Świat motoryzacyjny stanął trochę na głowie i zaczął lekko spychać z piedestału klasyczne segmenty. SUV-y usuwają w cień minivany i limuzyny. Nie są jednak w stanie zagrozić pozycji kompaktów, zwłaszcza tych z metką premium. Auto z segmentu C czują się jak ryba w wodzie przemierzając nie tylko miejskie arterie, lecz również szybkie odcinki autostradowe. Próbowaliście takiej potrawy z domieszką luksusu?

Najmniejszy w gamie Lexus idzie pod prąd. Obok tego auta nie sposób przejść obojętnie na ulicy. Wyróżnia się właściwie wszystkim. Stylizacją zewnętrzną, napędem, a także charakterystyką prowadzenia. Nie stara się naśladować niemieckiej konkurencji, tylko wyznaczać własny szlak, zgodnie z filozofią koncernu. Setki tysięcy kilometrów na trasach testowych w rozmaitych warunkach pozwoliły dopieścić CT 200h i sprawić, by kierowca czerpał radość zarówno podczas jazdy na prostych, autostradowych odcinkach, jak i krętych, górskich drogach.

Wyraziste detale

Japońscy mistrzowie kreślarskiego rzemiosła poważnie podeszli do projektu kompaktowego auta. Dwubryłowe nadwozie naznaczyli licznymi, ostrymi krawędziami i detalami w postaci LED-owych reflektorów czy 17-calowych obręczy ze stopów lekkich. Auto najlepiej prezentuje się w specyfikacji F Sport Edition z lotką na szczycie pokrywy bagażnika, przyciemnionymi szybami bocznymi, bardziej sportowo wyprofilowanymi zderzakami i czarnymi akcentami udanie kontrastującymi z jednym z trzynastu lakierów nadwozia. Od lat nie zmieniają się natomiast proporcje kompaktu. Karoseria mierzy 435 centymetrów długości, co wciąż w tej klasie stanowi dobry rezultat przekładający się nie tylko na przestronną kabinę, lecz również zwinność i pewność prowadzenia w czasie dynamicznych manewrów.

Żwawo i ekologicznie

W CT 200h siedzi się nisko, co gwarantuje przyjęcie pozycji efektywnie korelującej z mechanicznymi podzespołami auta. Fotele mają wszechstronną regulację elektryczną i pewnie podpierają ciało bocznymi wzmocnieniami. Mimo sportowego wydźwięku, Lexus oferuje stricte ekologiczne źródło napędu. To sprawdzony tandem hybrydowy opierający się na 1.8-litrowym silniku benzynowym uzyskującym wsparcie od elektrycznej jednostki o mocy 82 KM i 207 Nm. Tandem generuje łącznie 136 koni mechanicznych, zaś przyzwoite parametry przenosi na asfalt za sprawą bezstopniowej przekładni planetarnej e-CVT.

Przedni napęd w stosunkowo lekkim kompakcie w połączeniu z dość nisko umieszczonym środkiem ciężkości i precyzyjnym układem kierowniczym pozwala wykrzesać z hybrydowego źródła mocy zaskakująco wiele energii. Sprężyste i całkiem sztywno zestrojone zawieszenie trzyma Lexusa w ryzach nawet podczas prób zaginania praw fizyki w ciasnych łukach. Samochód łatwo wyczuć i przekonać się, że granica przyczepności jest dalej wysunięta niż w innych hybrydach. CT wręcz zachęca do mocnego dociskania gazu także na niezbyt równych nawierzchniach. System filtrowania ubytków w asfalcie działa wydajnie i nie przenosi do kabiny niepokojących dźwięków. Nie ma też problemów z pokonywaniem poprzecznych nierówności. Co ciekawe, mocne dociskanie pedału gazu skutkuje powolnym opróżnianiem 45-litrowego zbiornika paliwa. Trzeba się postarać, by na ekranie komputera dojrzeć wartości przekraczające 7 litrów.

Bezszelestnie

CT ma też drugie oblicze, proekologiczne. Japończycy udoskonalają hybrydy od dwóch dekad po to, by czerpać też frajdę podczas spokojnej jazdy. Elektryczne wsparcie kompaktowego Lexusa jest najbardziej wydajne w mieście, gdzie z powodzeniem możemy bezszelestnie pokonywać odcinki między kolejnymi skrzyżowaniami. Wystarczy przewidywać i z wyczuciem dociskać pedał akceleratora. Wtedy auto odwdzięczy się przyjemną ciszą i możliwością żeglowania w trybie bezemisyjnym do prędkości 50 km/h.

Większe wrażenie robią jednak wskazania średniego zużycia paliwa. 45-litrowy zbiornik pozornie nie przedstawia się zbyt imponująco, ale jeśli wykonamy prostą kalkulację i dostrzeżemy, że w mieście nietrudno zejść do 4 litrów, co przełoży się na zasięg przekraczający 1100 kilometrów. Niewiele wyższym zapotrzebowaniem japońska konstrukcja wykazuje się w terenie niezabudowanym – 4,5 litra. Na autostradzie wynik będzie wyższy o litr, co wciąż klasyfikujemy w kategorii najoszczędniejszych napędów w segmencie.

Klasyka gatunku

Kompakty klasy premium kierowane są do stonowanej grupy klientów. W Lexusie nie ma miejsca na krzykliwości i odpychające kolory. Projektanci postawili na spokój i bardzo wysoką jakość zastosowanych elementów. Księgowi nie szczędzili na skórzanych obiciach tapicerskich i dekorach ze szlachetnych materiałów. Całość wzorowo spasowano i ułożono w niezwykle ergonomiczny sposób. Można pokusić się o stwierdzenie, że CT w ciekawy sposób łączy analogową tradycję z nowoczesnymi systemami. Centralną część kokpitu zdobią pokrętła i przełączniki. Dzięki temu, zawiadywanie podstawowymi funkcjami stanowi bułkę z masłem. Nie trzeba wyciągać instrukcji obsługi ze schowka. To samo możemy powiedzieć o klasycznym zestawie wskaźników z 4,2-calowym ekranem komputera pokładowego. Powiew ery cyfryzacji zaklęto natomiast w wyświetlaczu o przekątnej 10,3 cala. Umieszczony na szczycie deski rozdzielczej monitor ma przyzwoitą grafikę i nawigację 3D. Szybko reaguje na polecenia kierowcy i współpracuje z dobrej jakości zestawem audio.

Jak przystało na kompakt z metką premium, nie należy spodziewać się po Lexusie przestronności rodem z klasy biznes. W pierwszym rzędzie miejsca jest naprawdę sporo. Nieco mniej w drugim, ale dwie osoby o wzroście 185 centymetrów nie będą miały problemu z pokonaniem kilkuset kilometrów. Bagażnik o pojemności 375 wystarczy na weekendowy ekwipunek. Plus za dość niski próg załadunkowy.

Moda na oryginalność

CT 200h wydeptuje własny szlak, nie oglądając się na innych. To bez wątpienia zaleta i sposób na wyróżnienie się w tłumie szarych samochodów. Mimo umiarkowanych osiągów, potrafi dać mnóstwo frajdy z jazdy. Pewnie prowadzi się w zakrętach, a przy prędkościach autostradowych zachowuje się stabilnie i skutecznie izoluje pasażerów od dźwięków świata zewnętrznego. Jego główną siłą jest jednak zestaw napędowy. Hybryda w nowoczesnym kompakcie sprawdza się bez zarzutu. Wpisuje się w ekologiczne trendy i pozwala zapomnieć o tankowaniu na wiele tygodni.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Bank Pekao SA odebrał 30 egzemplarzy hybrydowej Toyoty Auris

W styczniu Bank Pekao S.A. odebrał 30 egzemplarzy hybrydowej Toyoty Auris. Kontrakt zrealizował i ...

Polestar Precept: Szwedzka wizja przyszłości

Polestar, marka zależna od Volvo miała zaprezentować na salonie w Genewie prototypowy model o ...

Tesla zna przyczynę zapalenia się auta na parkingu w Szanghaju

Pamiętacie Teslę, która spaliła się i eksplodowała na jednym z parkingów w Szanghaju? Wiadomo ...

Rejestracje e-aut mocno wzrosły w styczniu i lutym

O ponad 180 proc. zwiększyła się w pierwszych dwóch miesiącach 2020 r. sprzedaż samochodów ...

Kolejna Skoda we flocie TOPR

Skoda już od już od 16 lat wspiera zespół Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Teraz ...

Ceny | SsangYong Tivoli 1,2: Trzy cylindry z Korei

Koreański SUV otrzymał nowy trzycylindrowy silnik. Dzięki niemu Tivoli ma być bardziej ekonomiczny i ...