Diesle w Niemczech mogą nie wjechać do miast

Niemieckie miasta mogą zakazać wjazdu do centrum pojazdom z dieslem. Wtorkowy wyrok Federalnego Sądu Administracyjnego w Lipsku mocno uderzy w branżę motoryzacyjną.

Publikacja: 28.02.2018 07:53

Diesle w Niemczech mogą nie wjechać do miast

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Sąd federalny odrzucił apelacje, jakie od wyroków lokalnych sądów w Dusseldorfie i Stuttgarcie aprobujących zakazy dla diesli starszej generacji wniosły niemieckie kraje związkowe Nadrenia Północna-Westfalia i Badenia-Wirtembergia. Przewodniczący składu sędziowskiego Andreas Kormbacher stwierdził, że lokalne władze w ramach działań zmierzających do poprawy jakości powietrza mają prawo do samodzielnego wprowadzania takich zakazów.

Krytycznie do decyzji sądu odniósł się Związek Niemieckich Miast i Gmin, nazywając ją herezją. Z kolei przedstawiciele niemieckiego rządu już zapowiedzieli, że będą zapobiegać zakazom. – Moim celem jest i pozostanie, by zakazy nie weszły w życie. Możemy oczyścić powietrze za pomocą innych środków – powiedziała minister środowiska Barbara Hendricks.

Decyzja sądu może dotknąć przeszło dwie trzecie z 15 milionów samochodów z dieslem zarejestrowanych w Niemczech. Zakazy ominą najprawdopodobniej tylko pojazdy z silnikami spełniającymi najnowszą normę emisji spalin Euro 6. Tymczasem już wcześniej popyt na diesle na tym największym europejskim rynku motoryzacyjnym znacznie się zmniejszył. W 2017 r. udział rejestracji diesli w łącznej sprzedaży samochodów osobowych w Niemczech stopniał do niespełna 39 proc. z blisko 46 proc. rok wcześniej. W tym roku spadek może się jeszcze pogłębić. A posiadacze samochodów z silnikami wysokoprężnymi muszą się liczyć ze spadkiem ich wartości przy odsprzedaży.

Ograniczenia dla diesli to dla niemieckiego rządu potężny problem. Niemcy od dłuższego czasu zmagają się z zanieczyszczeniem powietrza, które w 70 miastach przekroczyło już dopuszczalne normy. W 20 z nich – w bardzo wysokim stopniu. Ocenia się, że co roku ok. 6 tys. osób przedwcześnie umiera wskutek zbyt wysokiego poziomu tlenków azotu. Tymczasem przeszło połowa tych związków jest emitowana przez samochody, zwłaszcza z silnikami wysokoprężnymi.

Ale Niemcy to także ojczyzna diesla. Gwałtowne odchodzenie od tego rodzaju napędów odbiłoby się boleśnie na gospodarce. Rząd Angeli Merkel, który już wcześniej sprzeciwiał się restrykcjom dla diesli, zapowiadał wypracowanie rozwiązań, które pozwolą ograniczyć emisję spalin. Rozważane jest m.in. wprowadzenie w miastach z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem bezpłatnego transportu publicznego. Inne wyjście to zamiana spalinowych taksówek i autobusów na pojazdy z napędem elektrycznym. Kolejnym pomysłem ma być modernizacja silników w celu dostosowania ich do najnowszych norm. Jednak byłoby to wyjątkowo drogie przedsięwzięcie i nie bardzo wiadomo, kto byłby obciążony kosztami.

Według niemieckiego stowarzyszenia ADAC, taki zabieg w samochodach z silnikami spełniającymi normę Euro 5 kosztowałby w granicach od 1400 do 3300 euro. Natomiast niemieckie organizacje ekologiczne, które lobbowały za ograniczeniami dla diesli, domagają się modernizacji układów oczyszczania spalin także w samochodach z normą Euro 6. – Przemysł motoryzacyjny będzie miał poważny problem, jeśli samochody, które mają 2–3 lata, nie będą mogły wjeżdżać do centrów miast – stwierdził cytowany przez Deutsche Welle prof. Stefan Bratzel z Wyższej Szkoły Zawodowej Gospodarki w Bergisch Gladbach koło Kolonii.

Miasta, które zdecydują się na wprowadzenie zakazów poruszania się dla diesli, nie będą jednak mogły wprowadzać ich od razu na terenie całej gminy. Zakres ograniczeń będzie ponadto uwarunkowany poziomem zanieczyszczeń występujących na danym obszarze.

Tymczasem producenci samochodów obawiają się nie tylko odchodzenia od diesli, ale w ogóle od napędów spalinowych. Niemiecki instytut gospodarczy Ifo oszacował w połowie ubiegłego roku, że potencjalny zakaz używania silników spalinowych i przejście na napędy zeroemisyjne do 2030 roku może zagrozić istnieniu blisko 466 tys. miejsc pracy w przemyśle samochodowym i ok. 140 tys. w sektorze branż z nim powiązanych, w tym poddostawców. ©?

—Adam Woźniak

Sąd federalny odrzucił apelacje, jakie od wyroków lokalnych sądów w Dusseldorfie i Stuttgarcie aprobujących zakazy dla diesli starszej generacji wniosły niemieckie kraje związkowe Nadrenia Północna-Westfalia i Badenia-Wirtembergia. Przewodniczący składu sędziowskiego Andreas Kormbacher stwierdził, że lokalne władze w ramach działań zmierzających do poprawy jakości powietrza mają prawo do samodzielnego wprowadzania takich zakazów.

Krytycznie do decyzji sądu odniósł się Związek Niemieckich Miast i Gmin, nazywając ją herezją. Z kolei przedstawiciele niemieckiego rządu już zapowiedzieli, że będą zapobiegać zakazom. – Moim celem jest i pozostanie, by zakazy nie weszły w życie. Możemy oczyścić powietrze za pomocą innych środków – powiedziała minister środowiska Barbara Hendricks.

Pozostało 80% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Nowe finansowanie dla transportu miejskiego w Polsce Wschodniej
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
Sieć kampusowa 5G dla bezpieczeństwa danych
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana
Archiwum
Toyota wstrzymuje testy po tragicznym wypadku Ubera