Hybrydy plug-in podbijają serca kierowców. Trudno się dziwić, skoro na dzisiaj to najlepsze co można spotkać w motoryzacji. Połączenie wszystkich zalet auta elektrycznego, z długodystansowością auta spalinowego. A jeśli dorzucimy do tego cenę niższą o podatek VAT, wybór nowego Volvo staje się oczywisty.

To już nie pytanie, czy warto kupić hybrydowe Volvo plug-in, tylko czy ich wystarczy dla wszystkich chętnych. Bo jak pokazują badania, kliencie Volvo rozpędzili się i to bardzo mocno.

Kilka danych? Hybrydy PHEV, czyli ładowane z gniazdka, to w ubiegłym roku w Volvo 30 proc. ogólnej sprzedaży samochodów w Europie. Jeden na trzy samochody, który wyjeżdżał z salonu to właśnie hybryda plug-in. W pandemicznym styczniu tego roku, odsetek hybryd z wtyczką przebił w Europie barierę 40 proc. i cały czas rośnie. W lutym było to już 44 proc.

Prawie połowa na prądzie

I teraz najważniejsze – 40 proc. przebiegów, właściciele hybryd PHEV, pokonują na czystym prądzie, z wyłączonym silnikiem spalinowym. A to oznacza, że przez blisko połowę czasu i przejechanego dystansu, pozostają w trybie bezemisyjnym, neutralnym dla środowiska.

Jeśli rocznie pokonujesz zatem 20 tys. km. swoim samochodem, w przypadku gdy byłaby to hybryda plug-in Volvo, blisko 8 tys. km przejedziesz na prądzie elektrycznym. To nie tylko wielka ulga dla środowiska, ale także ulga dla portfela. Bo prąd w gniazdku domowym jest znacznie tańszy od benzyny.

Jak działa hybryda plug-in?

Hybryda PHEV to samochód z silnikiem spalinowym, silnikiem lub silnikami elektrycznymi oraz gniazdkiem do ładowania prądu z sieci zewnętrznej. I właśnie gniazdko odróżnia auta typu plug-in od zwyczajnych hybryd.

Inaczej mówiąc, gniazdko odróżnia auta HEV (Hybrid Electric Vehicle), czyli hybrydowe pojazdy elektryczne od PHEV (Plug-in Hybrid Electric Vehicle), czyli hybrydowych pojazdów elektrycznych typu plug-in.

Prąd z gniazdka

W zwyczajnej hybrydzie dystans, jaki możemy pokonać na czystym prądzie elektrycznym, jest znikomy, to zaledwie kilka kilometrów. Silnik elektryczny wspiera jedynie silnik spalinowy w chwilach, gdy jest mocno wysilony.

W przypadku hybryd plug-in akumulatory trakcyjne są znacznie większe, dzięki czemu na prądzie możemy pokonać znacznie większe odległości, do ponad 50 kilometrów. A to oznacza, że samochody typu PHEV są bardziej uniwersalne, bardziej ekologiczne i bardziej funkcjonalne.

Palą więcej – to mit

Zwolennicy zwyczajnych hybryd udowadniają, że hybrydy plug-in po wyczerpaniu prądu, zużywają więcej paliwa niż normalne samochody, a nawet hybrydy. To mit, bo auta PHEV potrafią skutecznie odzyskiwać prąd podczas np. hamowania lub jazdy ze stałą prędkością na autostradzie. A nawet jeśli zużyjemy całą energię zmagazynowaną w akumulatorach, to auto PHEV działa jak zwyczajna hybryda.

Ludzie ich nie ładują – to mit

Kolejny mit dotyczy samej obsługi samochodu. Panuje przekonanie, że hybryd PHEV nie ładuje się tak często, przez co auto jeździ wyłącznie na silniki spalinowym. Bzdura, jak pokazują badania Volvo, 40 proc. przebiegów właściciele hybryd PHEV pokonują na czystym prądzie.

Poza tym, kupując auto typu PHEV, liczymy na oszczędność, a tę zapewnia możliwość pokonania na tanim prądzie elektrycznym dystansu około 40 – 50 km. Oznacza to, że hybryda PHEV jest nie tylko idealnym samochodem do jazdy w mieście, ale także dla wszystkich, którzy do pracy muszą do miasta najpierw dojechać.

Na trasie, podczas dojazdu do miasta wykorzystujemy silnik spalinowy, podczas jazdy w mieście silnik elektryczny, na powrocie do domu znowu silnik spalinowy. A jeśli możemy naładować akumulatory w pracy, to korzyść podwójna. Bo powrót odbędzie się znów na prądzie. To wszystko tak naprawdę zależy tylko od kierowcy.

Za darmo dzięki fotowoltaice

Jeśli dodamy do tego panele fotowoltaiczne, które zamontujemy na własnym dachu, okaże się, że 1 kWh wcale nie kosztuje nas 0,6 gr, tylko równe 0 zł. Dzięki słońcu naładowanie akumulatorów w Volvo XC90 T8 Recharge i przejechanie ponad 50 kilometrów jest dla nas całkowicie darmowe. Bo właśnie tworząc cały ekosystem, jesteśmy w stanie zaoszczędzić najwięcej i stać się neutralnymi dla środowiska. Najnowsze dane mówią, że takich instalacji jest już w Polsce 300 000. Ta liczba pokazuje potencjał rynku aut zelektryfikowanych.

Ile to kosztuje?

A teraz wyobraź sobie, że kupując auto PHEV, ktoś daje ci 65 tys. zł. w prezencie. To wystarczy na dobrą instalację fotowoltaiczną albo inwestycję w jakiś biznes. Albo cokolwiek innego, choć egzotyczną podróż obecnie trudno planować. Jak to możliwe?

Volvo sprzedaje teraz samochody taniej o podatek VAT. Importer uruchomił program wsparcia sprzedaży wszystkich hybryd ładowanych z gniazdka. Największe oszczędności można uzyskać, kupując flagowego hybrydowego SUV-a XC90 T8 Recharge lub mniejszego XC40 T5 Recharge. W pierwszym przypadku oszczędność to aż 65 tys. zł. (284 472 zł zamiast 349 900 zł), w drugim ponad 42 tys. zł. (182 683 zł zamiast 224 700 zł dla wersji R-Design).

Volvo XC90 T8 Recharge taniej o 65 tys.

Być może niektórych nie przekonują argumenty ceny ani zalety środowiskowe. Pozostaje wtedy czysta przyjemność z jazdy, bo hybrydowe Volvo XC90 nie dość, że jest komfortowe to na dodatek piekielnie szybkie. Układ napędowy o mocy 390 KM (303 + 87 KM z silnika elektrycznego) i momencie obrotowym ponad 400 + 240 Nm rozpędzał potężne auto do setki w niecałe 6 sekund. To o półtora sekundy szybciej niż w przypadku XC90 pierwszej generacji z silnikiem V8.

Volvo XC90 T8 może jeździć w trybie Power – w którym silnik spalinowy i elektryczny działają razem, zapewniając kierowcy doskonałe przyspieszenie. W trybie Hybrid samochód samoczynnie przełącza się między napędem elektrycznym i spalinowym lub Pure, co umożliwia jazdę wyłącznie na prądzie. Ale jest też program off-road, który pozwala pokonywać trudniejszy teren lub wyjechać z głębokiego śniegu.

XC40 T5 Recharge taniej o 42 tys.

To najnowszy model Volvo zbudowany na platformie CMA. Dzięki temu inaczej niż w przypadku pozostałych hybryd plug-in, w których silnik spalinowy napędza koła przednie, a silnik elektryczny tylne, oba silnik napędzają przednią oś. Dzieje się tak, dzięki dwusprzęgłowej, 7-biegowej skrzyni automatycznej.

XC40 to też jedyne auto hybrydowe Volvo z trzycylindrowym silnikiem 1.5 l. o mocy 180 KM i silnikiem eklektycznym o mocy 87 KM. Jeśli komuś wydaje się, że 262 KM to mało, trzeba się koniecznie XC40 przejechać. Największa przyjemność to wbrew pozorom nie samo ruszanie, a wyprzedzanie. Elastyczność dzięki wsparciu silnika elektrycznego jest niesamowita i niemal w każdym momencie napęd tego niewielkiego SUV-a potrafi wciskać w fotel.

Program Polestar w prezencie

W ramach akcji sprzedaży bez VAT do wszystkich pozostałych hybryd PHEV: S60 T8, S90 T8, V60 T8, V90 T8 oraz XC60 T8 i XC90 T8 Volvo dokłada program Polestar. Co to coś w rodzaju tuningu elektronicznego, który nie dość, że podnosi moc i moment silnika, to na dodatek optymalizuje pracę skrzynie biegów.

Materiał Promocyjny

 

Mogą Ci się również spodobać

Mercedes dopłaca do modernizacji starszych diesli. Ale tylko w Niemczech

Daimler poinformował, że klienci Mercedesa-Benza mogą występować o 3 tys. euro dopłaty za wymianę ...

E-auta: tuż za rogiem czy dopiero za horyzontem?

Elektryczne auta pozwolą uniknąć kosztownego importu paliw płynnych, ale wymagają wielkich inwestycji w infrastrukturę ...

Citroen C3 Aircross: Wesoły bąbel

Gdy nowy SUV Citroena ujrzał światło dzienne, uznałem go za dziwoląga. Do czasu. Kilka ...

Bosch wynalazł na nowo osłonę przeciwsłoneczną

Projekt Virtual Visor został opracowany na podstawie pomysłu pracowników firmy Bosch. Cyfrowa osłona przeciwsłoneczna ...

Ceny | Fiat 500 X: Z silnikami z Polski

Fiat zmodernizował model 500X. Teraz polski importer podał ceny miejskiego crossovera. Co nowego w ...

Bez bramek na autostradach od 1 grudnia

Koniec ze szlabanami na państwowych autostradach. Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt zmiany ustawy ...