Pojazdy w pełni autonomiczne to wizja przyszłości. Prace nad nimi trwają w najlepsze. Dowodem są testy przeprowadzane m.in. w Kalifornii, w której samojezdne auta przejechały prawie 2,9 mln mil.

Mówiąc o pojazdach autonomicznych trzeba zacząć od wyszczególnienia ich poziomów. Podział przygotowało m.in. SAE (Society of Automotive Engineers), które dzieli autonomiczność na:
Poziom 0 – brak jakichkolwiek funkcji automatyzacji jazdy.
Poziom 1 – system wspierania kierowcy. System może w określonej sytuacji zmienić tor jazdy pojazdu (akcje na kierownicy) lub jego prędkość (hamowanie, przyspieszenie).
Poziom 2 – częściowa automatyzacja. Kombinacja jednego lub wielu systemów wspomagania jazdy. Kontrola toru jazdy, jak też prędkości, ale człowiek kieruje pojazdem.
Poziom 3 – warunkowa automatyzacja. Komputer, w określonych warunkach jazdy, kontroluje wszystkie jej aspekty. Kierowca pełni rolę kontrolera ma za zadanie odpowiednio reagować w momencie wysyłanych komunikatów od systemów.
Poziom 4 – automatyzacja wysokiego poziomu. Komputer kontroluje wszystkie aspekty jazdy w określonych warunkach. Kierowca nie musi od razu reagować na wezwanie do przejęcia kierownicy.
Poziom 5 – pełna automatyzacja. Komputer kontroluje wszystkie aspekty jazdy we wszystkich warunkach, niezależnie czy jest to jazda po autostradzie czy po mieście.

Obecnie na rynku dostępne są pojazdy maksymalnie z autonomicznością na poziomie 3. Jednak cały czas trwają intensywne prace nad rozwojem tej technologii. Najlepszym tego przykładem jest stan Kalifornia, gdzie odbywa się znacząca część testów systemów autonomicznych na drogach publicznych.

CZYTAJ TAKŻE: Daimler i Bosch testują w USA autonomiczne taksówki

Departament Pojazdów Samochodowych (DPS) w Kalifornii opublikował 60 rocznych raportów przedstawionych przez firmy testujące samochody autonomiczne na kalifornijskich drogach publicznych, w okresie sprawozdawczym (od 1 grudnia 2018 r. do 30 listopada 2019 r.). Zawarto w nich m.in. liczbę zezwoleń, przejechane mile w trybie autonomicznym, warunki testowe czy lokalizację. Raportowane mile dotyczą jedynie tych przejechanych po drogach publicznych, gdyż według obowiązujących przepisów w Kalifornii nie wymagane są pozwolenia, jeżeli testy odbywają się na drogach prywatnych, torach testowych, poniżej poziomu autonomiczności SAE3 lub poza stanem.

Z danych DPS wynika, że obecnie 64 firmy mają pozwolenia na testy pojazdów autonomicznych z kierowcą bezpieczeństwa, a jedna na testy pojazdu bez kierowcy – Waymo (testów bez kierowcy nie wykonano). 24 posiadaczy zezwoleń nie przejechało ani jednej mili po drogach publicznych (m.in.: AAA NCNU, Aptiv Solutions, Bosch, Changan Automobile, Honda, Mando America Corporation, Samsung, Subaru, TORC Robotics Inc., Volkswagen Group of America), a dwie firmy: Roadstar.AI i Xmotors.AI, nie dostarczyły wymaganego raportu (26 lutego 2020 r. ich zezwolenia zostały cofnięte).

 

Z raportów wynika, że najwięcej testuje firma Waymo. Zanotowanych zostało 1,45 mln mil (182 250 mil więcej niż w 2018 roku) przejechanych w trybie autonomicznym. Z kolei Cruise LLC – drugi pod względem liczby przejechanych kilometrów – pokonał łącznie 831 039 mil (+383 418 mil więcej niż w 2018 roku). Obie firmy stanowią łącznie 79 proc. wszystkich przejechanych mil w opisywanym okresie. Nie każdy jednak zwiększał liczbę testów. Można przykładowo wymienić firmę Apple, która pokonała jedynie 7544 mil co jest marnym wynikiem w porównaniu do 79 745 mil w 2018 roku. Mniejsze rezultaty odnotowały również: Aurora Innovation, Nissan, Phantom.AI, PlusAI i WeRide.

Z analizy raportu wynika, że prace nad pojazdami autonomicznymi nadal trwają. W przypadku firm, które zmniejszyły liczbę testów drogowych lub ich nie wykonały, nie trzeba wyciągać pochopnych wniosków. Raczej nie zaprzestały prac nad tą technologią. Możliwe, że swoje próby wykonują gdzie indziej albo na zamkniętych torach.

CZYTAJ TAKŻE: General Motors uruchomi produkcję autonomicznego pojazdu

Stan Kalifornia to jedna z kolebek autonomiczności. Testy tam trwają już od długiego czasu. Jednak droga do pełnej autonomiczności jest jeszcze daleka. Przede wszystkim każde miasto jest inne, a co za tym idzie skanowanie terenu jest skomplikowane i w wielu przypadkach utrudnione. Z tego względu opracowanie dobrze działającego systemu, który poradzi sobie zarówno na autostradzie, jak i w dużo trudniejszym do opanowania zatłoczonym mieście jest nad wyraz skomplikowane. Do tego dochodzą jeszcze kwestie prawne. Można mieć jedynie nadzieję, że wielokierunkowe prace zostaną ukończone i za parę lat będziemy mogli cieszyć się z transportu autonomicznego.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Dwa zupełnie nowe motocykle Harley Davidson

Nowe motocykle Harley-Davidson wagi średniej. Amerykanie pokazali pierwszy motocykl typu Adventure Touring i model ...

Polski producent sprzętu budowlanego z prestiżową nagrodą Red Dot Award

Spycharka gąsienicowa Dressta TD-16N produkowana przez firmę LiuGong Dressta Machinery w Stalowej Woli otrzymała ...

Ubezpieczenia obowiązkowe – czy pamiętasz o wszystkich?

Warto wiedzieć, jakie ubezpieczenia w Polsce, są obowiązkowe. Dlaczego? W razie nieprzewidzianego wypadku, brak ...

Koniec z targami samochodowymi we Frankfurcie?

Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego VDA (Verband der Automobilindustrie) chce na początku przyszłego roku zdecydować, ...

Jak działa samochód elektryczny?

Wcześniej czy później musimy przywyknąć do samochodów elektrycznych. Eksperci z Seata wyjaśniają kilka tajników ...

Nissan Leaf: Nadwozie i wnętrze. Dobra jakość, dużo miejsca

Rozpoczynamy nowy cykl - test miesiąca, który składać się będzie z czterech odcinków opisujących ...