Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image

Już w 2019 roku pierwsi klienci odbiorą ponad 1000-konnego Mercedesa AMG Project One, drogowy bolid z techniką Formuły 1. Mercedes przygotował umowy ze specjalną klauzulą chroniące super auto przed spekulantami.

Spekulanci są wszędzie. W świecie motoryzacji jest wielu takich, którzy przy limitowanych seriach czy wyjątkowych autach kupują je licząc, że popyt przerośnie podaż i będzie można wywindować cenę w górę. Kiedy lista oczekujących się powiększa na stronach internetowych z ogłoszeniami aut pojawiają się egzemplarze z zerowym lub minimalnym przebiegiem, ale z ceną dwu lub trzy krotnie wyższą. Niektóre modele Porsche czy Ferrari są tego dobrym przykładem.

To jeden z najbardziej szalonych projektów Mercedesa.

Ford sprzedając swój topowy model GT (powstanie 1000 sztuk) umieścił w umowie klauzulę, która zakazuje sprzedaży auta przez pierwsze dwa lata. W razie niedostosowania się strony spotykają się w sądzie. Mercedes idzie w ślady Forda. Kupujący Projekt One za sumę 2,275 mln euro plus podatki (czyli grubo ponad 10 mln złotych) muszą w pierwszej fazie wpłacić kaucję. Umowa opcji zakupu obejmuje dwustronne prawo do odstąpienia. Specjalna komórka Mercedesa sprawdza różnego rodzaju strony internetowe i platformy, czy pojawił się na nich najdroższy model AMG do bezpośredniej odsprzedaży. Podobno takie oferty już się pojawiały. Również w końcowej umowie sprzedaży pojawia się punkt, który zabrania przez okres roku odsprzedaży samochodu. Zbudowanych zostanie 275 egzemplarzy. Wszystkie są już sprzedane. Do Polski mają trafić dwie sztuki.

ZOBACZ TAKŻE: Niech gra muzyka!

Nadwozie Mercedesa AMG Projekt One budowane jest w Anglii. Nieco dalej składane są ręcznie silniki, które po skończeniu sprawdzane są na tej samej hamowni, na której testowane są jednostki napędowe F1. Projekt One to kolejny hybrydowy supercar z czterema silnikami elektrycznymi i turbodoładowaną jednostką V6 o pojemności 1,6 litra. Moc – co najmniej 1000 KM i maksymalnie 11 000 obrotów. Mercedes obiecuje, że pierwszy, duży przegląd silnika ma być po 50 000 km.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Maciej Pertyński, polski juror World Car of the Year: Drapieżnik musi zaryczeć

Oglądanie wyścigów elektrycznych samochodów budzi podobne emocje jak obserwowanie schnącej farby. To piękny dźwięk ...

Skoda Scala: Nowa nazwa, nowy model

Skoda rezygnuje z modelu Rapid. Następca ma przyciągnąć młodszą klientelę. Nową nazwą i technicznymi ...

Renault Twingo GT: Mały i wściekły

Nieduży spoiler na dachu i równie dyskretne wloty powietrza. Do tego podwójna końcówka wydechu ...

Nowy podatek od paliw zwiększy popyt na LPG

Nowa opłata emisyjna wynosząca 10 groszy brutto za litr benzyny i oleju napędowego może ...

Dieselgate: VW nie chce płacić w Europie

Volkswagen zgodził się na dodatkowe 2 lata gwarancji na samochody sprzedane Europejczykom, ale nie ...

Nissan Leaf Open Car: Uczcić sukces

Elektryczny Nissan Leaf to rynkowy sukces. W samej tylko Japonii sprzedano 100 000 egzemplarzy ...