Prawie 90 proc. ankietowanych samorządów planuje w najbliższych trzech latach zakupy samochodów elektrycznych. Administracja centralna odwleka decyzje. Tymczasem na dopłaty mogą na razie liczyć tylko nabywcy prywatni.

Rozporządzenie dotyczące wsparcia z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu dla osób fizycznych kupujących samochody elektryczne podpisali wczoraj szefowie resortów: energii oraz finansów, inwestycji i rozwoju. Dokument został skierowany do publikacji w Dzienniku Ustaw, co oznacza, że najprawdopodobniej jeszcze w tym roku prywatni nabywcy „elektryków” będą mogli skorzystać z 30-procentowego dofinansowania (nie więcej niż 37,5 tys. zł) przy zakupie aut nie droższych niż 125 tys. zł.

Kupują miasta
Ale wszystko wskazuje na to, że przynajmniej na razie to nie prywatni nabywcy, ale samorządy i firmy będą motorem rozwoju elektromobilności w Polsce. „Rzeczpospolita” dotarła do wyników badania przeprowadzonego w 62 miastach przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA): 87 ankietowanych samorządów potwierdziło rozwój floty samochodów elektrycznych wykorzystywanych do realizacji zadań publicznych. 40 proc. badanych zadeklarowało budowę takiej floty w perspektywie roku, a 47 proc. w czasie najbliższych trzech lat. Zaledwie 13 proc. samorządowców przyznało, że na razie nie ma takich planów.

Do rekordzistów należy Kraków, gdzie 47 sztuk Hyundai Kona Electric trafi do miejskich spółek zrzeszonych w Krakowskim Holdingu Komunalnym. 17 aut już przekazano, reszta zostanie dostarczona do końca roku. Powstanie także 39 stacji ładowania. 8 samochodów marki Nissan Leaf będzie miał wrocławski magistrat, a do końca listopada 2 Leafy trafią do Katowic, gdzie od 2012 r. jeździ już 1 Mitsubishi iMIEV. Z 8 Nissanów korzysta magistrat w Szczecinie, Rzeszów ma 2 Renault Kangoo.

Hyundai Kona Electric Krakowskiego Holdingu Komunalnego.

Samochodów będzie przybywać, bo rosnącą dynamikę zamówień potwierdzają importerzy aut. – W 2018 roku instytucje publiczne w Polsce zamówiły 2 samochody elektryczne marki Hyundai, natomiast w tym roku wydamy dla podmiotów publicznych już ponad 50 tego typu aut. Jesteśmy przekonani, że trend zmiany floty na zeroemisyjną będzie się utrzymywał – mówi Michał Dziwulski, rzecznik Hyundai Motor Poland.

Nissan Leaf.

Jednak o ile w samorządach aut na prąd przybywa w widoczny sposób, o tyle administracja centralna, która miała być motorem zakupów, drepcze w miejscu. – Zakładam, że w poszczególnych ministerstwach mogą jeździć co najwyżej dwa takie samochody. W sumie we wszystkich resortach nie będzie ich więcej niż 10 – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA. Przykładowo Ministerstwo Energii ma tylko 2 „elektryki”. Za to Lasy Państwowe zafundowały sobie 15 miejskich elektrycznych BMW i3, i tylko jeden dostawczy Nissan e-NV200.

Nissan e-nv200.

Brak narzędzi finansowych, które miały wspierać elektryfikację administracji lokalnej i centralnej, sprawił, że 10-procentowy udział samochodów elektrycznych okazał się kompletnie nierealny. W rezultacie termin ten trzeba było przesunąć o dwa lata. Jedną z przyczyn jest brak wejścia w życie rozporządzeń związanych z funkcjonowaniem Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. – Choć wczoraj zostało podpisane rozporządzenie dotyczące dopłat do aut elektrycznych kupowanych przez osoby fizyczne, to wciąż czekamy na wszystkie podpisy pod rozporządzeniami dotyczącymi przedsiębiorców, i to pomimo że nowelizacja ustawy o biokomponentach ustanawiająca Fundusz weszła w życie w połowie ub. roku – przypomina Mazur. Ministerstwo Energii poinformowało, że rozporządzenie jest na końcowym etapie prac.

 

Rynek na hamulcu
To opóźnienie hamuje rozwój rynku. Z badania Barometr Flotowy opublikowanego przez Arval Service Lease Polska wynika, że 19 proc. krajowych firm włączyło lub planuje włączyć w ciągu 3 lat do swoich flot pojazdy z napędem alternatywnym – elektryczne, hybrydowe typu plug-in lub hybrydowe. Według licznika elektromobilności, uruchomionego przez PSPA oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, na koniec sierpnia po drogach poruszało się ponad 7 tys. samochodów z napędem elektrycznym. Dwie trzecie z nich stanowiły pojazdy w pełni elektryczne, a pozostałą część hybrydy typu plug-in.

Hybrydowa Toyota Yaris.

CZYTAJ TAKŻE: Polska w elektromobilności na końcu UE

To bardzo mało w porównaniu zarówno do planów rządu, jak i udziału aut elektrycznych na największych rynkach europejskich. Według raportu brukselskiej organizacji Transport & Environment (T&E), w 2020 r. łączna sprzedaż aut z napędem elektrycznym w krajach Unii Europejskiej sięgnie miliona sztuk. W Niemczech tylko w I półroczu zarejestrowano kolejne 31,2 tys. A niemiecki rząd właśnie zdecydował o zwiększeniu dopłat do zakupów aut bateryjnych z 4 do 6 tys. euro.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

W wakacje zatrzymano 1215 więcej pijanych kierowców niż rok wcześniej

Bilans tegorocznego lata nie wygląda optymistycznie. Od 21 czerwca do 31 sierpnia 2019 roku ...

Klasyki motoryzacji na Placu Bankowym: Mercedes-Benz W123

Na dziedzińcu Placu Bankowego 1 można podziwiać prawdziwe samochodowe legendy. Tym razem stanął tam ...

BMW będzie testować w Chinach autonomiczne auta

Dla wielu niemieckich firm motoryzacyjnych Chiny są największym rynkiem. Dotyczy to chociażby Volkswagena czy ...

Top 10 | Kraje, w których produkuje się najwięcej samochodów

Już od kilku lat Chiny są największym rynkiem samochodowym na świecie. Reszta świata pozostaje ...

Przygody ze Skodą z 4×4 w tle

Jesienno-zimowa pora to najlepszy moment, by docenić zalety napędu na cztery koła. Co istotne, ...

Tesla chce zaoferować własne, tańsze ubezpieczenie

Drogie stawki ubezpieczeniowe dla kierowców Tesli są cierniem w oku Elona Muska. Dlatego producent ...