Punkt poboru opłat w Balicach na autostradzie A4
Punkt poboru opłat w Balicach na autostradzie A4
Fot. Piotr Guzik/Fotorzepa

Już w lipcu szlabany na autostradzie A4 między Katowicami i Krakowem otworzą się automatycznie. A w testach na koncesyjnym odcinku autostrady A1 pobór opłat z wykorzystaniem video tollingu okazał się trzykrotnie szybszy w porównaniu z systemem tradycyjnym.

fot. AdobeStock

To, czego nie potrafi zrobić rząd na bramkach płatnych odcinków państwowych autostrad, zaczynają realizować prywatni koncesjonariusze. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, przed końcem lipca na zarządzanej przez Stalexport autostradzie A4 pomiędzy Katowicami a Krakowem powinien zostać uruchomiony video tolling – system poboru opłat realizowany dzięki kamerom rozpoznającym numery rejestracyjne. Aby z niego skorzystać, wystarczy aplikacja w telefonie z podłączonym numerem konta bankowego lub karty kredytowej. Opłata ściągana jest automatycznie po przejechaniu przez bramkę.

Udane próby

– Po udostępnieniu w ostatnich latach przedpłaconej karty zbliżeniowej oraz elektronicznego poboru opłat w technologii mikrofalowej pod nazwą A4Go, przygotowujemy się do uruchomienia metody płatności opartej na identyfikacji numeru rejestracyjnego pojazdu. Jeśli prowadzone testy przebiegną pomyślnie, video tolling na naszym odcinku ma szansę ruszyć jeszcze przed końcem lipca – mówi Rafał Czechowski, rzecznik spółki Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), koncesjonariusza autostrady A4.

Video tolling powinien przyspieszyć przejazd przez bramki, bo pobór opłat z wykorzystaniem kamer odczytujących numery rejestracyjne jest trzykrotnie szybszy od tradycyjnego

CZYTAJ TAKŻE: Kolejna włoska firma schodzi z budowy drogi w Polsce

Spółka nie informuje, czy video tolling będzie działał na wszystkich bramkach, czy też tylko na niektórych, dedykowanych dla tego systemu. Wiadomo natomiast, że kamery będą odczytywać numery rejestracyjne na wszystkich bramkach pomiędzy Toruniem a Gdańskiem. Koncesjonariusz autostrady A1 – spółka Gdańsk Transport Company (GTC) testuje system video tollingu pod nazwą AmberGO od połowy ubiegłego roku. W pełni wykorzystywany będzie od początku lipca. – Już dziś AmberGO działa na wszystkich placach poboru opłat i obsługują go wszystkie bramki wjazdowe. Natomiast poszczególne bramki zjazdowe włączane są do systemu sukcesywnie wraz z oznakowaniem, które będzie wykonywane w nadchodzącym tygodniu – informuje Anna Kordecka, rzecznik GTC

Rozładować korki

Koncesjonariusz – spółka Gdańsk Transport Company (GTC) – spodziewa się, że video tolling pomoże rozładować korki. – Jeśli tylko wystarczająco dużo kierowców zarejestruje się i będzie korzystało z AmberGo – zaznacza Anna Kordecka. Video tolling powinien przyspieszyć przejazd przez bramki, bo pobór opłat z wykorzystaniem kamer odczytujących numery rejestracyjne jest trzykrotnie szybszy od tradycyjnego. Według GTC, obecna maksymalna przepustowość bramki zjazdowej to ok. 200 pojazdów na godzinę, natomiast w systemie AmberGO może wzrosnąć nawet do 600 pojazdów na godzinę.

CZYTAJ TAKŻE: Od końca 2020 roku niemieckie autostrady będą płatne

Tymczasem obie autostrady notują systematyczny wzrost natężenia ruchu. W pierwszym kwartale 2019 r. koncesyjnym odcinkiem A4 Katowice–Kraków przejeżdżało w ciągu doby średnio 42 tys. pojazdów. Z kolei autostrada A1, będąca korytarzem transportowym północ–południe, jest przede wszystkim trasą wykorzystywaną do wakacyjnych wyjazdów nad morze. W tym okresie szczytowe natężenie ruchu sięgało tam 93 tys. pojazdów na dobę. Jednak czy video tolling rozwiąże problem korków na placach poboru opłat, zadecyduje liczba użytkowników. Im będzie większa, tym szanse na zredukowanie kolejek na placach poboru opłat wzrosną. W okresie pilotażu w systemie AmberGO zarejestrowanych było ok. 17 tys. użytkowników.

Mnożenie bytów

Kłopot w tym, że zamiast dążenia do ujednolicenia systemu poboru opłat na autostradach płatnych w Polsce mnożą się kolejne byty. Wykorzystanie kamer rozpoznających rejestracje będzie kolejnym ze stosowanych rozwiązań. Przykładowo na A4 Katowice–Kraków już wcześniej wprowadzono karty przedpłacone i elektroniczny pobór z wykorzystaniem urządzeń pokładowych A4Go, podobnych do stosowanych na trasach państwowych urządzeń viaTOLL i viaAUTO. Z tych ostatnich w dni robocze korzysta 11 proc. samochodów.

CZYTAJ TAKŻE: Drożej na A4 Kraków-Katowice

Na płatnych autostradach zarządzanych przez państwo dalej będziemy płacić tradycyjnie. Wybór nowego elektronicznego systemu przeciąga się w nieskończoność. – Trwają prace koncepcyjne – informuje lakonicznie Biuro Informacji i Promocji Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. A na tę decyzję czeka także Autostrada Wielkopolska zarządzająca koncesyjnym odcinkiem trasy.

Czekają, co zrobi państwo

Trzeci koncesjonariusz – Autostrada Wielkopolska SA (AWSA) zarządzająca płatnymi odcinkami A2: Świecko–Nowy Tomyśl oraz Nowy Tomyśl–Konin na razie wstrzymuje się z decyzją co do rozszerzenia systemu pobierania opłat. Jak twierdzi Zofia Kwiatkowska z AWSA, spółka pracuje nad wprowadzeniem systemu, ale takiego, który będzie współpracował z nowym systemem publicznym przygotowywanym przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego. – Niestety, obecnie nie wiemy, czy dopuszczalną formą będzie dla państwa video tolling, na którym swoje aplikacje oparli koncesjonariusze A4 i A1 – twierdzi Kwiatkowska.

Bramki na państwowym odcinku autostrady A2 / fot. viaToll

CZYTAJ TAKŻE: Kończy się sezon zimowy, zaczyna – drogowy horror

Zastosowanie video tollingu w ogólnokrajowym systemie poboru opłat rozważał jeszcze w pierwszej połowie obecnej dekady rząd PO–PSL. Odrzucił go, obawiając się braku precyzji kamer w czasie deszczu czy mgły. Z pozostałych wersji – winiet, biletów okresowych lub elektronicznych czy urządzeń pokładowych – wybrano te ostatnie, ale plany budowy systemu ostatecznie wylądowały w szufladzie. Nic w tym kierunku nie zrobił także rząd PiS, który podjął za to dziwną decyzję o przeniesieniu zadań związanych z poborem opłat z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad do głównego inspektora transportu drogowego. Według Instytutu Staszica nie przyniosło to żadnych korzyści. – Stworzono kuriozalną prywatno-państwową hybrydę, której efektywność nie wzrosła, a koszty tak – podkreśla opublikowany dwa tygodnie temu raport instytutu. [G]

fot. AdobeStock

OPINIA | Renata Mordak, dyrektor pionu transportu Multiconsult Polska

Elektroniczne systemy poboru opłat działają na świecie od lat, Polska na tym tle jest daleko w tyle. Paradoksalnie – sytuacja ta może się okazać korzystna, bo nie musimy inwestować w przestarzałe technologie, ale wykorzystać naukę od innych. Wiele krajów, w tym skandynawskie, korzysta z hybrydowych systemów wideo opartych na sieciach neuronowych, które wykorzystują różne technologie. Dzięki temu bez zwalniania w punkcie poboru opłat, w każdych warunkach pogodowych, można odczytywać nie tylko tablice rejestracyjne, ale markę czy kolor auta.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ceny | BMW X7: Właściwie bezkonkurencyjny

Największy SUV BMW pojawi się w salonach na początku przyszłego roku. Już teraz można ...

Turyści pojadą w Austrii tylko autostradą. Objazdy będą zamknięte

Objazd z powodu zatoru czy unikanie opłat za autostradę i jazda bocznymi drogami? Tego ...

Nissan Leaf, jeden z najpopularniejszych modeli elektryków w Europie.

Auta elektryczne na wyboistej drodze

Polska jest jednym z pięciu krajów Unii Europejskiej, w których nie ma systemu zachęt ...

Coraz mniej aut z polskich fabryk, za to silników będzie więcej

Polski przemysł motoryzacyjny słabnie. Ale zauważalne już w ubiegłym roku spadki wartości produkcji sprzedanej ...

Jean-Philippe Imparato, prezes Peugeota: Złóż sobie swój samochód

Uważam, że średnia cena auta na rynku wzrośnie, mam tylko nadzieję, że nie będzie ...

Ceny | Ford Focus ST: Pod prąd z dobrą ceną

Nowy Ford Focus ST idzie pod prąd. Otrzyma mocniejszy silnik z większą pojemnością skokową, ...