W salonach sprzedaż aut dramatycznie się skurczyła, ale serwisy działają, choć na wolniejszych obrotach.

Epidemia koronawirusa mocno uderzyła w sprzedaż samochodów. Już w pierwszym tygodniu marca ruch w salonach bardzo stopniał. Teraz, po wprowadzeniu ograniczeń w poruszaniu się, zupełnie zamarł. We wtorek Związek Dealerów Samochodów (ZDS) wydał jednak komunikat: dilerzy dalej pracują. Rozporządzenie władz nie wprowadza ani zakazu handlu samochodami, ani świadczenia usług serwisowych, nie dotyczy także sprzedaży usług finansowych i ubezpieczeń. – Nikt ze znanych mi dilerów nie zatrzymał działalności. W serwisach dalej jest ruch, choć mniejszy o 30–40 proc. – mówi Marek Konieczny, prezes ZDS.

 

Problemem okazują się jednak ograniczenia w działalności urzędów, co uniemożliwia rejestrowanie samochodów, przede wszystkim firmowych. Już na początku tygodnia dilerzy informowali o wstrzymaniu rejestracji w około 30 proc. wydziałów komunikacji, m.in. w tak dużych aglomeracjach jak Kraków, Katowice czy Gdynia. Według ZDS taka sytuacja doprowadzi do zatorów płatniczych i może spowodować utratę płynności finansowej firm dilerskich w masowej skali. – Jeśli firmy leasingowe nie mogą samochodu zarejestrować, to automatycznie nie mogą nam zapłacić. To sprawia, że możemy mieć problem z pokrywaniem naszych zobowiązań – twierdzi Piotr Chodzeń, współwłaściciel dilerskiej Grupy Chodzeń. – W normalnej sytuacji sprzedaż samochodów powinna zarobić na koszty finansowania zapasów i stoków. Ale obecny rozwój wydarzeń może mieć dla branży dramatyczne konsekwencje – ostrzega Piotr Mozdyniewicz, prezes zarządu Grupy MM Cars.

CZYTAJ TAKŻE: Limuzyny przestają się sprzedawać. SUV-y w natarciu

Koronawirus uderza nie tylko w sprzedaż nowych samochodów, ale także używanych. Jeszcze w styczniu rynek wtórny rósł: zarejestrowano prawie 74,5 tys. używanych aut z zagranicy. Ale na przełomie lutego i marca prywatny import zamarł, a liczba transakcji stopniała. W połowie marca zamknięte zostały autokomisy na terenie dawnej giełdy samochodowej w Mysłowicach, gdzie w trzech halach o powierzchni półtora hektara wystawianych jest blisko tysiąc aut. – Będziemy śledzić komunikaty rządu, a jeśli zaczniemy działać, to pewnie w okrojonej formie – powiedział „Rzeczpospolitej” Arkadiusz Bałazy, prezes Inżynierskiej Spółki Akcyjnej Ameks, która zarządza terenem.

CZYTAJ TAKŻE: Volkswagen rozpoczyna sprzedaż ładowarek do elektrycznych samochodów

Toyota C-HR.

Tymczasem epidemia może przyczynić się do rozwoju nowych firm sprzedaży aut. Toyota Motor Poland poinformowała o uruchomieniu internetowej sprzedaży swoich marek. Nie wymaga ona bezpośredniego kontaktu między klientem a doradcą w salonie i minimalizuje ryzyko zarażenia koronawirusem.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Auta w czerwcu: w USA rynek maleje, w Europie uspokojenie

Amerykanie kupują nadal mniej nowych pojazdów, Europejczycy też kupili je przed urlopami, ożywili się ...

Infiniti ze spadkami sprzedaży. Co dalej będzie z marką?

Japońska marka Infiniti, która wycofała się z Polskiego i Europejskiego rynku nie ma za ...

Przetargi na szybko. GDDKiA do końca roku wyda więcej niż przez ostatnie 10 miesięcy

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) poinformowała, że do końca tego roku ogłosi ...

Fiat Panda ma 40 lat. Taka mała, a taka duża

Panda była wszechstronnym towarzyszem w podróży lub pracy. Bezklasowym autem. Jeździli nim rolnicy, robotnicy ...

Emilio Herrera, prezes Kia Motor Europe: Nie mamy ambicji być marką premium

Wydaje mi się, że samochód nadal jest wyrazem osobowości jego użytkownika, więc z tego ...

DS3 Crossback: Crossover premium

Marka DS zaprezentuje na salonie samochodowym w Paryżu następcę DS3. Model zmienia się w ...