Na podstawie danych z dziesięciu dni listopada można się spodziewać, że rejestracje w tym miesiącu wyniosą 2,8 tys. aut, co też jest bardzo dobrym wynikiem. – Całoroczna sprzedaż może wynieść 30 tys. samochodów – uważa dyrektor zarządzający DAF Trucks Polska Maciej Taniewski. Po dziesięciu miesiącach cały rynek powiększył się o 13.3 proc.
DAF jest liderem na polskim rynku nowych samochodów cieżarowych / fot. DAF
Pomimo sygnałów o spadającej rentowności firm sektora transportowego na razie nie widać żadnych oznak spowolnienia – podkreśla Marcin Kardas z badającej ceny aut firmy Eurotax. Chociaż przewoźnicy narzekają na malejące marże i brak kierowców, liczba firm zajmujących się transportem międzynarodowym wzrosła w tym roku o 3,5 proc. do 35,8 tys., zaś samych ciężarówek o 6,4 proc., do 231,9 tys.
Sprzedaż samochodów ciężarowych według marek (I-X 2018 r. w tys.)
| Źródło: PZPM | |
|---|---|
| DAF | 5,8 |
| MAN | 5 |
| Scania | 4,2 |
| Mercedes-Benz | 3,6 |
| Volvo | 3,6 |
| Renault | 1,5 |
| Iveco | 1,5 |
| inne | 0,2 |
| RAZEM | 25,2 |
– Z danych Mercedesa wynika, że sprzedaż samochodów ciężarowych odpowiada mniej więcej 10 procentom populacji, zatem polski rynek powinien jeszcze rosnąć – zauważa dyrektor zarządzający Mercedes-Benz Trucks Przemysław Rajewski.
Nowe i używane
Utrzymywanie się zaskakująco wysokiego popytu tłumaczone jest skróceniem czasu użytkowania ciężarówek, a szczególnie ciągników siodłowych przez pierwszych właścicieli z 5-6 lat do 4. – Firmy decydują się na długoterminowy najem. Połowa sprzedanych samochodów objęta jest także naszym serwisowaniem przez okres umowy – dodaje Taniewski. Widoczny jest także wzrost udziału flot w rejestracjach kosztem nabywców pojedynczych pojazdów.
Scania R 450 – szwedzka marka to numer 3 w Polsce / fot. Göran Wink/Scania
Coraz popularniejszy staje się najem trwający 12-24 miesiące. Największym zainteresowaniem cieszą się ciągniki siodłowe (19,1 tys.), choć ich udział w całości rejestracji lekko spada. W tym roku wynosi 75 proc., gdy dwa lata temu sięgał 79 proc. Jednak Taniewski przyznaje, że coraz większym problemem jest zagospodarowanie samochodów wracających z najmu. Rosnące na składach ilości używanych ciągników siodłowych już zachwiały wtórnym rynkiem. – Sytuacja niekorzystnie odbija się na ich wartości rynkowej i będzie z pewnością przyczyną kolejnych obniżek. Ceny utrzymują się poniżej średniego poziomu cen w Europie, co powoduje, że na rynku mamy dostępne tańsze pojazdy pochodzenia polskiego i znacznie droższe importowane – porównuje przedstawiciel Eurotax.
CZYTAJ TAKŻE: Rekord na polskim rynku autobusów
– Na rynku pojazdów z drugiej ręki popytem cieszą ciągniki siodłowe z lat 2014-2015. Warunkiem szybkiej sprzedaży jest mały przebieg – zauważa Kardas. Wskazuje, że cenę trzymają także ciągniki z normą Euro V i o małym przebiegu, ponieważ są mniej skomplikowane od nowszych Euro VI.
Pół roku czekania
Rozgrzany jest także rynek podwozi, który w tym roku powiększył się o 20 proc. do 6,4 tys. sztuk. Ten segment rozwija się zarówno dzięki wywrotkom, pojazdom komunalnym jak i transportowi dalekobieżnemu. – Popyt na podwozia dobrze ilustruje kondycję gospodarki, bo te samochody z reguły pracują w przewozach krajowych – podkreśla szef marketingu Scania Polska Paweł Paluch.
Marcedes-Benz Arocs, przebój marki m.in. na rynku budowlanym. Mercedes zajmuje 4. miejsce pod względem sprzedaży nowych samochodów ciężarowych w Polsce / fot. Krzysztof Skłodowski
Firmy oferujące zabudowy oferują odległe terminy odbioru. Producent wywrotek, kielecki KH Kipper, proponuje odbiór w połowie przyszłego roku. Firma się rozwija, stawia biurowo-produkcyjną halę o powierzchni 2 tys. m kw. Nowe modele wywrotek są o 200-400 kg lżejsze od poprzednich i KH Kipper liczy na rosnący eksport. We wrześniu nową halę otworzył opolski Gniotpol, specjalizujący się w kubaturowych zabudowach. Najwcześniejsze dostawy dla klientów przewidziane są na marzec. Gniotpol przygotował nową generację wymiennych nadwozi, lżejszą o 500 kg od dotychczasowych. Dzięki takim rozwiązaniom możliwe jest przewiezienie większej ilości ładunku, bo sam zestaw waży mniej.