Od ponad 3 tygodni toczy się spór między Volkswagenem i dwoma dostawcami – producentami foteli Car Trim i dostawcą komponentów metalowych ES Automobilguss. Obydwie firmy twierdzą, że wstrzymanie dostaw komponentów do bieżącej produkcji, to wyraz protestu na wypowiedzenie przez VW kontraktów bez żadnego ostrzeżenia i odmowę wypłaty odszkodowań, a straty jakie wynikły z tego tytułu sięgają dziesiątek milionów euro.
Z kolei VW twierdzi, że nieuzasadnione wstrzymanie dostaw zmusiło go do zatrzymania produkcji jednego ze sztandarowych modeli – Passata i spowolnienie produkcji Golfów.
Jak napisał niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” dostawcy domagają się odszkodowania w wysokości 58 mln euro – co miałoby pokryć inwestycje niezbędne do przystosowania produkcji do nowych komponentów dla VW. Gazeta nie podaje jednak źródła tej informacji. Wiadomo jednak, że ten spór jest bardzo dotkliwy dla samego Volkswagena, który w ostatni piątek poinformował konieczności skrócenia godzin pracy w największej fabryce w Wolfsburgu. Ma ona zostać zmniejszona także w dwóch innych fabrykach VW.
Z kolei „Bild” napisał, że zakład w Wolfsburgu przynajmniej dwukrotnie w tym roku zawiesi produkcję swojego rynkowego przeboju wszechczasów – Golfa. Przerwy nastąpią w październiku (od 4 do 7-go) oraz tuż przed Bożym Narodzeniem (19-22 grudnia). Jak wyjaśnia sam VW obydwie przerwy były planowane i wynikają z konieczności dostosowania produkcji w IV kwartale 2016,oraz zwiększonej produkcji we wcześniejszych miesiącach, zwłaszcza w lipcu, kiedy produkcja powinna zostać całkowicie wstrzymana podczas przerwy urlopowej.
Jednocześnie VW kategorycznie zaprzecza, jakoby zamierzał wyprodukować o 15 tys. Golfów mniej niż wcześniej planowano. Niemniej jednak od poniedziałku,22 sierpnia produkcja Golfów będzie musiała zostać wstrzymana, jeśli strony ostatecznie nie dojdą do porozumienia. Na razie oficjalna wersja jest taka, że rzeczywiście będzie wyjeżdżało mniej Golfów, ponieważ mniejsze mają być dostawy podwozi. Spór z dostawcami może kosztować Volkswagena 40 mln euro utraconych zarobków, co jest wyjątkowo bolesne, bo VW który stara się jak może, żeby uporać się ze skutkami afery spalinowej oszczędza na czym się da, a na ten rok zaplanował cięcie kosztów na kwotę miliarda euro.
Car Trim i ES Automobilguss wstrzymały dostawy po tym, jak VW odmówił wypłaty odszkodowań za zerwanie kontraktu. Opiewał on na 500 mln euro, a dostawy foteli oraz komponentów do skrzyni biegów miały rozpocząć się w styczniu 2017. Teraz sąd nakazał obydwóm firmom natychmiastowe wznowienie dostaw, a VW domaga się odrębnie ukarania obydwóch kooperantów i pozwolenia na wejście na teren ich zakładów i przejęcia już wyprodukowanych części. – Zachowanie VW jest nie do przyjęcia i może doprowadzić do bankructwa mniejszych dostawców – bronił się Aleksander Gerstung z ES Automobilguss. Nie ma on wątpliwości, że Volkswagen wykorzystuje w tej chwili swoją dominującą pozycję, żeby wymusić na dostawcach bardziej korzystne dla siebie warunki dostaw.
W tym sporze koncern ma za sobą także wsparcie udziałowców, w tym rząd Dolnej Saksonii. Stephan Weil, premier landu nalega na obydwóch kooperantów, aby wznowili dostawy jak najszybciej. I że najlepiej byłoby, gdyby jednocześnie doszło do ugody. Dolna Saksonia jest 2. co do wielkości akcjonariuszem VW, a sam premier Weil jest członkiem rady nadzorczej VW.