Samochody królują w Las Vegas

Od dwóch lat na Salonie Elektroniki Użytkowej (CES) w Las Vegas bryluje branża motoryzacyjna.

Publikacja: 06.01.2016 21:00

Chevrolet Bolt z całkowicie elektrycznym napędem ma kosztować 30 tys. dol.

Chevrolet Bolt z całkowicie elektrycznym napędem ma kosztować 30 tys. dol.

Foto: materiały prasowe

Dotychczas największym świętem amerykańskiej motoryzacji był Międzynarodowy Salon Samochodowy w Detroit, który zaczyna się w nadchodzący weekend. Ale dzięki imprezie w Las Vegas, festiwal motoryzacyjnych nowinek wydłuża się o tydzień. W Nevadzie królują przede wszystkim najnowocześniejsze technologie, które teraz będą kusiły kierowców.

Autonomiczne Audi

– Tutaj nie mówi się o koniach mechanicznych i momencie obrotowym, a do kupna nowych samochodów już nie będzie zachęcała możliwa do osiągnięcia prędkość, tylko zdolność przetwarzania danych – mówi Jeff Owens, wiceprezes Delphi Automotive ds. rozwoju technologii.

Pokazany przez Audi autonomiczny SQ5 przejechał z San Francisco do Nowego Jorku i tylko kilkakrotnie siedzący za kierownicą miał ją w rękach. Teraz SQ5 jeździ po CES i pokazuje publiczności, że auta bez kierowcy naprawdę są coraz bliżej, powstrzymywane jedynie przez brak odpowiednich przepisów. Audi pokazuje w Las Vegas także aplikacje umożliwiające pojazdom na drodze komunikowanie się z sobą. To ważne, bo można je zamontować także w starszych modelach.

Coraz więcej jest też technologii pozwalających na kontrolowanie głosem najróżniejszych funkcji pojazdu, komunikowanie się systemów z domem, np. wydawania poleceń: „upiecz mi kurczaka”, tyle że ten kurczak oczywiście musi znajdować się już w piecyku. Większość takich rozwiązań to kwestia przyszłości, tyle że coraz bliższej.

Najpopularniejsze są aplikacje umożliwiające utrzymanie pasa ruchu, ostrzeganie przed pieszymi, nawet przy bardzo złej widoczności i możliwość automatycznego parkowania. Te wszystkie nowinki już są dostępne w autach dostępnych na rynku.

Tania benzyna hamuje prąd

Zdaniem organizatorów CES takich nowinek będzie coraz więcej i rosnąć ma tu liczba premier motoryzacyjnych, zabierając część blasku Detroit. W tym roku w Las Vegas General Motors pokazał najnowszego chevroleta bolta – auto z napędem całkowicie elektrycznym. Jego cena – 30 tys. dol. – przestała być już zaporowa.

Odpowiadający w Grupie Volkswagena za samochody osobowe Hubert Diess zaplanował premierę elektrycznego pojazdu. I nie ukrywał w Las Vegas swoich nadziei, że rynek chociaż na chwilę zapomni o „aferze spalinowej”, która w USA dopiero teraz rozkręca się na dobre.

Mercedes Benz pokaże dwa modele elektryczne – E200 i E300, które na rynku znajdą się w 2017 r. Nowe auto napędzane z baterii szykuje w Kalifornii Nissan.

Elektryczne i autonomiczne auto pokazał w Las Vegas Ford, który podobnie jak General Motors chce zaistnieć w nowym segmencie rynku – aut do wspólnego korzystania (car sharing), szczególnie w wielkich zakorkowanych miastach. To z USA pochodzą dwie firmy oferujące tanie przewozy – Uber i Lyft.

Ale auta elektryczne nadal nie zyskują na popularności tak szybko, jak życzyliby sobie producenci. W 2015 r. przyczyniła się do tego tania ropa i fakt, że w USA, które są największym rynkiem dla e-samochodów, galon benzyny kosztuje już w większości stanów poniżej 2 dol. (poniżej 1 zł za litr). Sprzedaż modeli zasilanych z baterii w ubiegłym roku wyniosła 66 tys. sztuk i wzrosła o 7 proc. Czyli osiągnęła poziom miesięcznej sprzedaży rynkowego hitu Forda F-Series.

Wspólne auta przyszłością rynku

Według McKinseya w 2030 roku 10 proc. aut sprzedanych na świecie będzie już miało przynajmniej kilku właścicieli. W 2050 roku ta liczba ma wzrosnąć do 33 proc. Znacznie płynniejszy będzie również ruch samochodowy, bo pojazdy autonomiczne nie będą doprowadzały do tylu kolizji co obecnie kierowcy. Najszybciej do zmian dojdzie w wielkich miastach, gdzie koszty posiadania auta, ze względu na rosnące ceny ubezpieczeń i parkowania, są najwyższe. Nowe rozwiązania komunikacyjne, zdaniem McKinseya, stworzą dodatkowy popyt w motoryzacji wart 1,5 bln, podczas gdy obecnie wartość tego rynku (sprzedaż i serwis samochodów), to 3,5 bln. Część tych pieniędzy pójdzie na konto Ubera, Lyfta, Google i Apple, znaczne kwoty pojawią się u nowych firm, które dopiero zaistnieją na tym rynku. Nowymi graczami mają być także bogate firmy technologiczne, których pieniądze zasilą światową motoryzację.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana