Krnąbrne hamulce w harleyach

Amerykański urząd bezpieczeństwa ruchu drogowego NHTSA sprawdzi niektóre motocykle Harleya-Davidsona po skargach na nagły brak hamulców

Publikacja: 10.07.2016 15:05

Krnąbrne hamulce w harleyach

Foto: Bloomberg

Urząd otrzymał 43 skargi i informacje o 3 wypadkach i 2 przypadkach odniesienia obrażeń. Postępowanie wyjaśniające dotyczy 430 tys. jednośladów z lat modelowych 2008-11 wyposażonych w ABS.

Urząd wyjaśnił, że użytkownicy, którzy zawiadomili go o problemach mogli zapomnieć o wymianie płynu hamulcowego, który trzeba wymieniać co 2 lata. „Może być prawdą, że skarżący się nie dopełnili obowiązku wymiany w wymaganym okresie, jednak nagły i całkowity brak zdolności hamowania bez ostrzeżenia jest niepokojący” — stwierdził NHTSA.

– Wiemy o tym postępowaniu i współpracujemy z NHTSA — oświadczyła rzeczniczka producenta Maripat Blenkenheim.

Hartley walczy o status segmentu premium

Po niepotwierdzonych pogłoskach, że producenta kultowych motocykli z Milwaukee chcą przejąć, co wywołało skok cen jego akcji, kierownictwo przystąpiło do walki z bardziej przyziemnymi problemami: presją na ceny w Stanach i zastojem cen akcji. Chodzi mu o przyciągnięcie więcej klientów do 600 salonów sprzedaży i o rozpowszechnienie tego środka transportu.

1 lipca pojawiła się pogłoska, że firma może dostać od funduszu Kolberg Kravis and Roberts ofertę przejęcia, co wywołało skok akcji o 16 proc. Gdy tego nie potwierdzono, cała hossa praktycznie zniknęła.

Harley-Davidson broniąc statusu producenta premium przeznaczył w 2016 r. 70 mln dolarów na marketing i nowe produkty, aby zachęcić do kupna nowych, młodszych klientów, ożywić popyt na własnym podwórku. Firma przedłużyła na całe lato promocyjną sprzedaż, która miała zakończyć się w czerwcu: nie wymaga zaliczki, a jedynie po 99 dolarów miesięcznie za nowy model Street w cenie 6849 dolarów przygotowany dla młodszych kupujących.

– Zwykle nie ma takich letnich promocji. Ta jest niespodziewana, ale niewątpliwie mile widziana i pomoże zwiększyć sprzedaż — stwierdził Brian Papier z salonu Fox River H-D w St. Charles, Illinois.

Szefowie firmy nie chcieli wypowiadać się o „cichych dniach” dla firmy przed publikacją 28 lipca bilansu II kwartału. Przedłużona letnia promocja świadczy jednak o presji konkurentów na strategię cenową H-D, która już kosztowała 70 mln dolarów.

Malejący rynek

Harley ma do czynienia z malejącym popytem na swym największym rynku; w latach 2005-125 sprzedaż w Stanach zmalała o 48 proc., bo Honda, Yamaha i Suzuki wykorzystały atrakcyjny kurs jena do dolara, obniżyły ceny i oferowały dogodne warunki ratalne młodym klientom.

Większe motocykle Harleya, jak Street Glide za 21 899 dolarów mają nowego konkurenta w postaci Indiana, szanowanej marki odrodzonej przez Polaris Industries. Indian ma teraz 9 modeli wobec najciekawszych wersji Harleya. — Nasz główny klient jest taki sam. Zwiększając gamę możemy rywalizować z Harleyem — uważa prezes Polaris, Steve Menneto.

Harley starał się od dawna zwiększyć swą popularność poza pokoleniem tzw. baby boomers, z których najstarsi obchodzą teraz 70 rocznicę urodzin. W ramach nowej akcji marketingowej oferuje wspólnie z salonami naukę prowadzenia motocykli. Jest bezpłatna dla weteranów i dla absolutnie początkujących. Zgłosiło się tylu chętnych, że szkolenia potrwają przez całą jesień

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana