Każdy, kto korzystał z taksówki w stolicy Japonii, będzie wspominał kurs jedną z kultowych limuzyn Comfort, które stanowią ponad 70 proc. floty taksówek w tym mieście. Samochody słynące z automatycznie otwierających się drzwi (po zapłaceniu za jazdę) są produkowane od 22 lat, dlatego w październiku 2017 Toyota wprowadziła nowy model – JPN taxi- z hybrydowym silnikiem na płynny gaz LPG. Samochód jest wprowadzany na rynek stopniowo, ale już 10 proc. tokijskich taksówkarzy przestawiło się na ten model. Do olimpiady w lipcu 2020 mają stanowić ponad jedną trzecią floty taksówek w Tokio.

""

fot. Toyota

moto.rp.pl

– Najważniejszym powodem wybrania koncepcji uniwersalnego samochodu jest fakt, że Japonia bardzo szybko się starzeje, w tempie, jakiego nie widzimy w innych krajach świata – mówi Hiroshi Kayukawa, główny inżynier Toyoty. – W naszych miastach jest coraz mniej barier, są one przyjazne dla osób starszych, dlatego uważamy, że także transport publiczny powinien podążać w tym kierunku. To podstawa naszej koncepcji.

""

fot. Bloomberg

moto.rp.pl

Tylne siedzenie w JPN taxi można przesunąć, a w ciągu kilku sekund zainstalować podjazd ukryty pod siedzeniem, aby umożliwić wprowadzenie do samochodu klienta na wózku. Na podłodze są też żółte pasy i światło dla gorzej widzących.

– Jesteśmy pewni, że po olimpiadzie w Tokio wzrośnie liczba turystów. Liczymy, że nasz pojazd stanie się dla nich ikoną naszego kraju — dodał Kayukawa. Dlatego też wiele uwagi poświecono na wybór lakieru, ostatecznie Toyota zdecydowała się An Koiai, głębokie indygo. — Czasem mówi się o nim „japoński błękit” — stwierdził Kayukawa. Ma nadzieję, że nowy model taksówki Toyoty będzie tak samo kojarzony z Tokio, jak czarne auta z Londynem czy żółte z Nowym Jorkiem. – Szczęśliwym trafem okazało się, że będzie to również kolor olimpijskiego symbolu Tokio 2020. Mamy nadzieję, że ciemne indygo stanie się kolorem Japonii — powiedział główny inżynier Toyoty.

""

fot. Tomohiro Ohsumi/Bloomberg

moto.rp.pl

Co ciekawe, za kierownicami tokijskich taksówek jest coraz więcej cudzoziemców. Jedna z największych sieci taksówkowej w mieście, Hinomaru zatrudniła niedawno 22 zagranicznych kierowców, mając na uwadze potencjalny wzrost zainteresowania tą formą transportu choćby z powodu przyszłorocznych mistrzostw świata w rugby i rok późniejszej olimpiady. Ponieważ średni wiek taksówkarzy w Tokio to prawie 60 lat, a młodych kandydatów brakuje, Hinomaru zaczęła w ubiegłym roku zatrudniać cudzoziemców.

""

fot. Toyota

moto.rp.pl

Jednym z nich jest Austriak Wolfgang Löger, mieszkający w Japonii ponad 30 lat, do niedawna instruktor jazdy na nartach na prowincji. Po przeprowadzce do Tokio w 2017 r. musiał znaleźć nową pracę i trafił za kółko. — Zobaczyłem ogłoszenie, więc pomyślałem „może spróbuję”, bo lubi prowadzić samochód i spotykać ludzi — tłumaczy Löger.

""

fot. Toyota

moto.rp.pl

Ma żonę Japonkę, mówi płynnie po japońsku, ale przyznaje, że budzi wśród klientów sensację. – Oczywiście najczęściej mówią, że pierwszy raz jadą z cudzoziemcem. To dobry początek do rozmowy, więc zwykle pytają, skąd pochodzę, jak długo mam prawo jazdy i tym podobne rzeczy – dodał. Hinomaru ma nadzieję, że dzięki takim taksówkarzom jak Löger, który zna kilka języków, goście będą czuć się swobodniej w jednym z najbardziej jednolitych społeczeństw wśród krajów rozwiniętych.