Jeszcze kilka lat temu Volkswagen bardzo mocno oddzielał samochody elektryczne od reszty gamy. Nowe modele dostawały własne nazwy: ID.3, ID.4, ID.5 czy ID.7. Pomysł był jasny – elektryki miały tworzyć osobną rodzinę, która z czasem stanie się dla klientów równie oczywista i kojarzona z Volkswagenem jak Golf czy Passat. Czy się udało? Nie do końca.

Pierwszy koncept I.D. pokazano już w 2016 r., ID.4 zadebiutował w 2020 r., a rok później dołączył do niego bardziej opływowy ID.5. Teraz Volkswagen dostrzegł, że nazewnictwo nie do końca się sprawdziło, i zaczyna łączyć oba światy. Po ID. Polo i ID. Cross przyszła pora na ID. Tiguana.

Spalinowy Tiguan jest obecnie najlepiej sprzedającym się Volkswagenem na świecie, a od początku kariery modelu wyprodukowano ponad 8,3 mln egzemplarzy. Elektryczny może więc spróbować ogrzać się w jego blasku.

VW ID. Tiguan

VW ID. Tiguan

Foto: Materiały prasowe

ID.4 i ID.5 ustępują miejsca jednemu modelowi

ID.4 i ID.5 nie były porażką. Łącznie powstało już ponad 950 tys. egzemplarzy obu modeli.

Ale ID. Tiguan zastąpi zarówno klasycznego ID.4, jak i bardziej opływowego ID.5. Nie oznacza to jednak końca zwykłego, spalinowego Tiguana. Model spalinowy, dostępny również jako hybryda plug-in, pozostaje w sprzedaży równolegle. To inne auto.

VW ID. Tiguan

VW ID. Tiguan

Foto: Materiały prasowe

Wygląd zmienił się mocno

Pod spodem nadal znajdziemy rozwinięcie platformy MEB, teraz określane jako MEB+. Z zewnątrz trudno jednak mówić o zwykłym liftingu ID.4.

Nadwozie narysowano na nowo. Zniknęły również klamki schowane w płaszczyźnie drzwi – Volkswagen wraca do klasycznych uchwytów. Całość jest bardziej kanciasta i bliższa aktualnym spalinowym modelom marki.

Jednym z głównych celów było odejście od stylistycznego oddzielania elektryków od pozostałych Volkswagenów. ID. Tiguan ma wyglądać trochę jak Tiguan, ale z innym napędem, a nie jak samochód z osobnego świata.

VW ID. Tiguan

VW ID. Tiguan

Foto: Materiały prasowe

Fizyczne przyciski wracają

Jeszcze większa zmiana zaszła w kabinie. Pierwsze samochody rodziny ID. mocno postawiły na obsługę dotykową, co szybko stało się jednym z najczęściej krytykowanych elementów ich wnętrz.

W ID. Tiguanie fizyczne przyciski wracają na kierownicę. Podstawowe funkcje klimatyzacji dostają osobny panel, a głośnością i zmianą utworów można sterować pokrętłem na konsoli środkowej.

Przed kierowcą znajduje się 10-calowy Digital Cockpit, centralny ekran ma 15 cali, a opcjonalnie pasażer otrzyma własny 12-calowy wyświetlacz. Ma on specjalną warstwę ograniczającą widoczność od strony kierowcy, dzięki czemu podczas jazdy pasażer może np. oglądać materiały wideo lub grać.

VW ID. Tiguan

VW ID. Tiguan

Foto: Materiały prasowe

Golf IV wraca. Przynajmniej na ekranie

Volkswagen znalazł też miejsce na trochę nostalgii. Cyfrowe zegary można przełączyć w tryb przypominający charakterystyczne niebiesko-czerwone wskaźniki z Golfa IV.

Zamiast prawdziwego obrotomierza pojawia się oczywiście wskaźnik wykorzystania mocy i przepływu energii. Na centralnym ekranie można z kolei wybrać wirtualny garaż z jednym z sześciu historycznych Volkswagenów, m.in. Golfem I, Golfem II Country, Golfem IV, pierwszym Tiguanem, Garbusem i Race Touaregiem. Przyjemne nawiązanie do tradycji.

Czytaj więcej

A jednak! Jaguar poszedł na całość. Oto Type 01

Trzy wersje napędu

ID. Tiguan pojawi się w trzech odmianach. Podstawowa ma 190 KM, napęd na tylne koła i akumulator 58 kWh.

Wyżej znajdzie się wersja 286 KM z napędem na tył i akumulatorem 77 kWh. Gamę zamknie 4MOTION z dwoma silnikami, napędem na cztery koła i mocą 299 KM. Tutaj również zastosowany zostanie akumulator 77 kWh.

Volkswagen zapowiada do 600 km zasięgu WLTP, zależnie od wersji. Producent nie podał jeszcze wszystkich parametrów ładowania dla poszczególnych odmian, dlatego na komplet danych trzeba poczekać do rozpoczęcia sprzedaży.

Bagażnik i holowanie

ID. Tiguan ma być przede wszystkim rodzinnym SUV-em. Bagażnik mieści do 534 l, a pod przednią maską wygospodarowano dodatkowy 32-litrowy schowek. Można więc wrzucić tam przewody do ładowania zamiast wozić je pod bagażami.

Podstawowa odmiana z akumulatorem 58 kWh może ciągnąć przyczepę z hamulcem o masie do 1800 kg. Wersje z baterią 77 kWh zwiększają ten limit do 2000 kg.

Pojawia się też Vehicle-to-Load. Po podłączeniu specjalnego adaptera samochód może oddawać energię do zewnętrznych urządzeń – od roweru elektrycznego po sprzęt kempingowy.

VW ID. Tiguan

VW ID. Tiguan

Foto: Materiały prasowe

Czekamy na polskie ceny

Przedsprzedaż ID. Tiguana rozpocznie się 13 października w Niemczech i na części europejskich rynków. Cena startuje od 42 695 euro, czyli około 187 tys. zł według obecnego kursu. Polskiego cennika jeszcze nie znamy. Produkcja będzie odbywać się w Emden, natomiast pierwsze samochody trafią do klientów na początku 2027 r.

Volkswagen wraca do klasyki: nowe modele są coraz bardziej tradycyjnie stylizowane. Mają „spalinowe” kształty i takie nazwy. Czy to wystarczy? To wciąż „zaledwie” duży lifting ID.4. Rywale nie śpią. Więc na rynku może być ciekawie…