Odchodzi szef działu ciężarówek Daimlera

Daimler podał o podaniu się do dymisji w trybie natychmiastowym na własna prośbę szefa działu ciężarówek i autobusów Wolfganga Bernharda na rok przez końcem kontraktu.

Publikacja: 12.02.2017 16:09

W. Bernhard uważany przez pewien czas za potencjalnego następcę prezesa Dietera Zetsche poprosił o zwolnienie go z tego stanowiska z powodów osobistych — stwierdziła grupa w komunikacie. Nie poinformowano dokąd odchodzi, jego obowiązki przejmie prezes Zetsche do czasu znalezienia następcy.

Wiadomo jednak, że zamiary Bernharda zmiany struktury działu wywołały gniew związków zawodowych. Rada nadzorcza Daimlera licząca 20 osób zebrała się, aby rozważyć przedłużenie umowy z Bernhardem poza luty 2018, ale sam zainteresowany postanowił odejść.

Do Daimlera przyszedł w 1994 r. i stopniowo awansował na szefa vanów Mercedesa, wszedł do zarządu Mercedes-Benz Cars i doszedł do stanowiska szefa Daimler Trucks & Buses, ale jego trudne stosunki ze związkami zawodowymi zahamowały dalszy awans do ścisłego kierownictwa, a ostatecznie uniemożliwiły z powodu limitu wieku.

W ubiegłym roku Daimler przedłużył o trzy lata umowę z Dieterem Zetsche, kładąc ostatecznie kres nadziejom Bernharda (56 lata) na zajęcie jego miejsca. W 2016 r. grupa awansowała także 47-letniego Szweda Olę Källeniusa na szefa działu badawczo-rozwojowego, czyniąc z niego naturalnego następcę Zetsche. Teraz rada przedłużyła z nim kontrakt do 31 grudnia 2022.

Bernhard był także dyrektorem generalnym w Chryslerze po sprzedaniu tej marki przez Daimlera, więc mógłby ubiegać się o stanowisko szefa Fiata Chryslera, gdy Sergio Marchionne ustąpi w 2019 r.

— Skoro odchodzi z Daimlera, to musi mieć możliwość pracy gdzie indziej, a stanowisko we Fiacie Chryslerze będzie wkrótce wolne. Fiat potrzebuje silnej osobowości, więc to byłby dobry kandydat — stwierdził analityk w MainFirst, Daniel Schwarz.

Narada w Volkswagenie

Odrębnie odbyło się posiedzenie rady nadzorczej Volkswagena dla oceny postępów osiągniętych przez szefa marki VW, Herberta Diessa w wydobywaniu grupy z szamba Dieselgate.

Diess, typowany na następnego prezesa całej grupy często ścierał się z przewodniczącym rady pracowniczej Berndem Osterlohem, ten ostatni zarzucał mu z sabotowanie projektu sanacji grupy, który wspólnie opracowali.

– Żadnemu z nich, ani Bernhardowi ani Diessowi, nie dano czasu na zebranie owoców restrukturyzacji. W znacznym stopniu nie było woli z drugiej strony — stwierdził analityk w Evercore ISI, Arndt Ellinghorst mówiąc o polityce dużych niemieckich firm mianowania do rad przedstawicieli załóg i dawania im prawa głosu o strategii firmy.

W. Bernhard uważany przez pewien czas za potencjalnego następcę prezesa Dietera Zetsche poprosił o zwolnienie go z tego stanowiska z powodów osobistych — stwierdziła grupa w komunikacie. Nie poinformowano dokąd odchodzi, jego obowiązki przejmie prezes Zetsche do czasu znalezienia następcy.

Wiadomo jednak, że zamiary Bernharda zmiany struktury działu wywołały gniew związków zawodowych. Rada nadzorcza Daimlera licząca 20 osób zebrała się, aby rozważyć przedłużenie umowy z Bernhardem poza luty 2018, ale sam zainteresowany postanowił odejść.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana