że w tej chwili, w czasach kryzysu Covid-19 potrzebujemy siebie bardziej, niż kiedykolwiek . I sojusz nam pomoże, bo w ten sposób możliwe jest wsparcie dla każdej z marek — mówił Jean- Dominique Senard.

CZYTAJ TAKŻE: Historia motoryzacji | Renault Fuego: Ognisty Francuz

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jakimi nowymi drogami pojedziemy w 2020 roku

Sieć drogowa w Polsce cały czas się rozwija. W zeszłym roku otwarto 460 km ...

Volvo od 60 lat dzieli się technologiami bezpieczeństwa

Volvo Cars świętuje 60. rocznicę dzielenia się technologiami bezpieczeństwa, otwierając innym producentom dostęp do ...

Wstrzymana produkcja w fabrykach Hyundaia. Winny koronawirus

Linie produkcyjne wkrótce zostaną zatrzymane w siedmiu koreańskich zakładach Hyundaia. Winien jest koronawirus. Epidemia ...

Czy będą specjalne taryfy dla ładowarek

Firmy budujące infrastrukturę dla aut na prąd chcą preferencji dla słupków o dużych mocach. ...

Suzuki Katana

Suzuki Katana: Japoński miecz

Na rynku motocykli trwa moda na powroty do przeszłości. Marki szukają inspiracji w swoich ...

Porsche zainspirowało się Volkswagenem. Powstaną modele harlekin

W ramach programu PTS Porsche planuje wprowadzić możliwość wyboru koloru nadwozia w stylu harlekin. ...