Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image

24 czerwca 2018 roku Volkswagen weźmie udział w legendarnym wyścigu Pikes Peak International Hill Climb. Właśnie zaprezentował swój elektryczny bolid, który nie tylko ma zapewnić rekord w klasie, ale i wygrać cały wyścig.

Volkswagen chce koniecznie pozostać w sporcie motorowym. Co prawda skończyły się pieniądze na rajdy, ale za to start w Pikes Peak pochłania znacznie mniejsze środki finansowe. Tym bardziej jeśli można powiązać rywalizację sportową z przyszłym rozwojem modeli w stronę aut elektrycznych i zaprezentować swoją kompetentność w tej dziedzinie. Plany w tym kierunku są bardzo konkretne – do 2025 roku w ofercie mają być aż 23 modele z napędem elektrycznym.

Na podbój góry ruszy I.D. R Pikes Peak. W tym wyścigu auta nie są ograniczone regulaminem. Jedyne co musi być spełnione to wymogi bezpieczeństwa. Wysokość skrzydła, szerokość karoserii czy nawet napęd nie podlegają regulacjom. Nie dziwi więc wypowiedź Francois-Xavier Demaison, technicznego dyrektora Volkswagena, który bardzo entuzjastycznie wypowiada się o tym projekcie: „To marzenie każdego inżyniera zbudować samochód na Pikes Peak”. Demaison to człowiek z dużym doświadczeniem i sukcesami na koncie. To on skonstruował znakomite, rajdowe Polo WRX. Żeby jednak nic nie pozostawić przypadkowi sprowadzono będącego już na emeryturze Willy Rampfa, byłego dyrektora technicznego zespołu Sauber, który był odpowiedzialny za konstruowanie bolidów F1.

Volkswagen chce wygrać tegoroczny wyścig Pikes Peak

Volkswagen już raz próbował zdobyć górę Pikes Peak w stanie Kolorado. W 1987 roku dwusilnikowy Golf odpadł jednak niemalże przed samą metą. Wygrało wtedy Audi. Teraz też postawiono na dwa silniki, które mają moc 680 KM. Mocniejsze auto byłoby dużo cięższe, a to nie jest wskazane. Jedna bateria to 256 ogniw litowych zabudowanych płasko pod kokpitem. I.D. R Pikes Peak nie może być tak nisko zawieszony jak bolid F1 czy chociażby prototyp Le-Mans. Górna część prawie 20 km trasy jest bardzo nierówna. Michelin przygotował ekstremalnie miękką oponę.

Wyścig na szczyt Pikes Peak, znany jako „Race to the Clouds”, rozpoczyna się na wysokości 2.802 m n.p.m. i kończy na wysokości 4.302 m n.p.m. Od ponad 100 lat „Race to the Clouds” należy do najbardziej spektakularnych wydarzeń w sporcie samochodowych. Aktualny rekord należy do Sébastiena Loeba, który Peugeotem 208 T16 pokonał 156 zakrętów (19,99 km) w czasie 8:13:878.
A to słynny film z 1988 „Climb Dance” z wjazdu Ari Vatanena na Pikes Peak.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gotowy odcinek A1 pod Częstochowa czeka na otwarcie

Już za tydzień pojedziemy nową A1. Ale tylko kawałek…

W piątek 2 sierpnia ma być otwarta autostrada A1 pomiędzy Pyrzowicami a Częstochową – ...

Ceny ubezpieczeń spadają. Kto ma najtańsze, a kto najdroższe OC

Pomiędzy najtańszym a najdroższym ubezpieczeniem OC może być nawe sto procent różnicy. Do tego ...

Cupra Tavascan: Elektryczna przyszłość

Nowym trendem mają być SUV-y coupe z napędem elektrycznym. Cupra w nowym modelu koncepcyjnym ...

Ładowarka w Berlinie

W Niemczech sprzedaż elektryków też idzie jak po grudzie

Nawet Niemcy z wyraźną rezerwą odnoszą się do samochodów elektrycznych. Sprzedaż tego rodzaju pojazdów ...

Kałasznikow zbudował samochód elektryczny. Chce konkurować z Teslą

Koncern zbrojeniowy Kałasznikow rozbudowuje swoje portfolio o... samochód elektryczny. Modelem CV-1 wypowiada wojnę Tesli. ...

Nadjeżdża nowa Mazda 3 – wkrótce ją poznamy

Nowa Mazda 3 będzie miała swoją światową premierę podczas Los Angeles Auto Show. Zobaczymy ...