DS przywiózł do Paryża jeden z ciekawszych konceptów całego salonu – a trzeba przyznać, że konkurencję miał w tym roku sporą, również wewnątrz swojego koncernu, czyli Stellantis. F3VER nie jest kolejnym ogromnym SUV-em ani supersamochodem oderwanym od rzeczywistości. To kompaktowy elektryk o całkiem niedużych wymiarach, który ma pokazać, jak będą wyglądały kolejne modele marki.

Nazwa może nie kojarzy się zbyt miło, bo nawiązuje do angielskiego „fever”, czyli gorączki. Można przypomnieć sobie też przebojową płytę Kylie Minogue z 2001 r. o takim tytule. Tak jak teledyski australijskiej wokalistki, tak i francuski samochód rzeczywiście ma przede wszystkim przyciągać wzrok – ale pod efektownym nadwoziem kryją się proporcje, które spokojnie mogłyby trafić do auta produkcyjnego.

Czytaj więcej

Mission S - Porsche wreszcie wykorzysta swój potencjał, by stawić czoła Ferrari

Kompakt, ale z długim rozstawem osi

F3VER mierzy 4,19 m długości, 1,85 m szerokości i 1,46 m wysokości. Rozstaw osi wynosi 2,70 m, czyli sporo jak na tak krótkie nadwozie. DS obiecuje dzięki temu dużo miejsca dla pasażerów. Wiemy też, że bagażnik mieści 400 l, więc pod względem praktyczności koncept nie odstaje mocno od zwykłych kompaktów.

DS f3ver

DS f3ver

Foto: Materiały prasowe

Tak mają wyglądać przyszłe DS-y

Najwięcej dzieje się z przodu. Centralnym punktem jest pionowy element z logo DS, otoczony nową sygnaturą świetlną w kształcie litery Y. Podobny motyw pojawia się z tyłu. Lampy składają się z 16 paneli LED osadzonych na lekkiej konstrukcji magnezowej, a ich przestrzenna forma ma być inspirowana sklepieniem paryskiego Grand Palais. To właśnie te elementy są najważniejsze z punktu widzenia przyszłych modeli. F3VER ma być stylistycznym laboratorium DS, więc nie należy oczekiwać, że seryjne auta skopiują koncept jeden do jednego. Sam język stylistyczny ma jednak zostać.

Czytaj więcej

Elektryczny Volkswagen wraca do rodzinnych korzeni. Nawet zegary pamiętają Golfa IV

Lakier zmienia kolor

DS oczywiście nie byłby sobą bez kilku bardziej ekstrawaganckich pomysłów. Lakier Cosmic Blue zmienia odcień zależnie od światła – od intensywnego błękitu do fioletu. Producent eksperymentuje też z nietypowym podziałem kolorów nadwozia, personalizowanym pierścieniem dachowym i animacjami świetlnymi z tyłu. Koła otrzymały wzór inspirowany motywem „Clous de Paris”, znanym choćby z luksusowych zegarków. Jednocześnie projektanci próbowali ograniczyć liczbę osobnych elementów karoserii. Mniej części ma oznaczać niższą masę, prostszą produkcję i lepszą aerodynamikę.

DS f3ver

DS f3ver

Foto: Materiały prasowe

Elektryk z „najlepszym zasięgiem w klasie”. Liczb brak

I tutaj kończą się konkrety. DS mówi o nowej generacji samochodów elektrycznych i zapowiada „najlepszy zasięg w klasie”, ale nie podaje ani jednej liczby, która pozwoliłaby to ocenić. Nie znamy pojemności baterii, mocy silnika, czasu ładowania ani nawet przewidywanego zasięgu WLTP. Nie wiadomo również, czy F3VER ma napęd na jedną czy obie osie. Na tle innych paryskich konceptów jest to dość nietypowe. Peugeot przy E-T16 bez problemu podał moc 816 KM, baterię 85 kWh i osiągi. DS skupia się raczej na wyglądzie.

DS f3ver

DS f3ver

Foto: Materiały prasowe

Czy DS F3VER trafi do produkcji?

Na razie nie ma takiego potwierdzenia. F3VER ma przede wszystkim pokazywać kierunek dla kolejnych samochodów marki. Przy długości 4,19 m, rozstawie osi 2,70 m i 400-litrowym bagażniku trudno jednak nie zauważyć, że koncept ma bardzo realistyczny format. Znacznie łatwiej wyobrazić sobie jego seryjnego następcę niż w przypadku większości targowych prototypów. Sam F3VER może więc nigdy nie stanąć w salonie. Dużo ważniejsze jest to, że kolejne DS-y mają odziedziczyć jego charakterystyczny przód, oświetlenie i nowe podejście do proporcji. Wygląd już znamy. Teraz DS musi jeszcze pokazać, czy równie ciekawa będzie technika.