Taycan w elementach maskujących podczas Goodwood Festival of Speed / fot. Porsche

Porsche wprowadza na rynek swój pierwszy w pełni elektryczny model. Taycan pojawi się w sprzedaży w 2020 roku. W topowej wersji ma mieć ponad 600 KM mocy i 500 km zasięgu. Inżynierowie przejechali już prototypami Taycana ponad sześć milionów kilometrów.

Podczas targów IAA 2015 Porsche przedstawiło koncepcyjny model o nazwie Mission E. Był pierwszą wizją marki na elektryczną przyszłość. 1,30 m wysokości, cztery przeciwbieżnie otwierające się drzwi, bez słupka B. Coś pomiędzy 911 a Panamerą. Cztery lata później seryjny Taycan powinien pojawić się oficjalnie na targach IAA we Frankfurcie. Auto jest wizualnie bardzo bliskie swojego protoplasty. Nazwa pochodzi z języka tureckiego: Tay = źrebak i Can = życie, dusza. Porsche tłumaczy to jako „prężny, młody koń”. Na początku 2020 roku pierwsze modele prawdopodobnie dotrą do klientów i dealerów.

Porsche Mission E – pierwszy, w pełni elektryczny koncepcyjny samochód Porsche

Prototypy Taycana przejechały łącznie ponad sześć milionów kilometrów testowych, z czego dwa miliony w testach wytrzymałościowych. W symulacjach cyfrowych elektryczne Porsche przejechało kolejne dziesięć milionów kilometrów. Firma przygotowała się bardzo dokładnie do wprowadzenia tego auta na rynek. Testy przeprowadzano w 30 krajach, w temperaturach od minus 35 do plus 50 stopni Celsjusza, w wilgotności powietrza od 20 do 100 procent, na wysokości do 3000 metrów nad poziomem morza. Przeprowadzono ponad 100 000 cykli ładowania różnymi technologiami. Zespół składał się z około 1000 kierowców testowych, techników i inżynierów.

Prototyp Porsche Taycan podczas festiwalu w Goodwood.

Nazwa podstawowego modelu będzie brzmieć Taycan Carrera, kolejny to Taycan Carrera S, a topowy model może nosić przyrostek Turbo, Turbo S lub GTS. Trochę to dziwne oznaczenie dla auta elektrycznego, ale wszystko na to wskazuje, że Porsche użyje takiego nazewnictwa modeli. Moc podstawowej wersji, wyposażonej w akumulator o pojemności 80 kWh wynosić będzie 336 KM. Będzie też mocniejszy odpowiednik tego modelu o mocy 381 KM. Wersja z pojemniejszą baterią (96 kWh) i napędem napędem na cztery koła osiągać będzie moc 435 KM. Ceny za słabsze wersje rozpoczynać będą się od około 80 000 euro, mocniejszy model kosztować będzie około 10 000 euro więcej. Topowa Taycan ma kosztować ponad 133 000 euro .

Zamaskowany prototyp Porsche Taycan.

Porsche Taycan zbudowany jest na specjalnie przygotowanej do elektrycznych modeli platformie, która różni się strukturalnie od platformy EV Volkswagena. Napędzany będzie przez dwa silniki elektryczne (jeden na oś). Dzięki skrętnym czterem kołom i wyjątkowo nisko położonemu środkowi ciężkości (80 milimetrów poniżej poziomu Porsche 911/992), Taycan został zaprojektowany tak, aby prowadził się sportowo jak każde inne Porsche. Model ze Stuttgartu ma wyznaczyć nowe standardy prowadzenia aut elektrycznych.

Prototyp Porsche Taycan.

ZOBACZ TAKŻE: Porsche Macan: następca będzie modelem elektrycznym

Zestaw baterii pochodzi od firmy LG Chem i składa się z 408 ogniw podzielonych na 34 moduły. Ma idealnie działać w zakresie temperatur od minus 20 do plus 40 stopni Celsjusza. 96 kWh bateria waży 650 kilogramów. Zastosowano tu technologię 800 V, która pozwala na znacznie mniejszy przekrój kabli, a tym samym mniejszą masę, co pozytywnie wpływa na końcowy ciężar auta. Kolejną zaletą tej techniki jest krótszy czas ładowania. Taycan powinien załadować się w ciągu 15 minut do 80 procent całkowitej pojemności akumulatora. Opisując inaczej – cztery minuty ładowania powinny przynieść 100 kilometrów zasięgu. Taycan otrzyma również dźwięk silnika. Inżynierowie Porsche nie chcą naśladować dźwięku ośmiocylindrowej jednostki napędowej, ale dźwięk silnika elektrycznego. Auto ma mieć „fascynujący, głęboki, niezależny dźwięk ”.

Oliver Blume, prezes Porsche stwierdził, że „przyszłość Porsche zależy także od powodzenia Mission E” (nazwa studyjna Taycana). Elektryczny czy nie, jedno nie ma się zmienić: Porsche nadal będzie samochodem, który sam chcesz prowadzić. I to potwierdzili już Walter Röhrl  i Mark Webber, którzy mieli okazję przejechać się nowym modelem Porsche.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Za szkody e-hulajnóg zapłacą kierowcy?

Obowiązek posiadania OC dla e-hulajnóg przy braku ich rejestracji oznaczałby, że w razie wypadku ...

Wszystkie Volvo przetrwają 1 września…

Szwedzka marka jako jedna z nielicznych w segmencie premium nie musi obawiać się daty ...

Fatalne skutki Brexitu dla angielskiej branży motoryzacyjnej

Brexit uderza w brytyjską branżę motoryzacyjną. I to już teraz, zanim stanie się jasne, ...

Towarzyski i skłonny do kompromisu: Oliver Zipse nowym szefem BMW

Były dyrektor produkcji Oliver Zipse obejmie stanowisko prezesa zarządu BMW AG 16 sierpnia 2019 ...

Seat Tarraco: Pora na dużego SUV-a. Pierwsze zdjęcia

Seat zapowiada wprowadzenie do sprzedaży kolejnego SUV-a. Tarraco będzie największym modelem w gamie rodzinnych ...

Wypożyczania aut na minuty – kolejnych 300 hybrydowych Toyot w Warszawie

Panek CarSharing rozszerza flotę samochodów do wynajęcia o kolejne 300 hybrydowych Yarisów. Do grudnia ...