Reklama

Eksplozja wodorowej stacji. Toyota i Hyundai wstrzymują sprzedaż wodorowych modeli

W Norwegii w poniedziałek wybuchł pożar na stacji tankowania wodoru. Operator zamknął wszystkie swoje punkty do czasu wyjaśnienia, a Hyundai i Toyota tymczasowo zaprzestają sprzedaży swoich samochodów z ogniwami paliwowymi.

Publikacja: 12.06.2019 13:40

Eksplozja wodorowej stacji. Toyota i Hyundai wstrzymują sprzedaż wodorowych modeli

Foto: moto.rp.pl

Regionalny, norweski nadawca telewizyjny podał, że dwie osoby doznały obrażeń. Podczas wybuchu na stacji znajdowały się dwa samochody i w nich podczas eksplozji otworzyły się poduszki powietrzne. To właśnie pasażerowie tych aut doznali niewielkich obrażeń. Stacja stała w płomieniach jeszcze kilka godzin po wybuchu.

""

Foto: moto.rp.pl

Wodorowa stacja należała do firmy Uno-X i znajdowała się w położonym niedaleko Oslo mieście Sandvika. Była pierwszą stacją, która została zbudowana przy współpracy Uno-X i norweskiego dostawcy wodoru Nel Asa Nel. – Jest za wcześnie, aby spekulować na temat przyczyny i tego co poszło nie tak. Naszym najwyższym priorytetem jest bezpieczna obsługa na prowadzonych przez nas stacjach. Jako środek ostrożności, tymczasowo zawiesiliśmy pracę na dziesięciu naszych stacjach – cytuje stacja E24 Jona André Løkke, prezesa Nel Asa Nel.

""

Foto: moto.rp.pl

Przyczyna wypadku jest całkowicie niejasna. E24 cytuje Sindre Østby Stub z organizacji ekologicznej o nazwie „Zero”: Wodór jest jednym z najbardziej wybuchowych gazów. Jest więc jasne, że taki wypadek jest poważny. Z drugiej strony nigdy nie słyszałem o tego typu zdarzeniu. Ważne jest, aby ustalić dokładną przyczynę.

Reklama
Reklama

ZOBACZ TAKŻE: Wodorowe Toyoty w parku taksówek w Kopenhadze

Toyota i Hyundai, które oferują samochody z ogniwami paliwowymi Mirai i Nexo ogłosiły po tym incydencie, że wstrzymają sprzedaż swoich samochodów wodorowych w Norwegii. Espen Olsen, rzecznik Toyoty w Norwegii powiedział, że do czasu ustalenia przyczyny właściciele Toyoty Mirai będą mogli wynająć inny pojazd bez ponoszenia kosztów. „Nie wiemy dokładnie, co się stało na stacji Uno X, więc nie chcemy spekulować. Ale wstrzymujemy dostawę, dopóki nie znamy przyczyny wypadku, ale również ze względów praktycznych – ponieważ obecnie nie ma możliwości uzupełnienia paliwa” – tak wypowiada się rzecznik Toyoty w Norwegii. Olsen podkreślił, że wypadek nie zmienia podejścia Toyoty do technologii wodorowej. „Samochody napędzane wodorem są co najmniej tak samo bezpieczne jak zwykłe. Zbiorniki wodoru są tak mocne, że nawet ostrzał broni nie może ich uszkodzić”. Olsen jest przekonany, że sprzedaż będzie kontynuowana po ustaleniu przyczyn wypadku. Toyota planowała sprzedać w 2019 roku w Norwegii około 20 egzemplarzy modelu Mirai. 2019 r. Jak dotąd siedem zostało sprzedanych.

""

Foto: moto.rp.pl

Wypowiedzi Hyundaia są w bardzo podobnym stylu i treści. Akcje Nel Hydrogen, producenta komponentów do produkcji wodoru, który prowadzi joint venture z Uno-X, straciły dzień po wypadku 20 procent w dzień po wypadku.

Tu i Teraz
Nowości motoryzacyjne w 2026 roku. Nadchodzi czas tanich elektryków
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Tu i Teraz
Autostrada D1 ukończona po 58 latach budowy
Tu i Teraz
Kultowe auto z „Miami Vice” na sprzedaż. To fejkowe Ferrari Sonny’ego Crocketta
Tu i Teraz
Chiny przesuwają granice inżynierii. Największa maszyna świata drąży 10 km tunel
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Tu i Teraz
„America First”? Szef FBI zamienia Chevroleta na BMW
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama