Fiat wraca na rynek aut popularnych

Na stoisku Fiata na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Genewie największe zainteresowanie budzą Tipo w różnych odmianach.

Publikacja: 02.03.2016 21:00

Tipo kombi i 5-drzwiowy hatchback to nowa oferta FCA

Tipo kombi i 5-drzwiowy hatchback to nowa oferta FCA

Foto: PAP/EPA

Tipo, najnowsza oferta Fiat Chrysler Automobiles, jest w trzech odmianach: limuzyna, która miała także swoją polską premierę nieco ponad tydzień temu, auto pięciodrzwiowe (hatchback) i kombi. Ten model musi być ważny dla Fiata, bo na jego tle pozował prezes FCA John Elkann, który dotychczas zazwyczaj wolał się fotografować na tle Ferrari, w ostateczności Maserati.

Niewielkie różnice cen

Nie jest jeszcze znana cena tych ostatnich dwóch modeli na polskim rynku, ale można przypuszczać, że będzie niewiele wyższa niż nieco ponad 42 tys. zł, które trzeba zapłacić za podstawową wersję limuzyny. – Jeśli mamy rodzinę trzech modeli, rozstrzał cenowy byłby nierozsądny. Dla mnie jest ważne, że Polacy się poznali na Tipo. Minęło kilka miesięcy i już sprzedaliśmy ponad 1200 samych limuzyn. To doskonale wróży także reszcie regionu – mówi Luca Napolitano, szef marki Fiat na nasz region i Bliski Wschód.

Czy Fiat jest w stanie na takich autach zarobić? – Nie produkowalibyśmy ich, gdyby nie było inaczej. Zarobimy i to bardzo dobrze – zapewnia dyrektor generalny FCA Sergio Marchionne. Konkurencja wątpi, ale przyznaje, że Fiat wraca na rynek masowy w wielkim stylu.

Tipo jest produkowane w fabryce w tureckiej Bursie i w tej chwili największym problemem działu sprzedaży jest to, że tych aut jest za mało. Wiadomo także, że polski oddział Fiata robi wszystko, by zwłaszcza hatchback znalazł się jak najszybciej na naszym rynku.

Jaki model dla Tychów

Ale Fiat z pewnością będzie miał w tym roku jeszcze jedną premierę. Jego auta w kamuflażu już jeżdżą także w Polsce. I wszystko wskazuje na to, że będzie to nowe Punto, jednak nikt z włoskiego koncernu nie chce tego potwierdzić.

Nie można także uzyskać potwierdzenia tego, jaki ostatecznie model będzie produkowany w polskiej fabryce w Tychach. Z przecieków wynika, że będzie to Panda, która wróciłaby do Polski z zakładu w Pomigliano d’Arco pod Neapolem. Sergio Marchionne obiecał, że informacje o nowym modelu dla tyskiej fabryki będzie miał jesienią 2016 r., zapewne będzie chciał o tym mówić podczas kolejnego salonu samochodowego, tym razem w Paryżu.

Na razie w Genewie widać i pandy, i fiaty 500 w różnych wersjach. Jako żart włoscy styliści potraktowali limitowaną edycję Kung Fu Panda, w której auta zostały pomalowane w czarno-białe kolory, a reflektory są wystylizowane na oczy chińskiego misia.

Szef Fiata przyznał również, że po odmowie, z jaką się spotkał ze strony General Motors, nie zamierza już szukać partnera do rozwoju. – Jesteśmy w stanie osiągnąć wszystkie założone cele w 2018 r. bez niczyjego wsparcia – mówił. Takie optymistyczne prognozy są możliwe dzięki rosnącej w dwucyfrowym tempie sprzedaży Jeepa, który planuje premiery kolejnych SUV-ów, doskonałej sprzedaży na rynku amerykańskim i pozytywnym przyjęcia nowych modeli Fiata w Europie.

– Kiedy mówię o konsolidacji, zawsze koncentruję się na firmach, które mają takie samo DNA jak my. Nie można łączyć się z kimś, kto cię nie rozumie – mówił Marchionne. Jego zdaniem i GM, i np. Volkswagen doskonale rozumieją rynkowe realia, dlatego dla FCA zawsze pozostaną punktem odniesienia, podobnie jest w przypadku Renault-Nissana, które też są koncernami posiadającymi w portfelu wiele marek. – Prawdą jest, że i FCA miał oferty bardzo bliskiej współpracy, ale żadna z tych opcji nie wydawała mi się wystarczająco atrakcyjna. Damy radę sami – dodał.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana