fot. Volkswagen

W momencie debiutu była prawdziwym przełomem. Skrzynia DSG, bo o niej mowa, w ciągu 15 znalazła się pod maskami ponad 26 mln aut koncernu Volkswagena. Skąd ta popularność?

Trzeba przyznać, że Volkswagen miewa nosa do nowych rozwiązań. Gdy w 2003 roku wprowadzał na rynek przekładnię dwusprzęgłową, konkurenci byli daleko w tyle. Właściwie do dziś trudno dogonić Niemców w tej kategorii. W ciągu ponad 15 lat skrzynie dwusprzęgłowe zainstalowano w 26 milionach różnych modeli aut koncernu VAG. Znajdziecie ją w Skodzie, Seacie, Volkswagenie, Audi (jako S-Tronic) czy Porsche (PDK).

Zaczęło się od Golfa R32

Skrzynia DSG (Direkt-Schalt Getriebe) zadebiutowała się w najmocniejszym Golfie V. Była to wersja R32 z silnikiem o pojemności 3.2 litra i mocy 241 koni mechanicznych.Producent deklarował, że dzięki niej zużycie paliwa względem manualnej przekładni da się ograniczyć o 20 proc. Oznaczona kodem DQ250 oferowała 6 biegów i miała mokre sprzęgło (pracujące w oleju). W kolejnych latach dołożono łopatki przy kierownicy. Kierowca miał też do dyspozycji możliwość sekwencyjnej zmiany biegów lewarkiem. W 2008 r. pojawiła się 7-biegowa skrzynia DQ200 ze sprzęgłem suchym, która mogła współpracować z silnikami o maksymalnym momencie obrotowym nie przekraczającym 250 Nm (DQ250 „wytrzymywała” nawet 350 Nm). Dwie pierwsze przekładnie nie były autorskim wynalazkiem Volkswagena, powstały przy współpracy z firmami BorgWarner i LUK. Pierwszą własną DSG Volkswagena była DQ500, która weszła na rynek rok później, w 2009 r. Została zaprojektowana do zestawiania w mocniejszymi silnikami.

Golf 32R – pierwszy model ze skrzynią DSG / fot. Volkwagen

Popularność DSG przekroczyła oczekiwania samego producenta. Dlatego mechanizm sukcesywnie udoskonalano i wprowadzano do kolejnych modeli. Obecnie dwusprzęgłowa skrzynia trafia do 30 proc. VW Polo, 40 proc. Golfów, 70 proc. Passatów w nadwoziu kombi i aż aż 90 proc. Tiguanów Allspace. DSG występuje w kilku odmianach, dostosowanych do modelu i rodzaju napędu. DQ200-7 trafia do silników o momencie obrotowym do 250 Nm. DQ500-7 o siedmiu przełożeniach współpracuje z jednostkami, których moment nie przekracza 550 niutonów. W ofercie producenta jest jeszcze DQ260-6, DQ400-6, DQ381-7 oraz DQ400E montowana wraz z modułem elektrycznym pod maskami hybrydowych pojazdów (Golf i Passat GTE). W Audi DSG występuje jako DL501 (S-Tronic) z siedmiobiegowym układem przełożeń i możliwością przenoszenia momentu napędowego do 600 Nm.

Jak zadbać o skrzynię DSG

fot. Volkswagen

Zasada działania DSG jest dość prosta. Mechanizm opiera się na dwóch sprzęgłach – jedno odpowiada za przełączanie biegów parzystych, drugie – nieparzystych. To sprawia, że przekładnia cały czas jest gotowa na błyskawiczne lawirowanie między poszczególnymi przełożeniami.W efekcie kierowca nie musi czekać na szybką redukcję, a w samochodach sportowych może liczyć na lekkie, przyjemne „kopnięcie” w plecy. Co ważne, niemiecka skrzynia przyczynia się do poprawy dynamiki względem manualnej alternatywy, a także niższego zużycia paliwa.

Schemat sześciobiegowej przekładni DSG / żródło: VW

CZYTAJ TAKŻE: WLTP: Cichy zabójca silników

Rynkowy staż skrzyni sprawia, że można określić przewidywany czas do pierwszej poważnej naprawy. Przy intensywnej i agresywnej eksploatacji, mechanizm może wymagać kosztownej interwencji mechanika już po 120-150 tysiącach kilometrów. Przy rozsądnym traktowaniu i stosowaniu się do zaleceń serwisowych, DSG bez awarii przejedzie 250-300 tysięcy km.

Sześciobiegowa przekładnia DQ400E do pojazdów z napędem hybrydowym / fot. Vilkswagen

Podstawową kwestią jest regularna wymiana oleju. Taka czynność eliminuje wszelkie zanieczyszczenia z wnętrza mechanizmu i zapewnia odpowiednie smarowanie.Volkswagen zaleca serwis olejowy wyłącznie w przekładniach o sześciu przełożeniach wyposażonych w mokre sprzęgła. W Autoryzowanej Stacji Obsługi zapłacicie około 700-900 złotych, natomiast w niezrzeszonym warsztacie nie więcej niż 500 zł. Ponadto, producent przewidział wizytę kontrolną u mechanika co 60 tysięcy kilometrów. Fachowcy radzą przeprowadzać podobną procedurę również w odmianach siedmiobiegowych.Do tego warto wymienić płyn hydrauliczny mechatroniki.

CZYTAJ TAKŻE: Downsizing: Co może silnik o pojemności małego garnka

Mimo, że sprzęgła są jednym z mocniejszych elementów, to i tak trzeba się liczyć z koniecznością ich wymiany. W 7-stopniowym DSG wytrzymują od 150 do 200 tysięcy kilometrów. Nieco dłużej, bo nawet do 300 tysięcy można je eksploatować bez większego zmartwienia w mechanizmie oferującym 6 biegów. Pierwsze symptomy awarii zwiastuje szarpanie przy ruszaniu i zmianie przełożeń, stukanie w czasie pracy skrzyni, a także wyraźna zwłoka przy redukcjach biegów.Wizyta u mechanika będzie oznaczać wydatek na poziomie 3-5 tysięcy złotych. To tego warto doliczyć 1500-2000 zł za dwumasowe koło zamachowe neutralizujące wibracje generowane przez silnik.

Lewarek w Golfie R32 / fot. Volkswagen

Mechatronika to kolejny kosztowny temat w DSG. Gdy skrzynia zmienia przełożenia bez potrzeby, pojawia się szarpanie i trudności z jazdą na poszczególnych biegach, może to oznaczać kłopot z osprzętem sterującym lub mechatroniką i hydrauliką siłową odpowiadającą za właściwe sterowanie pracą sprzęgieł. Czasem zdarza się, że za usterkę odpowiada jakiś czujnik lub moduł, który da się wymienić za kilkaset złotych. W większości przypadków trzeba się niestety liczyć z kompletem elementów, które serwis wyceni na ok. 5 tysięcy złotych.

CZYTAJ TAKŻE: Wodorowa alternatywa

Spore koszty serwisowe wynikają z zaawansowania konstrukcji. Coś za coś. DSG potrafi być jednak bezawaryjna przez setki tysięcy kilometrów. Wystarczy stosować się do zaleceń serwisowych i cieszyć się z dużej przyjemności podczas codziennej eksploatacji.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Do więzienia za cofanie liczników

Od trzech miesięcy do 5 lat więzienia będzie grozić za cofanie licznika w sprzedawanym ...

CES | Znak czasów: autonomiczna Tesla rozjechała robota

Las Vegas to w ostatnich dniach miejsce, gdzie zaglądamy w technologiczną przyszłość. A ta ...

Jeep Wrangler Rubicon: Prosto przed siebie

Ma być wygodnie, nowocześnie, miło i komfortowo? Nie, to nie ta bajka. Prawdziwa przygoda ...

Marek Konieczny, prezes Związku Dilerów Samochodów: Jeszcze poczekamy na elektryki

Rynek będą ciągnąć firmy. Musiałby nastąpić swoisty przewrót kopernikański, żeby coś się zmieniło w ...

Piotr Jędrach, Lamborghini Warszawa: Moglibyśmy sprzedać więcej Urusa

Jeżeli ktoś decyduje się na Lamborghini, to kupuje dokładnie takie, jakie chce. Swoje wymarzone ...

Nissan Qashqai: Bestseller dopieszczony

Popularny crossover przeszedł ostatnio kurację odmładzającą. I bardzo dobrze mu to zrobiło. Po facelifcie ...