A te systematycznie rosną. O ponad trzy tysiące przebiła barierę miliona liczba sprowadzonych do Polski używanych samochodów w 2018 roku. Jak podał w czwartek Instytut Samar, to czwarty tak wysoki wynik w historii. Ubiegłoroczny import liczący dokładnie 1.003.290 samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 tony okazał się o 7,1 proc. większy niż rok wcześniej. W dodatku w każdym kolejnym miesiącu 2018 roku odnotowany został wzrost w stosunku do analogicznego miesiąca w roku 2017. W samym grudniu do Polski wjechało 68,9 tys. aut, poprawiając ubiegłoroczny rezultat o 5,7 proc.

""

moto.rp.pl

Od stycznia do grudnia sprowadzonych zostało prawie 35,6 tys. audi A4, 32,8 tys. Golfów, 30,4 tys. Opli Astra, przeszło 24 tys. BMW 3 i 23,6 tys. Passatów. Na kolejnych miejscach rankingu znalazły się: Audi A3, Ford Focus, Opel Corsa, Audi A6 i VW Polo. Zdecydowanie preferowane były modele niemieckich marek, do których polscy kierowcy czują sentyment niemal od zawsze. W pierwszej 20-tce dopiero na 12. miejscu znalazł się francuski model – Renault Scenic, na miejsce 17. trafił Renault Megane, na 18. znalazła się Skoda Octavia a na 20. jedyny „Japończyk” – Toyota Yaris. Nieco lepiej radziły sobie Fordy: Focus sklasyfikowany został jako siódmy, Mondeo był 14.

""

Jedyny Japończyk w zestawieniu – Toyota Yaris.

moto.rp.pl

W popularności marek podium zajmują Volkswagen, Opel i Audi. Co ciekawe, lider polskiej sprzedaży samochodów nowych – Skoda – w rankingu używanych sprowadzanych z zagranicy jest dopiero 14. Jeszcze dalej w ogonie znalazły się marki azjatyckie, jak Suzuki (miejsce 20.), Kia (19.), Honda (18.), Mazda (17.) i Nissan (16.).

""

W popularności marek podium zajmują Volkswagen, Opel i Audi.

moto.rp.pl

Niestety, zważywszy na wiek sprowadzanych samochodów, tak duży import może cieszyć co najwyżej właścicieli warsztatów. Według Samaru, przeciętne auto trafiające do Polski z zagranicy zbliża się do 12 lat: średnio jest to 11 lat i 10 miesięcy.

ZOBACZ TAKŻE: Salony wchodzą do centrów miast

Blisko połowa samochodów w prywatnym imporcie to diesle. Ich liczba stale rośnie, napędzana spadkiem wartości takich aut w Niemczech, gdzie perspektywa zakazu wjazdu do centrum miast pojazdów z silnikiem wysokoprężnym skłania ich właścicieli do przesiadki na benzynę. Z Niemiec pochodzi połowa sprowadzanych do Polski diesli. Drugim źródłem jest Francja – 15,9 proc., znaczącym jest Belgia – 12,6 proc. Przy wzroście podaży aut ich średnie ceny będą spadać. Import więc wzrośnie, bo polskim klientom zapowiedzi sankcji wobec diesli na razie nie przeszkadzają. Już w końcu ub. roku udział napędów wysokoprężnych w prywatnym imporcie wynosił 43,8 proc. Dla porównania, na rynku nowych samochodów osobowych auta z napędem wysokoprężnym miały w tym czasie niespełna jedną czwartą udziału, podczas gdy benzynowe – ponad trzy czwarte. Obecnie udział diesli w imporcie liczony w trendzie 12-miesięcznym wynosi do 43,1. Pozytywnym zjawiskiem jest natomiast fakt, że sprowadzane używane diesle są młodsze od samochodów z silnikami benzynowymi. Te drugie miały średnio 13 lat, podczas gdy auta z silnikiem wysokoprężnym – 10 lat i 8 miesięcy.