Unia Europejska wprowadza kolejne regulacje. Tym razem dotyczą one pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej od 2,5 do 3,5 tony, wykorzystywanych w zarobkowym transporcie międzynarodowym oraz kabotażu. W Polsce mowa o flocie liczącej niemal 40 tysięcy busów, które do tej pory funkcjonowały poza pełnym systemem kontroli czasu pracy kierowców. Od 1 lipca sytuacja ta ulegnie zmianie.
Nowy obowiązek dla branży transportu lekkiego
Jak donosi portal WNP, transport lekki od lat dynamicznie się rozwija, oferując szybkie i elastyczne przewozy tam, gdzie ciężarówki okazują się niepraktyczne. Busy obsługują głównie ładunki o wysokiej wartości, takie jak elektronika, kosmetyki czy części automotive, często w systemie just-in-time. Ich przewaga wynika nie tylko z gabarytów, ale również z mniejszego reżimu regulacyjnego.
Od 1 lipca branża będzie musiała jednak dostosować się do nowych unijnych wymagań. Od tego dnia wszystkie pojazdy wykorzystywane w międzynarodowym transporcie towarów na terenie Unii Europejskiej będą musiały być wyposażone w tachografy. Obowiązek montażu tych urządzeń ma ujednolicić zasady kontroli czasu jazdy i odpoczynku kierowców.
Czytaj więcej
Za kilka miesięcy wyniki zdawalności każdego egzaminatora na prawo jazdy będzie można sprawdzić w...
Przepisy budzą niepokój wśród przewoźników
Wprowadzenie tachografów oznacza konieczność podporządkowania się zasadom znanym z transportu ciężkiego, co z kolei budzi niepokój wśród przewoźników. Tomasz Czyż, główny ekspert ds. rozwiązań technologicznych w Grupie Eurowag, w wypowiedzi dla portalu WNP przyznał, że branża obawia się trudnych do przewidzenia konsekwencji biznesowych.