Chińskie marki coraz śmielej wchodzą do Europy i robią to z rozmachem, który jeszcze kilka lat temu był domeną wyłącznie niemieckiej „wielkiej trójki”. Tym razem na scenę wchodzi Denza – i od razu z twarzą Daniela Craiga, której trudno odmówić rozpoznawalności. Chińskie marki technologicznie doganiają europejskie brandy, a to, czego im najbardziej brakuje, to tradycji i niepowtarzalnego stylu. Dlatego Chińczycy z pełną świadomością sięgają po to, co jest Europejczykom bliskie sercu i co wiąże się z tożsamością. Trudno o mocniejsze uderzenie. Daniel Craig przez lata zdefiniował współczesne oblicze agenta 007. W latach 2006–2021 zagrał w pięciu filmach serii o Jamesie Bondzie: Casino Royale, Quantum of Solace, Skyfall, Spectre oraz No Time to Die. Jego interpretacja była bardziej surowa, fizyczna i realistyczna niż u poprzedników – mniej gadżetów, więcej krwi, potu i konsekwencji. To właśnie ten wizerunek „twardego eleganta” sprawił, że Craig stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych Bondów w historii.

Czytaj więcej

Range Rover wraca z zaświatów. Ma 500 KM i kosztuje więcej niż nowe Lamborghini

Denza i BYD – strategia wejścia do segmentu premium

Bond w elektrycznym wydaniu. Za projektem stoi BYD, czyli dziś jeden z najważniejszych graczy globalnej elektromobilności. Denza ma być jego odpowiedzią na segment premium – czymś pomiędzy technologicznym pokazem możliwości a próbą wejścia do ligi, w której od dekad obowiązują bardzo konkretne standardy. Craig będzie twarzą kampanii promującej nowe modele marki, pojawiając się w materiałach reklamowych i komunikacji globalnej. To klasyczny ruch: znane nazwisko ma skrócić dystans do klienta, który na widok nowej, chińskiej marki premium wciąż reaguje raczej ciekawością niż zaufaniem.

Europa: najtrudniejszy egzamin. Wejście Denzy do Europy zaplanowano na 2026 r.. I nie będzie to wejście po cichu. Debiut pierwszego modelu – Z9GT – odbędzie się 8 kwietnia w Operze Garnier w Paryżu. Z9GT ma być flagowym modelem – shooting brake’em o sportowym charakterze, łączącym napęd elektryczny i hybrydowy plug-in.

Daniel Craig został ambasadorem chińskiej marki Denza

Daniel Craig został ambasadorem chińskiej marki Denza

Foto: Materiały prasowe

Od joint venture z Mercedesem do globalnej strategii

Premium po chińsku. Denza powstała w 2010 r. jako joint venture BYD i Mercedesa, a pierwszy model pokazała w 2014 r.. Z czasem Mercedes się wycofał z inwestycji, a dziś Denza jest już pod pełną kontrolą chińskiego producenta. To, co wyróżnia Denzę, to koncentracja na napędach elektrycznych i plug-inach oraz próba „europeizacji” designu. Marka stylem modeli próbuje uderzać w największych graczy segmentu premium. Denza 9GT odwołuje się do Porsche Panamery, a Denza B5 ewidentnie nawiązuje do Land Rovera, który przecież niejeden raz pojawiał się w filmach z Bondem. Innymi słowy: chińska technologia ubrana w stylizację, która ma być akceptowalna dla klienta z Berlina, Paryża czy Warszawy. 

Denza B5

Denza B5

Foto: Materiały prasowe

Ambicja kontra rzeczywistość.

Współpraca z Craigiem to sygnał, że Denza nie zamierza być kolejną niszową marką z Chin. To projekt z globalnymi ambicjami – obejmującymi Europę, Amerykę Łacińską, Bliski Wschód i Afrykę. Ciekawe, czy doczekamy czasu, kiedy w kolejnym odcinku słynnej sagi James Bond będzie jeździł Denzą.

Czytaj więcej

Rolls-Royce apeluje do klientów, by zamiast z tyłu siadali za kierownicą