Volvo jedzie na kolejny rekord

Sprzedaż aut Volvo rośnie szybciej niż rynek. Firma idzie za ciosem i wprowadza właśnie modele, które dadzą impulsy do dalszego wzrostu.

Publikacja: 24.08.2016 20:10

Nadzieją Volvo jest model XC40,  który ma rywalizować z BMWx1, czy Audi Q3.

Nadzieją Volvo jest model XC40, który ma rywalizować z BMWx1, czy Audi Q3.

Foto: materiały prasowe

Szefowie Volvo Car w Göteborgu są przekonani, że model XC60 powtórzy niedawny sukces odnowionego XC90.

Jeszcze są S90 i V90. – A XC40 z pewnością bardzo spodoba się kobietom, także w Polsce. I nie wykluczam, że w przyszłości będziemy mieli jeszcze mniejszy model – mówi wiceprezes Peter Martens, wiceprezes Volvo odpowiadający za dział Badań i Rozwoju. – Ale nie w najbliższej przyszłości – zastrzega się.

– Bo nie zamierzamy kopiować rozwiązań niemieckich i zaznaczać teren w każdej niszy rynkowej. Ale w każdej naszej linii modelowej będzie i limuzyna i SUV, i kombi, i crossover. Na razie z naszymi nowymi 40. będziemy wreszcie mieli małe auto globalne. Tego nam brakowało – podkreśla wiceszef Volvo.

W tym roku firma ma duże szanse na pobicie rekordu sprzedaży z 2015 roku, który wyniósł 503 tys. aut, po raz pierwszy przekraczając pół miliona. Do oferty mają dołączyć też auta hybrydowe i elektryczne, bo Volvo chce mieć ofertę w każdej linii modelowej. – Moim celem jest szybkie dojście do 800 tys. sprzedanych aut – mówi Hakan Samuelsson, prezes Volvo.

Kiedy prawie 6 lat temu chiński Geely kupował Volvo Car za 1,8 mld dolarów w Europie uważano to za wielki błąd. Obawiano się, że produkcja zostanie przeniesiona do Chin, bo tam jest taniej. I że marka zostanie zepsuta. Nic takiego się nie stało. Chińczyków nawet nie zraziło to, że skumulowana strata Volvo z lat 2008–2010 wynosiła 2,6 mld dol., a wielkość sprzedaży 33 tys. aut rocznie. Gdzie byłoby Volvo, gdyby nie Chińczycy? – Nigdzie – wzrusza ramionami Samulesson.

Tygrys w lesie

– Dla mnie Volvo jest tygrysem, który musi ukrywać się w swoim lesie. W żadnym wypadku nie wolno przenosić go do zoo. Serce tego tygrysa jest w Szwecji i w Belgii – powtarza do znudzenia prezes Geely Li Shufu. Hakan Samuelsson w Göteborgu, gdzie jest największa fabryka Volvo, przyjmuje nowych ludzi do pracy. Więcej pracy jest także w belgijskiej Gandawie, gdzie produkowane są mniejsze modele aut. Program modernizacji wdrożony po przejęciu Volvo przez Geely wart jest 11 mld dol.

Osiem lat temu Volvo i Saab – dwie szwedzkie firmy samochodowe – walczyły o przeżycie. Obydwie miały amerykańskich właścicieli, którzy nie mieli serca do swoich szwedzkich marek. Mówiło się wtedy, że i Saab, i Volvo mają jedną mocną stronę – zielone technologie. Tyle że wtedy to nie było ważne. Rządy państw europejskich, ratując motoryzację w swoich krajach, wprowadzały dopłaty do złomowania, a sprzedawały małe auta i modele premium. Volvo i Saab nie miały oferty w żadnym z tych segmentów.

– Konsumenci cenią nasze wartości, ale to nie wystarczy do zwiększenia sprzedaży. Dobrym wyjściem byłoby wejście do segmentu premium – mówił wtedy rzecznik Volvo Olle Axelsson. Wtórował mu prezes Saaba Jan-Ake Jonsson, który przyznał, że poważnym problemem było produkowanie tych aut z dala od rynków, na których się je sprzedaje, a godzina pracy w przemyśle kosztuje w tym kraju aż 36,34 euro. – Tak się nie da wygrać – mówił.

Zmiany w Volvo zaczęły się od wielkich cięć, ale nie w dziale Badań i Rozwoju. – Nie narzekam na budżet – mówi Peter Martens. – Dzisiaj auto z segmentu premium to nie tylko miękka skóra i cicho zamykające się drzwi samochodu. Musi być także ekologiczne i wygodne podczas jazdy na dłuższych trasach, ale przede wszystkim bezpieczne. Naszą ambicją jest, aby w roku 2020 nikt już nie zginął w samochodzie naszej marki – dodaje.

Nowi klienci

W Polsce Volvo również radzi sobie nieźle. – Klienci są młodsi, niż byli do tej pory. Do niedawna średnia wieku naszych klientów to powyżej 50. roku życia, teraz już systematycznie spada – mówi Mariusz Nycz, dyrektor Volvo Car Poland ds. marketingu i sprzedaży.

I podkreśla, że dzięki modelowi S90 uwierzył, że Volvo na dobre wejdzie do dużych korporacji. Tam, gdzie BMW sprzedaje swoją serię 5, a Audi A6. Potencjalnymi klientami są także przedstawiciele wolnych zawodów oraz osoby, które mają własne firmy. – Praktycznie cała tegoroczna produkcja tego modelu jest już sprzedana – dodaje Mariusz Nycz.

Będą także nowe modele. – Dla nas przełomowy powinien być XC40, który można porównać do BMWx1, czy Audi Q3. Nareszcie będziemy mieli mały terenowy samochód. I wiem, że wyczerpały się już tradycyjne metody marketingowe, kampanie telewizyjne czy zorganizowanie kilku eventów. Planujemy specjalną kampanię, ale za wcześnie jest jeszcze na zdradzanie jej szczegółów – mówi Nycz.

Jaki udział w polskim rynku premium satysfakcjonowałby dzisiaj Volvo? – Pozycja numer jeden i 25 proc. tego rynku – podkreśla Nycz. A co uważa za realne? Pewnie 22 proc. rynku zdominowanego dotychczas przez trzy marki niemieckie i Lexusa oraz Infiniti.

Prawdziwa rewolucja ma być jednak w 2017 roku. – Będziemy wtedy wprowadzać nowy XC60, a w tym segmencie jesteśmy potęgą. Widziałem to auto i z pewnością będziemy chcieli zaatakować 25 proc. udziałów w rynku, na którym segment premium rośnie o 30 proc. rocznie – jest przekonany Mariusz Nycz.

W ekspansji Volvo na naszym rynku pomaga podejście polskich klientów, którzy powoli odchodzą od zasady posiadania do użytkowania auta przez około 3–4 lata i wymiany go na nowy model.

– Od początku tego roku wprowadziliśmy instrumenty finansowe pozwalające na takie korzystanie z aut. I nagle się okazało, że niska rata leasingowa znacznie zwiększyła dostępność Volvo dla osób, które zawsze były przekonane, że Volvo jest dla nich zbyt drogie – mówi szef sprzedaży i marketingu szwedzkiej marki.

TEKST POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z VOLVO

Szefowie Volvo Car w Göteborgu są przekonani, że model XC60 powtórzy niedawny sukces odnowionego XC90.

Jeszcze są S90 i V90. – A XC40 z pewnością bardzo spodoba się kobietom, także w Polsce. I nie wykluczam, że w przyszłości będziemy mieli jeszcze mniejszy model – mówi wiceprezes Peter Martens, wiceprezes Volvo odpowiadający za dział Badań i Rozwoju. – Ale nie w najbliższej przyszłości – zastrzega się.

Pozostało 92% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana