Mitsubishi chce rosnąć w Europie i Azji

Mitsubishi liczy, że partnerzy z sojuszu, Renault i Nissan pomogą mu zwiększyć obecność w Europie. Z Nissanem zamierza z kolei rozwijać produkcję w Azji

Publikacja: 14.03.2017 13:03

Mitsubishi chce rosnąć w Europie i Azji

Foto: 123rf.com

Szósty japoński producent samochodów znalazł się w sojuszu Renaulta- Nissana z przymusu. Po przyznaniu się do oszukiwania osiągów i zużycia paliwa znalazł się w trudnej sytuacji, z pomocą przyszedł Nissan przejmując za 237 mld jenów (2,08 mld euro) 34 proc. udziałów. Szefem firmy pozostał Osamu Masuko, który teraz jest oficjalnie zadowolony z tej integracji.

– Dziś potrzeby inwestycyjne w sektorze motoryzacji są coraz ważniejsze, a coraz trudniej ponosić je przez firmy ograniczonej wielkości — stwierdził w wypowiedzi dla „Le Figaro”. Sprzedaż Opla przez GM i wyjście z Europy pokazuje, że nawet giganci produkujący 10 mln pojazdów rocznie są zmuszani doi pewnych decyzji.

Mitsubishi sprzedająca zaledwie milion samochodów rocznie nie miała szans na dłuższa samotność. Teraz liczy na oszczędności wynikające ze związania się z Nissanem. W 2017 r. powinny wynieść 25 mld jenów (ponad 200 mln euro), 40 mld w 2018 r. (330 mln euro) i przekroczyć 40 mld w roku następnym.

Na razie wspólne projekty dotyczą tych dwóch firm, Mitsubishi rozmawia też z Renaultem, ale nie ma jeszcze niczego do ogłoszenia. Wiadomo na pewno, że nie dojdzie do krzyżowej wymiany udziałami z Francuzami.

Na salonie w Genewie M’bishi pokazała nowy pojazd sportowo-użytkowy o sportowej sylwetce Eclipse Cross. Pojawi się w sprzedaży najpierw w Europie, co świadczy o znaczeniu tego rynku dla szefów z Minato. MMC sprzedała w 2016 r. w krajach Unii zaledwie 106 tys. pojazdów, 0,7 proc. rynku. — Ten rynek jest bardziej skomplikowany, przepisy surowsze. Jeśli odniesie się sukces w Europie, to można liczyć na to wszędzie na świecie — uważa Osamu Masuko.

Atutem jego firmy jest technologia hybrydowych silników plug-in, której była prekursorem. Japończycy chcą współpracować w tej dziedzinie z Renaultem. Japońska firma może też skorzystać w Europie z dużej bazy przemysłowej Renaulta. Mitsubishi nie ma tu żadnej fabryki, więc produkcja modeli tej firmy w europejskich zakładach sojuszu — jak nowej Micry we Flins — może okazać się interesująca. Szefowie MMC nie podjęli jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie.

Pick-upy z Tajlandii

Mitsubishi i Nissan rozważają z kolei produkcję furgonetek (pick-up) w Azji Płd. -Wsch poszukując dodatkowych synergii. Obie firmy mogą wykorzystać własne rozwiązania techniczne do podjęcia produkcji następców Nissana Navara i Mitsubishi Triton, powstających obecnie w Tajlandii — poinformował w Genewie wicedyrektor generalny MMC, Trevor Mann.

Architektura pick-upów Mitsubishi posłuży zapewne jako baza następnych modeli produkowanych wspólnie. — Jeśli oceniać nasze koszty fabryczne w tym regionie, to jesteśmy punktem odniesienia w sojuszu. Nasza technologia w zakresie napędu na 4 koła, nasze koszty produkcji furgonetek są lepsze od wyników Nissana — powiedział Mann, któremu Carlos Ghosn dał zadani doprowadzenia do odrodzenia marki Mitsusbishi. Ta firma powinna w tym roku przekroczyć znowu poziom miliona sprzedanych pojazdów.

Rozważana współpraca w Tajlandii rozszerzy się szybko na inne kraje regionu, na Indonezję i Filipiny, gdzie obie firmy mają już fabryki — powiedział Mann. Pick-upy będą jednak powstawać w Tajlandii, gdzie stanowią 40 proc. sprzedaży.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana