Wcześniej dotacje otrzymały: Poznań, Kraków i Szczecin. Dofinansowanie pozwoli na niemal podwojenie liczby elektrobusów, jakie do tej pory trafiły na ulice. Ocenia się, że w ciągu dwóch najbliższych lat w miastach pojawi się blisko pół tysiąca nowych autobusów zasilanych prądem. Jak poinformował CUPT, nowy tabor zakupiony w ramach 13 umów zawartych z samorządami trafi do tych miast, które realizują kompleksową politykę zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza i ograniczania hałasu. – To wsparcie ma na celu poprawę jakości życia obywateli dużych miast borykających się z niekorzystnymi zjawiskami jak smog, również generowanym przez transport. Skala zaangażowania UE w przypadku dofinansowania inicjowanych dzisiaj projektów wynosi niemal 70 proc. inwestowanych środków powiedział Sebastian Rysz z polskiego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Transport publiczny jest trzecim pod względem wielkości sektorem (po drogowym i kolejowym) o największym wsparciu przyznanym przez KE.

""

Elektryczny Autosan.

moto.rp.pl

Z 460 mln zł dofinansowania najwięcej pieniędzy otrzyma Kraków – 109,7 mln zł. Pozwolą na zakup 50 elektrycznych autobusów w ramach projektu wartego łącznie 158,8 mln zł. Duże wsparcie – prawie 91 mln zł dostanie Poznań (projekt elektryfikacji wybranych linii autobusowych), 68,6 mln zł otrzyma Gdynia (projekt rozwoju elektrycznego transportu publicznego). Obecną flotę elektrobusów powiększy także Zielona Góra, która już dwa lata temu podpisała z Ursusem kontrakt na dostawę 47 autobusów elektrycznych. Teraz będzie mogła zainwestować w kolejne pojazdy – CUPT przyznał jej dofinansowanie w wysokości 30,3 mln zł., które miasto chce przeznaczyć na 12 elektrobusów. Niewiele mniej – 29,6 mln zł dostanie na elektrobusy Sosnowiec (projekt „Czyste niebo nad Zagłębiem”). Najmniej otrzyma Kędzierzyn Koźle: niespełna 4,7 mln zł dofinansowania do zakupu 2 autobusów elektrycznych mających obsługiwać centrum miasta.

""

moto.rp.pl

Samorządy kupujące elektrobusy staną jednak przed problemem rosnących kosztów eksploatacji tych pojazdów. Do tej pory przeprowadzane analizy wykazywały, że eksploatacja autobusów elektrycznych jest porównywalna cenowo z pojazdami z silnikami diesla przy założeniu dofinansowania na zakup zielonej floty minimum na poziomie 70 proc. kosztów i cenach energii z 2018 roku. Wobec drożejącej energii przedsięwzięcie przestaje się opłacać. Rząd nie przewiduje w tym zakresie wsparcia samorządów. Tymczasem zadaniem ekspertów, brak energetycznych gwarancji będzie zniechęcać kolejne miasta do inwestycji w zeroemisyjny transport.

""

Elektryczny Solaris.

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE:  Ursus zatapiany przez elektryczne autobusy

Według firmy JMK Analizy Rynku Transportowego, sposobem na unikniecie wysokich cen prądów byłoby stworzenie własnych źródeł pozyskiwania energii elektrycznej. Jednak nie jest to rozpowszechniony trend. – Do tej pory tylko w trzech miejscach w Polsce czynione są próby z zasilaniem autobusów elektrycznych zieloną energią – w Ostrowcu Wielkopolskim z wykorzystaniem biomasy, w Zielonej Górze dzięki kogeneracji spalonego gazu i w Ostrołęce poprzez wykorzystanie fotowoltaiki. To pokazuje, że większość elektromobilnych projektów jest uzależniona od rynkowych cen – mówi Aleksander Kierecki, szef JMK.