Wielki wysyp silnikowych inwestycji w Polsce

Fiat Powertrains Technologies zainwestuje ponad miliard złotych w produkcję innowacyjnych silników w fabryce w Bielsku-Białej – dowiedziała się nieoficjalnie „Rzeczpospolita”.

Publikacja: 20.10.2016 20:09

Wielki wysyp silnikowych inwestycji w Polsce

Foto: 123RF

Przedstawiciele koncernu nie chcieli komentować naszych informacji. W Ministerstwie Rozwoju udało się nam jednak potwierdzić nieoficjalnie, że włoska spółka złożyła już stosowne dokumenty, a szczegóły inwestycji i jej ewentualnego wsparcia mają zostać ustalone w najbliższych tygodniach.

To już trzeci duży projekt tego typu w ostatnim czasie. W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o podpisaniu przez rząd umowy z Mercedesem w sprawie budowy fabryki w Jaworze za ponad 2 miliardy złotych. Wczoraj informowaliśmy zaś o rozbudowie zakładów Toyoty w Wałbrzychu i Jelczu, na którą Japończycy przeznaczą 650 mln zł. Oznacza to, że na inwestycje w produkcję silników samochodowych w Polsce Fiat, Toyota i Mercedes wydadzą łącznie ok. 3,7 mld złotych.

Polska specjalność

– Nasza motoryzacja ma teraz doskonałą passę. Mercedes w Jaworze, VW we Wrześni, LG pod Wrocławiem, rozbudowa fabryki Toyoty. Dla mnie najważniejsze jest jednak, że Fiat znów inwestuje w Polsce – komentuje Dariusz Balcerzyk z Samaru.

– Nie wykluczam również, że może to być np. krok w kierunku elektromobilności. I mam wrażenie, że Ministerstwo Rozwoju, rozmawiając z inwestorami, nakierowuje ich właśnie w stronę projektów innowacyjnych – dodaje Balcerzyk.

Według Rafała Orłowskiego z analitycznej firmy Automotive Suppliers obecne inwestycje to logiczna konsekwencja projektów z lat 90. Wtedy w ciągu niespełna dziesięciu lat produkcję silników w Polsce uruchomiły Isuzu (obecnie General Motors), Toyota i Fiat. Dzięki temu Polska stała się liczącym się producentem na europejskie mapie motoryzacyjnej – mówi.

Ekspert zwraca jednak uwagę, że mimo wzrostu produkcji, w najbliższych latach nie należy oczekiwać znaczącego wzrostu zatrudnienia. – Producenci stawiają na automatyzację, ale pewne jest zwiększenie eksportu – mówi.

– Produkcja silników powoli staje się polską specjalnością, obok wytwarzania podzespołów samochodowych, czy też produkcji autobusów i pojazdów specjalnych – uważa Jacek Opala, dyrektor ds. sprzedaży w Exact Systems, firmie specjalizującej się w kontroli jakości komponentów motoryzacyjnych.

– Mamy nie tylko wybitnych inżynierów, ale i sprawdzoną sieć poddostawców wyspecjalizowanych w produkcji komponentów. To jest najlepsza motywacja do rozbudowywania istniejących fabryk bądź budowy nowych zakładów – podkreśla Rafał Orłowski. I dodaje, że Polska nie jest już tylko montownią. Coraz większa jest rola nowych technologii, a produkty z rodzimych fabryk charakteryzują się nie tylko jakością, ale też innowacyjnością.

Problemy u sąsiadów

W ściąganiu inwestycji pomaga nam także sytuacja na rynku pracy u naszych południowych sąsiadów – na Słowacji i w Czechach.

– Te dwa kraje przez lata przyciągały najbardziej atrakcyjne projekty. Silnie zabiegały o nie rządy w Pradze i Bratysławie, które były szczególnie szczodre w zakresie inwestycyjnych zachęt – przypomina Jacek Opala. – Dzisiaj są już bardzo nasycone, jeśli chodzi o projekty motoryzacyjne i widać, że rynek jest tam mniej elastyczny, bo coraz trudniej jest znaleźć ludzi do pracy. Coraz więcej czeskich firm przygotowuje się dzisiaj do projektów, które mają zachęcić pracowników z Polski do zatrudnienia się w czeskich zakładach.

Jego zdaniem dla wielu może to być atrakcyjna oferta, bo podstawowa płaca brutto na taśmie np. w fabryce Skody w Mlada Boleslav wynosi 6 tys. złotych.

Kłopoty ze znalezieniem pracowników do fabryk motoryzacyjnych występują także na Węgrzech, gdzie branża ta zatrudnia już 100 tys. osób i ma 10-procentowy udział w eksporcie. Przedstawiciele Audi i Mercedesa otwarcie mówią, że mogą mieć kłopoty ze znalezieniem załogi, kiedy w 2018 roku ruszy produkcja w rozbudowanych fabrykach w Gyor (Audi) i Kecskemet (Mercedes).

– Naprawdę mamy powody do niepokoju, jeśli chodzi o kapitał ludzki. I to zarówno pod względem niezbędnej liczby pracowników, jak i ich wykształcenia – przyznał Peter Koessler dyr. generalny Audi Hungary.

Kiedy ruszy rozbudowana fabryka Mercedesa, w Kecskemet potrzeba będzie 2,5 tys. nowych pracowników. – Sytuacja na rynku pracy w przyszłości może stworzyć potężne wyzwania – dodaje Christian Wolff, szef Mercedesa-Benza na Węgry.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana