Co robi szef targów motoryzacyjnych w Poznaniu na targach w Genewie? Podpatruje?

Nie jest to moja pierwsza wizyta na targach w Genewie. Trochę tak jest, że patrzę i porównuje, jak zmieniają się te targi względem tych w Poznaniu. Z jednej strony to dobre miejsce na dopięcie szczegółów z importerami, bo niemal wszyscy są w jednym miejscu. Z drugiej to poszukiwanie nowych rozwiązań. Genewa stała się jedną z najważniejszą imprezą tego typu na świecie. Cieszy mnie to, że ilość samochodów premierowych, które pokazują się właśnie w Szwajcarii, w porównaniu z tym co zobaczymy w Poznaniu, jest coraz większa. Szereg zaprezentowanych tu nowości trafi do Polski prosto z targów w Genewie.

Jak ocenia pan to, co pokazano na salonie w Szwajcarii?

Na pewno to, jak po raz kolejny mocno skupiono się na elektromobilności. Ilość samochodów elektrycznych pokazuje, w jakim kierunku zmierza motoryzacja.

Czy na Motor Show w Poznaniu będzie to również tak samo bardzo widoczne?

W Poznaniu będzie kilkadziesiąt elektrycznych modeli w tym kilka premierowych i samochodów koncepcyjnych. Jest to bardzo duży postęp w porównaniu z tym, co było w poprzednich latach.

Pozazdrościł pan jakiegoś modelu kolegom organizującym salon w Genewie?

Coś by się znalazło, ale progres w tym punkcie jest bardzo duży. Przy kilku premierach mogę śmiało powiedzieć, że po raz pierwszy widziałem je w Genewie, a po raz drugi zobaczę je w Poznaniu.

Czy w dobie nieskrępowanego dostępu do informacji formuła targów powoli się nie wypala?

Nie mogę się z tym zgodzić. Ani jako organizator, ani jako fan motoryzacji. To, że taka formuła się nie wypala widać po podstawowych miernikach, czyli po liczbie osób odwiedzających targi, która z roku na rok rośnie. Ilość dziennikarzy, którzy z Polski i ze świata przyjeżdżają pokazuje, że takie imprezy są potrzebne. Mały rys historyczny – w 2010 roku mieliśmy 40 tys. zwiedzających, w tej chwili dobijamy do 140 tys. zwiedzających. To pokazuje, że takie imprezy są po prostu niezbędne. Nie ma drugiej takiej możliwości w Polsce, żeby w jednym miejscu zobaczyć tyle premier, nowości i aktualnych modeli.

Mimo to jest coraz dłuższa lista firm, które się nie wystawiają. W Genewie nie chociażby Opla czy nowej, francuskiej marki DS.

Odpowiem tak. Są takie marki, które na rok czy dwa odpuściły wystawianie się, a później wracają. Takim przykładem jest np. Aston Martin. Mimo, że Polska nie jest dla nich dużym rynkiem, to jednak po roku przerwy Aston znowu się pojawił.

Wracając do Genewy – Twoje trzy najlepsze auta, które tu zobaczyłeś.

Numerem jeden jest Peugeot 508, którego na pewno będziemy mieli też okazję zobaczyć w Poznaniu. Mój numer dwa to Volkswagen I.D. Buzz. Przykład na to, że większe samochody też mogą być elektryczne. Trzeci samochód to Mazda Vision, która po prostu miażdży swoim wyglądem.